Lepiej, by Jaga mogła, a nie musiała

Tomasz Dworzańczyk [email protected]
Piłkarze Jagiellonii mają za sobą udaną jesień, ale wiosną może im być dużo trudniej, bo w wielu meczach będą faworytem, a takiej roli nie lubią.
Piłkarze Jagiellonii mają za sobą udaną jesień, ale wiosną może im być dużo trudniej, bo w wielu meczach będą faworytem, a takiej roli nie lubią. Anatol Chomicz
Nie widzę Jagiellonii w walce o pierwszą czwórkę ekstraklasy - mówi Maciej Murawski, były reprezentant Polski, obecnie ekspert stacji Canal +.

Białostoczanie po pierwszej części rozgrywek mają trzy punkty straty do wicelidera, ale ich dystans nad grupą spadkową także nie jest wielki i wynosi pięć oczek. Zdaniem Murawskiego, żółto-czerwoni wiosną powinni skupić się raczej na obronie tej przewagi, niż patrzeć w górę tabeli.

- Myślę, że największym faworytem do zdobycia tytułu pozostaje Legia, a mogą jej zagrozić trzy drużyny - Lech Poznań, Śląsk Wrocław i Wisła Kraków. Mimo, że Jagiellonia ma podobną zdobycz punktową, to nie ma co oczekiwać od tego zespołu zbyt wiele. Rola faworyta i dodatkowa presja Jadze nie sprzyja. Choć znając ambicję i pracowitość trenera Michała Probierza to wiem, że na pewno będzie chciał zaskoczyć i sprawić jakąś niespodziankę - mówi Murawski.

Ekspert Canal + uważa, że lepiej z presją poradzą sobie goniące Legię - Lech, Śląsk i Wisła. Głównie za sprawą większego doświadczenia występujących tam zawodników.

- W Jagiellonii latem doszło do sporych zmian kadrowych. Pamiętajmy, że w miejsce starszych, ogranych w lidze piłkarzy, przyszli zawodnicy z niższych lig, lub słabszych klubów. To jest młoda drużyna, w przebudowie i rola faworyta może im uwierać. Obecna Jagiellonia nie jest zbudowana za największy budżet w historii klubu. Owszem, piłkarze mogą sami tę poprzeczkę wyżej zawiesić, ale lepiej nie pompować balonu i korzystniej będzie postrzegać Jagę jako drużynę która może, ale nie musi - dodaje Murawski.

Były reprezentant Polski śledził zimowe ruchy kadrowe w klubach polskiej ekstraklasy. Jak jego zdaniem na tym tle wyglądają żółto-czerwoni, którzy pozyskali m.in. Pawła Sawickiego i Igorsa Tarasovsa?

- Wiem, że do Jagi przyszło dwóch zawodników z Białorusi i Łotwy. Przyznam, że w akcji ich nie widziałem, więc nie wiem, co prezentują. Szczerze mówiąc, podobała mi się Jagiellonia jesienią za sprawą tego, że występowali w niej głównie młodzi Polacy, często wychowankowie klubu. Uważam, że to była dobra droga. Jeśli sprowadza się piłkarzy z zagranicy, to tylko takich, którzy dołożą coś ekstra. Być może ci sprowadzeni właśnie tacy są, ale to dopiero się okaże - dodaje Murawski.

Były piłkarz m.in. Lecha Poznań, Legii Warszawa, Arminii Bielefeld i Arisu Saloniki odniósł się do szans Jagiellonii w pierwszym wiosennym meczu przeciwko mistrzom Polski (15 lutego, godz. 18).

- Trzeba pamiętać, że Legia rywalizuje na trzech frontach. Oprócz ligi, są jeszcze Puchar Polski i Liga Europejska i te mecze są co trzy dni. Nie zdziwię się, jeśli przeciwko Jagiellonii trener Henning Berg nie wystawi optymalnej jedenastki. Ta może pojawić się raczej na czwartkowy mecz ze Śląskiem Wrocław, bo to będzie równo tydzień przed spotkaniem z Ajaxem, a taki tygodniowy cykl przygotowań jesienią szkoleniowiec Legii preferował. Tak może być, ale nie musi, bo ta przewaga w lidze ostatnio się zmniejszyła i trener Berg też może inaczej już na to patrzeć - zauważa Murawski.

Jego zdaniem białostoczanie nie powinni jednak nastawiać się na łatwiejszą przeprawę, nawet jeśli legioniści nie zagrają w niedzielę w najsilniejszym składzie.

- Po pierwsze, przy Łazienkowskiej nikomu nigdy nie gra się łatwo, a po drugie, ewentualni rezerwowi też będą zdeterminowani, żeby pokazać trenerowi swoją wartość. Legia ma na tyle szeroką kadrę, że po prostu musi rotować zawodnikami. Choćby dlatego, że w pewnym momencie połowa byłaby wściekła, że nie gra, a druga połowa byłaby zwyczajnie zajechana meczami co kilka dni - przekonuje Murawski.
Zdaniem eksperta Canal +, Jaga nie powalczy o tytuł, ale też nie będzie zamieszana w walkę o utrzymanie się.

- Nigdy nie lubię typować spadkowiczów, bo to niewdzięczna rola. Wiadomo, że w najgorszym położeniu jest Zawisza, ale kołem ratunkowym może być nowy system rozgrywek i podział punktów po 30. kolejce. Do tego jednak trzeba regularnie punktować. Oprócz niego, trudna wiosna czeka zapewne Cracovię Kraków, Ruch Chorzów i Koronę Kielce. Tabela nie kłamie i pokazuje pewną słabość tych ekip - przyznaje Murawski.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie