MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Lekkoatletyka. Rekordzista Polski na 110 metrów przez płotki Damian Czykier: nigdy się nie poddałem. I wkrótce zostanę tatą!

Paweł Wiśniewski
Paweł Wiśniewski
Damian Czykier rozkręca się ze startu na start
Damian Czykier rozkręca się ze startu na start Pawel Relikowski
Największą gwiazdą lekkoatletycznych 98. mistrzostw Polski, które odbyły się w Suwałkach był bez wątpienia Damian Czykier. W finałowym biegu na dystansie 110 metrów przez płotki, czasem 13.25 o 0.01 sekundy poprawił rekord kraju, należący od 2013 roku do Artura Nogi. To trzeci w tym roku wynik w Europie - szybsi są tylko Brytyjczyk Joshua Zeller (13.19) i Wilhem Belocian z Francji (13.23). Na świecie to dwunasty czas.

Wyspany? Trochę wrażeń za panem…
Tak, wszystko dobrze. Jedynie noc po biegu w Suwałkach była trochę „pół na pół”. Dużo emocji, ale, jak już zasnąłem to spałem, jak zabity…
Był szampan?
Jedna lampka.
A pierwsze śniadanie w domu?
Placuszki. I trening na obiektach stołecznej AWF.
Dlaczego płotki a nie futbol? Wybór wydaje się oczywisty… W końcu tata - Dariusz Czykier całkiem nieźle radził sobie na piłkarskich boiskach, grając w Jagiellonii Białystok i Legii Warszawa. Ba, jakby tego było mało - mama, Elżbieta Stankiewicz to znakomita przed laty koszykarka Włókniarza Białystok i Polonii Warszawa.
Los tak chciał - taka chciał futbol, mama koszykówkę, a ja wybrałem „królową sportu”. W życiu często tak bywa, że nasze wybory są przypadkowe.
Ale chyba u Was przypadku nie było?
- Rzeczywiście trudno mówić o przypadku - sport był w naszej rodzinie zawsze. Przychodząc na świat już miałem w sobie wiele adrenaliny i zaszczepioną miłość do sportu.
Płotki były zawsze?
Nie, były różne sporty - tata często zabierał mnie na mecze piłkarskie, w podstawówce próbowałem koszykówki. Bardzo lubiłem grać w unihokeja. Dopiero w szkole średniej, w liceum, za sprawą nieżyjącego już niestety trenera Stanisława Gano, trafiłem na bieżnie. I od razu były to płotki. A warto przypomnieć, że pan Gano trenował wcześniej m.in. Bronisławę Doborzyńską, znaną lepiej pod nazwiskiem Ludwichowska, wielokrotną mistrzynię i rekordzistkę Polski w biegach średnich i długich oraz namówił do uprawiania rzutów późniejszego mistrz olimpijskiego i mistrza Europy w rzucie młotem Wojciecha Nowickiego.
I taka naprawdę tata nigdy nie namawiał do piłki?
Nie, absolutnie nie. Zawsze powtarzał, że wybór należy do mnie. Był bardzo tolerancyjny.
A gdyby nie płotki? Oczami wyobraźni powróćmy do lat szkolnych?
Powiem tak - jeżeli dzisiaj miałbym 15 lat i obecną głowę, ponownie wybrałbym płotki. Niech będzie…
I wcale się nie dziwię.
Zwyczajnie dla takich chwil, jak chociażby te w Suwałkach, warto żyć. A proszę mi wierzyć, że to mimo wszystko ciężka, codzienna praca. A zwycięstwa czy rekordy? To uhonorowanie tych czasami trudnych chwil, coś najpiękniejszego na świecie.
Czy „biały” człowiek w ogóle jest w stanie skutecznie ścigać się ze sprinterami czarnoskórymi? Wystarczy spojrzeć na światowe tabele…
Tak, wydaje mi się, że tak. Moje 13.25 to na pewno nie jest jeszcze ostatnie słowo. Imprezy rangi mistrzowskiej rządzą się swoimi prawami. Na starcie każdy ma równe szanse. Wygrywa ten, który popełni najmniej błędów. I to jest piękno płotków. Z drugiej strony nie oszukujmy się – biorąc pod uwagę najlepszy czas „białego” i czarnoskórego sprintera, lepszy jest ten drugi… Generalnie są od nas szybsi o jakieś 0.10-0.12 sekundy.
Bieg w Suwałkach był powtarzany z powodu falstartu.
I gdyby sędziowie puścili pierwszą próbę, ze znakomitą reakcją startową - prawdopodobnie byłby kosmiczny wynik. Marzenia jednak i tak się spełniają i warto o nie walczyć. Ta chwilka w końcu nadeszła". Nigdy się nie poddałem. To zaprocentowało - w wieku prawie 30 lat. Postanowiłem rok temu, że czas na zmiany. Rozpocząłem nową kartę w mojej karierze i mam nadzieję, że będziecie mnie jeszcze wiele lat oglądać.
- Urodził się pan w Białymstoku?
- Tak, ale teraz mieszkam w Warszawie.
Czy Damian Czykier jest żonaty?
Oczywiście, że tak. Od 1 czerwca 2019 roku z Anetą Czykier.
Zdążyliście już powiększyć rodzinę?
Na razie w brzuchu… właśnie oczekujemy potomstwa. Jeszcze 2-3 tygodnie.
Córcia czy chłopczyk?
Emilka.
Zostawmy zatem już Wasze życie rodzinne i proszę o najbliższe plany startowe…
Już w najbliższy wtorek, mityng „Paavo Nurmi Games” z fińskim Turku i 18 czerwca Diamentowa Liga w Paryżu.
We francuskiej stolicy szykują się nam zatem zawody z liczną obsadą naszych zawodników…
Tak, tak. Właśnie w kuluarach na mistrzostwach Polski zgadaliśmy się, że trochę nas będzie w Paryżu.
My oczywiście trzymamy kciuki.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Wojciech Łobodziński, trener Arki Gdynia: Karny był ewidentny

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na poranny.pl Kurier Poranny