https://poranny.pl
reklama

La Venders czyli muzyczna siła młodości, energia i bardzo dużo wspaniałych dźwięków. Warto wsłuchać się też w emocjonalne teksty

Urszula Śleszyńska
Zespół La Venders warto poznać
Zespół La Venders warto poznać fot. Fot. Materiały zespołu/ Gabriela Gorzelaka 
La Venders to młody, ale już uznany białostocki zespół. Tworzy go pięcioro muzyków, a ich styl wymyka się klasyfikacjom. Świetnie wypadają w wersji koncertowej, ale ich płyty też zaskakują i sprawiają, że na jednym przesłuchaniu się nie kończy. O zespole, nazwie i planach na najbliższą i tą nieco dalszą przyszłość rozmawiamy z perkusistą La Venders Bartoszem Demianiukiem oraz wokalistką, gitarzystką, autorką tekstów Natalią Nosorowską.

Cofnijmy się nieco w czasie. Chciałabym żebyście mi powiedzieli kiedy zespół powstał i w jakich okolicznościach się spotkaliście i zawiązaliście współpracę?

- Bartosz Demianiuk, perkusista i manager La Venders: Wydaje mi się, że takie nieśmiałe początki były w 2022. A w 2023 roku zawiązała się finalna formacja zespołu - dokładnie 23 marca.

Natalia Nosorowska, wokalistka, gitarzystka, autorka tekstów: Drogi moje i Tymka, naszego gitarzysty, skrzyżowały się na dobre kiedy spotkaliśmy się na studiach w Warszawie. Wcześniej znaliśmy się trochę z Białegostoku. Będąc już w stolicy doszliśmy do wniosku, że nudno nam na studiach i chcielibyśmy co zrobić, na przykład zacząć grać razem w zespole. Teraz oboje studjujemy zupełnie coś innego, ale wtedy to było budownictwo na Politechnice Warszawskiej. No i nam tam nie wyszło, rzuciliśmy te studia i przenieśliśmy się do Białegostoku. Tutaj stwierdziliśmy, że zaczniemy szukać ludzi do zespołu. Pierwszego znaleźliśmy Bartka, a następnie Maćka i na koniec Michała - i to było właśnie w marcu 2023 roku, jak wszyscy się zebraliśmy do kupy i zaczęliśmy coś razem tworzyć.

Skąd wzięła się wasza nazwa?

- Bartosz: Wpadła nam do głowy bardzo przypadkiem.
- Natalia: Ostatnio o tym rozmawialiśmy i się kłóciliśmy, jak to było (śmiech). Oficjalna wersja jest taka, że po prostu siedzieliśmy w samochodzie myśląc nad nazwą, bo mieliśmy mało czasu do Rockowań (konkurs muzyczny organizowany przez Podlaski Instytut Kultury - przyp. red.) w których wzięliśmy udział praktycznie od razu, jak tylko zespół powstał. I wśród wielu propozycji padło w końcu La Venders. Stwierdziliśmy, że to fajnie brzmi i tak już zostało.

quiz

Ankietowani odpowiedzieli, że...? Sprawdź, czy poradziłbyś sobie w finale Familiady! QUIZ

1/16

Coś medycznego?


Dalsza część materiału pod wideo
emisja bez ograniczeń wiekowych

Rockowania to był taki pierwszy wielki krok jeśli chodzi o waszą muzyczną karierę... Jak to się stało, że tam wystąpiliście?

- Bartosz: Akurat przy Rockowaniach była to dosyć impulsywna decyzja. Nie mieliśmy zbyt dużo przemyśleń czy sie zgłaszać czy nie. Po prostu zobaczyliśmy, że są zgłoszenia, pomyśleliśmy, że mamy kilka piosenek, więc spróbujemy. Od początku nie nastawialiśmy się na nic. Finalnie patrząc z perspektywy czasu było dużym zaskoczeniem to, gdzie doszliśmy. To była fajna przygoda.

I od razu udało się stanąć na podium...

- Bartosz: Tak, zajęliśmy drugie miejsce w finale, a potem to już jakoś tak poszło dalej. Graliśmy na przykład na Siemiatycze Blues-Rock Festiwal przed Ørgankiem. To była naprawdę bardzo fajna przygoda i bardzo ciepło to wspominam.

Powiedzcie troszeczkę o tym, z jakim gatunkiem muzycznym jest wam najbardziej po drodze. Co wam najbardziej w duszy gra i dlaczego akurat to?

Bartosz: Jest u nas bardzo różnie, każdemu w duszy gra trochę coś innego. Ale właśnie przez połączenie wszystkiego w jedną całość, połączenie naszej piątki w jedno, powstaje coś wyjątkowego. Coś, co mam wrażenie jest dosyć niespotykane. Tworząc muzykę nie boimy się mieszać jakichkolwiek gatunków. Nie chcemy też się szufladkować tak, że na przykład jesteśmy zespołem rockowym czy popowym. Robimy coś pomiędzy. Gramy po prostu to, na co mamy ochotę. Dodajemy czasem wstawki bardziej elektroniczne, a innym razem bardziej akustyczne, delikatne. Dla nas jeżeli chodzi o tworzenie, to jest czysta zabawa.

Natalia na czym najbardziej skupiasz się jeśli chodzi teksty?

- Natalia: To są moje przeżycia, które gdzieś tam płyną razem z muzyką. Jak słyszę muzykę, ten tekst sam mi przychodzi. To po prostu czyste emocje.

Ostatnio dużo koncertujecie. Co dalej? Myślicie już może nad materiałem na kolejną płytę?

- Bartosz: Myślę, że nie do końca myślimy nad płytą. Mieliśmy dosyć mocno napięty okres. W sierpniu wydaliśmy nasz drugi album i w okolicach wakacji i na początku jesieni bardzo dużo koncertowaliśmy. Mieliśmy chwilkę przerwy w okolicach świąt Bożego Narodzenia, a teraz wracamy i będziemy myśleć co dalej robić, w którą stronę pójść.

I coś już wymyśliliście? Co możecie zdradzić na ten moment?

- Bartosz: Na ten moment wydaje mi się, że nie będziemy zdradzać za wiele. Ale możemy zapewnić, że koncertów w 2025 roku będzie jeszcze więcej niż w ubiegłym! Muzycznie też na pewno coś od nas usłyszycie w tym roku. Jeśli chodzi o koncerty, to zależy nam, żeby grać jak najwięcej po Polsce. Nie zapomnimy tez o Podlasiu! Ale skupiamy się na tym, żeby działać poza naszym województwem równie prężnie, co tutaj.

Jak łączycie muzykę i działalność w zespole z życiem codziennym? Co robicie poza sceną?

- Natalia: Różnie nam to wychodzi (śmiech). Raz lepiej, raz gorzej. Teraz na przykład trzy osoby mają sesję (rozmowa była przeprowadzana pod koniec stycznia - przyp. red.) i trudno jest się gdzieś tam złapać nawet na próbę. Ale liczę na to, że później się w końcu zbierzemy i zaczniemy pracować z nowym materiałem, który czeka, który już jest zaczęty.
- Bartosz: Czasem są momenty, gdzie jest ciężko się zgrać, jeśli chodzi o wszystkich, ale staramy się non stop komunikować, wymieniać ważne informacje, żeby być na bieżąco ze wszystkim. Wiadomo, ciężko jest czasami studia, pracę i obowiązki pięciu osób zgrać, szczególnie, że też każdy się udziela muzycznie nie tylko u nas, ale również poza zespołem. Ale jakoś się nam to udaje. Ja jestem w zespole najmłodszy. W zeszłym roku pisałem maturę i jestem aktualnie nauczycielem w prywatnej szkole muzycznej Rockalizacja, gdzie uczę gry na perkusji.
- Natalia: Ja studiuję, jestem na trzecim roku pedagogiki resocjalizacyjnej, w planach jest jeszcze psychologia do zrobienia. I rozwijam się muzycznie. Tymek studiuje w prywatnej szkole w Warszawie realizacji dźwięku, już kończy. Michał studiuje prawo, a Maciek pracuje.

Chcielibyście w przyszłości żyć tylko z muzyki i tylko na zespole i dodatkowych muzycznych projektach się skupiać?

Bartosz: Dlatego tak prężnie działamy. Naszym celem jest dojście do takiego pułapu, aby móc na spokojnie z tego co robimy, z tego co kochamy, wyżyć.

Jak w waszym odczuciu prezentuje się środowisko muzyczne w Białymstoku? Czy obecnie funkcjonuje lepiej niż parę lat temu?

Bartosz: Zdecydowanie! Powstało bardzo dużo inicjatyw, które zbliżają zespoły, zbliżają muzyków do siebie, tak jak właśnie Rockowania, gdzie jest opcja by poznać wiele osób, zobaczyć kto gdzie gra, kto w jaki sposób gra. Jest to bardzo integrujące. Mamy też Niebieski Mikrofon Polskiego Radia Białystok, są festiwale, jest koncert Listy Przebojów Kultowej Akadery. To są okazje do poznania innych artystów z okolic, z lokalnej sceny.

Natalia: Myślę, że ta mała scena Zmiany Klimatu, czyli Drobna Zmiana Klimatu to też świetna inicjatywa. Lokalne rozgłośnie radiowe też wspierają lokalne zespoły czy wykonawców. Zachęcamy wszystkich do wspierania lokalnych artystów, bo warto, bo to są nasi ludzie.

Co poradzilibyście młodym zespołom czy wykonawcom, którzy dopiero zaczynają?

- Bartosz: Przede wszystkim nie bójcie się! Warto pokonać strach w głowie przed wyjściem na scenę, przed pokazaniem się. Nie bójcie się zrobić tego pierwszego kroku, bo warto.
- Natalia: Dużo ćwiczcie, grajcie na swoich instrumentach, najlepiej z innymi ludźmi. I szukajcie siebie, tego jacy chcecie być na scenie. To zaprocentuje.

Zespół La Venders to:

  • Natalia Nosorowska, gitara, teksty, wokal
  • Tymoteusz Mojsak gitara,
  • Bartosz Demianiuk, bębny,
  • Michał Surowiec, syntezatory
  • Maciej Szoda, bas.
Polecane oferty
Wróć na poranny.pl Kurier Poranny