MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Lekkoatletyka. Zabawa w kotka i myszkę po polsku. Stracone złudzenia Jakuba Krzewiny. Kasa, medale i rekordy zostają w domu

Paweł Wiśniewski
Wszystko wskazuje na to, że ostatnia decyzja Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu w Lozannie, to koniec kariery Jakuba Krzewiny
Wszystko wskazuje na to, że ostatnia decyzja Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu w Lozannie, to koniec kariery Jakuba Krzewiny PAP/Leszek Szymański
- Jeżeli opuścisz trzy kontrolę to albo dlatego, że oszukujesz, albo jesteś idiotą! - w takim tonie wypowiedziała się kilka lat temu amerykańska milerka, mistrzyni świata, Jennifer Barringer, po mężu Simpson. Na początku każdego kwartału, najlepsi sportowcy świata muszą wprowadzić do systemu internetowego ADAMS swoje plany pobytowe oraz wyznaczyć godzinne okienko, podczas którego będą dostępni dla kontroli antydopingowej. To obowiązek uciążliwy, ale konieczny. Już trzy takie wpadki w ciągu 12 miesięcy to podstawa dwuletniej dyskwalifikacji.

Polską lekkoatletykę właśnie obiegła informacja o 15-miesięcznej dyskwalifikacji Jakub Krzewina - halowego mistrza i rekordzisty świata w biegu sztafetowym 4x400 metrów. Cała sprawa miała miejsce jeszcze w 2021 roku. Wówczas mocno kontrowersyjny Krzewina został tymczasowo zawieszony. U zawodnika nie stwierdzono stosowania niedozwolonych środków. Chodziło o brak możliwości przeprowadzenia kontroli, bo zawodnik nie podał prawidłowych danych w systemie ADAMS i trzykrotnie nie zjawił się na kontroli antydopingowej.
A zbliżały się Igrzyska XXXII Olimpiady…

Proste zasady

Panel Dyscyplinarny przy Polskiej Agencji Antydopingowej (POLADA) orzekł jednak, że ostatecznie nie doszło do naruszenia przepisów antydopingowych przez Jakuba Krzewinę. Zawodnik udowodnił swoje racje i mógł w miarę spokojnie przygotowywać się do startu w Tokio. Panel anulował jedno z trzech naruszeń, które polegało na niewpisaniu danych pobytowych i wyjaśnił, że zawiadomienia zapisywane przez Krzewinę powinny być sporządzone w sposób bardziej jednoznaczny.
W środowisku mówiło się jednak otwarcie, że zabrał marzenia innym ludziom…

Dzisiaj nawet Polska Agencja Antydopingowa, która nie jest stroną sporu i nie może występować w imieniu sportowca, nie daje dużych szans Jakubowi Krzewinie na odwołanie się od decyzji ws. dyskwalifikacji na 15 miesięcy. Istnieje wprawdzie możliwość wniesienia o kasację do Trybunał Arbitrażowego ds. Sportu w Lozannie (CAS), ale wydaje się to mało prawdopodobne. Musiałyby wystąpić naprawdę poważnie merytoryczne argumenty, np. rażące naruszenie procedur czy udowodniona niezależność arbitra.
Wydaje się zatem, że decyzja szwajcarskiego organu wymiaru sprawiedliwości jest ostateczna.

Co to oznacza w praktyce? Koniec kariery! Przez wielu lat Jakub Krzewina borykał się z kontuzjami, walczył z bólem, przechodził kilka operacji. Kilka dni temu skończył 33 lata...

Kasa, medale i rekordy zostają w domu

Zawodnik wrocławskiego Śląska, podopieczny znanego trenera Józefa Lisowskiego jest trzykrotnym medalistą mistrzostw Europy w sztafecie 4x400 metrów. Zdobył tytuły wicemistrzowskie na otwartym stadionie w Zurychu (2014) i w Amsterdamie (2016) oraz na halowych zawodach w Pradze (2015).
Jego największym sukcesem jest jednak złoty medal halowych mistrzostw świata w Birmingham z 2018 roku. Krzewina razem z Karolem Zalewskim, Rafałem Omelko i Łukaszem Krawczukiem ustanowili wówczas cudowny halowy rekord świata - 3:01.77. Biegnący na ostatniej zmianie Krzewina tuż przed metą wyprzedził Amerykanina Vernona Norwooda. Na swoje zmianie zmierzono mu czas 45.00!

Za złoty medal i rekord świata, Polacy zgarnęli aż 90 tysięcy dolarów premii – 40 tysięcy za zwycięstwo i 50 tysięcy za najszybszy bieg.
Wydaje się pewne, że ani rekordy ani wypłaty nie będą anulowane po decyzji Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu w Lozannie. W tym przypadku prawo nie działa wstecz.
A zabawa w chowanego z kontrolerami Athletics Integrity Unit czyli zbrojnym ramieniem World Athletics do walki z nielegalnym wspomaganiem - była, jest i będzie… Niestety.
Kiedyś Krzewinę zapytano: - Straciłbyś wszystko, gdybyś został zawieszony?
- A najgorsze, że straciłbym szacunek….

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Ślubowanie olimpijczyków - wywiad Przemysław Zamojski

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Lekkoatletyka. Zabawa w kotka i myszkę po polsku. Stracone złudzenia Jakuba Krzewiny. Kasa, medale i rekordy zostają w domu - Sportowy24

Wróć na poranny.pl Kurier Poranny