Legia - Jagiellonia. Transmisja online w Internecie. Mecz na żywo. Zobacz, gdzie obejrzeć (wideo)

Wojciech Konończuk [email protected]
Sebastian Madera (z lewej) i jego koledzy z Jagiellonii już raz powstrzymali legionistów, ogrywając ich w Warszawie 3:1. Powtórka sprawi, że szanse białostoczan na mistrzostwo poważnie wzrosną.
Sebastian Madera (z lewej) i jego koledzy z Jagiellonii już raz powstrzymali legionistów, ogrywając ich w Warszawie 3:1. Powtórka sprawi, że szanse białostoczan na mistrzostwo poważnie wzrosną. Szymon Starnawski
Udostępnij:
Kilka dni po szlagierze z Lechem Poznań, Jagiellonię czeka kolejny emocjonująco zapowiadający się, ale i bardzo trudny występ - w Warszawie przeciwko Legii.

- Nie boję się, że zwycięstwo w Poznaniu i pochwały spływające na drużynę, przewrócą zawodnikom w głowach. Już tyle raz w tym sezonie przeżywaliśmy wzloty i upadki, że uodporniliśmy się i na chwalenie, i na krytykę. Po prostu chcemy dalej robić swoje - zapowiada trener żółto-czerwonych Michał Probierz.

Zwycięstwo 3:1 z liderującym Kolejorzem spowodowało, że żółto-czerwonych zaczęto postrzegać jako całkiem realnego kandydata do tytułu mistrza Polski. To już nie jest tylko zastanawianie się: Legia, czy Lech. Całkiem poważnymi kandydatami są też białostoczanie, Śląsk Wrocław, Wisła Kraków i Lechia Gdańsk.
Problemem Jagiellonii są kontuzję. Wygrana w Poznaniu została okupiona poobijaniem kilku zawodników.

Legia Warszawa - Jagiellonia Białystok. Mecz online. Tutaj obejrzysz transmisję [STREAM ONLINE]

- Trwa wyścig z czasem naszego sztabu medycznego, bo rannych mamy sporo. Mam nadzieję, że wszyscy dojdą do siebie - kontynuuje szkoleniowiec podlaskiego zespołu.

W starciu z Lechem kilka razy pomocy medycznej potrzebował niemiłosiernie faulowany przez rywali Taras Romańczuk, poobijani boisko opuszczali także m.in. Maciej Gajos i Karol Mackiewicz. Kilka groźnych fauli graczy Kolejorza umknęło uwadze sędziego Mariusza Złotka, który dodatkowo uznał gola ze spalonego dla gospodarzy.

Ten sam arbiter jesienią wypaczył wynik meczu Jagiellonii w Zabrzu z Górnikiem, dyktując dla miejscowych niesłusznie rzut karny i uznając bramkę ze spalonego.

- Nie chcę oceniać pracy sędziego, bo przecież teraz to już i tak nic nie zmieni. A każdy widział przecież, co się wydarzyło - ucina trener Podlasian.

Tomasz Frankowski o szansach Jagiellonii. Źródło: Press Focus/x-news

LI

Problemy ma też Legia. Z powodu kontuzji spotkania we Wrocławiu ze Śląskiem nie dokończyli Jakub Kosecki i Ivica Vrdoljak. Obaj pomocnicy nie zdołają wykurować się do dzisiejszego spotkania. Zabraknie też lewego obrońcy Tomasza Brzyskiego, który w ostatniej kolejce zobaczył trzeci i czwarty żółty kartonik w tym sezonie i musi pauzować. Stołeczna ekipa ma jednak szerszą i bardziej wyrównaną kadrę od Jagi i raczej nie ma co liczyć na jej osłabienia.

Legioniści nie mogą być pewni swego, bo już raz, w lutym przegrali u siebie z Jagiellonią i to aż 1:3. Ostatnio nie są w wybitnej formie, o czym świadczy szczęśliwie wywalczony remis 1:1 we Wrocławiu. Jagiellończycy znają swoją wartoś i wiedzą, że kolejny triumf w stolicy może dać im fotel lidera, o ile Lech nie pokona Śląska.

- W dwóch meczach zdobyliśmy cztery punkty i jedziemy do Warszawy o kolejne zwycięstwo. Znamy swój cel i będziemy robić wszystko, aby wywalczyć mistrzostwo - zapowiada obrońca Filip Modelski.

Nawet w przypadku wpadki pewne jest, że żółto-czerwoni nie stracą trzeciego miejsca w tabeli.

Czytaj e-wydanie »

Oferty pracy z Twojego regionu

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

m
mirek

Tak się składa,że piłkarze,,Jagi'' (nie pierwszy raz) po konfrontacji z ,,gwiazdorami Lecha'' są mocno poobijani,a ,,gwiazdor Kownacki'' to już przechodzi sam siebie.,,Kownaś'' więcej pokory'bo jak na razie to Tuszyńskiemu możesz buty sznurować

o
o
Dokładnie Michał, robić swoje! Ja, jako kibic jestem w siódmym niebie, że Jaga jest tak wysoko! Pozdrawiam trenera i zawodników!
Przejdź na stronę główną Kurier Poranny
Dodaj ogłoszenie