Kurator od Jurgiela

Joanna Dargiewicz
Wystarczyło na jednej kartce spisać motywację, koncepcję i pomysły na pracę Podlaskiego Kuratorium Oświaty, żeby zostać szefem oświaty na Podlasiu. Właśnie takie dokumenty przedstawił Janusz Mieczkowski, który został wybrany na kuratora.

Wygrany konkurs w przypadku Mieczkowskiego nie oznacza jednak, że obejmie on stanowisko kuratora. Ministerstwo Edukacji i Nauki zastanawia się, czy zgodzić się na tę kandydaturę, bo - jak udało nam się dowiedzieć - uważa, że Mieczkowski nie ma pomysłu na prowadzenie tego urzędu, a wczoraj przedstawiciele ministra nie chcieli go nawet dopuścić do rozmowy kwalifikacyjnej.
Nad oprotestowaniem konkursu zastanawia się też jeden z członków komisji.
Dlatego wcale nie jest powiedziane, że Mieczkowski - pomimo wygranego konkursu - będzie powołany na kuratora.
Kłopoty w ministerstwie
- Konkurs wyłania tylko kandydata na kuratora oświaty. Jego powołanie i odwołanie uzależnione jest od porozumienia wojewody i ministra edukacji. Bez obustronnej zgody nie można kuratora powołać - wyjaśnia Jarosław Zieliński, wiceminister edukacji i nauki. Czy zaprotestuje przeciwko Mieczkowskiemu? Wczoraj nie chciał o tym jeszcze mówić.
- Najpierw muszę zapoznać się z opiniami osób, które reprezentowały ministerstwo - stwierdził.
Ale opinie wysłanników ministra - jak wynika z naszych informacji - nie będą pochlebne dla zwycięzcy.
Co się stało? Wczoraj, przy okazji konkursu na kuratora oświaty, starły się ze sobą dwa obozy podlaskiego PiS-u: obóz ministra rolnictwa Krzysztofa Jurgiela i obóz wiceministra oświaty Jarosława Zielińskiego i wicemarszałka Senatu Krzysztofa Putry. Pierwszy obóz zrobił wszystko, żeby nie dopuścić do wygrania konkursu przez Jędrzeja Łucyka, popieranego przez Zielińskiego i Putrę. Wojewoda Jan Dobrzyński, który - jak powszechnie wiadomo - wykonuje polecenia Jurgiela, postarał się o taki skład komisji konkursowej - pisaliśmy o tym wczoraj - aby zwyciężyła opcja jego protektora.

Wygrało poparcie
- Niestety, wygrał najsłabszy kandydat. Ten człowiek nie ma pojęcia o pracy w kuratorium, o tym, jak taki urząd powinien funkcjonować - zdradza nam jeden z członków komisji.
Inny z kolei opowiada, że już na samym początku - tuż po otwarciu ofert - pojawiły się pierwsze kontrowersje, co do kandydatury Mieczkowskiego.
- Nie przedstawił koncepcji funkcjonowania nadzoru pedagogicznego, ani pracy urzędu. A przecież to był wymóg formalny konkursu. Zamiast porządnego opracowania, w dokumentach Mieczkowskiego znaleźliśmy jedną kartkę, na której opisał motywację, koncepcję i strategię działania. Przecież to jakaś kpina! - oburza się.
Jednak komisja postanowiła dać Mieczkowskiemu szansę i dopuścić go do rozmowy kwalifikacyjnej. - Stwierdzono, że skoro nie napisał, to może chociaż opowie nam o swoich pomysłach na pracę kuratorium. Szybko można się było zorientować, że w ogóle nie ma pojęcia, czym kuratorium się zajmuje - mówi nam jeden z członków komisji.
Większych zastrzeżeń komisja nie miała do drugiego kandydata na kuratora: Jędrzeja Łucyka.
- Jego koncepcja była bardzo przemyślana. Dawał nadzieję, że w nadzorze pedagogicznym coś zmieni się na lepsze - usłyszeliśmy.

Pomysł, którego nie ma
Jednak w ostatecznym głosowaniu Mieczkowski wygrał. Głos na niego oddało pięciu z dziewięciu członków komisji. Udało nam się dowiedzieć, że głosowali na niego: dwaj przedstawiciele wojewody, jeden Związku Nauczycielstwa Polskiego, jeden Solidarności `80 i jeden z dwóch przedstawicieli marszałka województwa.
- Szkoda tylko oświaty. Mieczkowski nie gwarantuje niczego. A na pewno żadnej poprawy na lepsze. Może dlatego w kuratorium na wieść, że to on wygrał konkurs, z radości skakali prawie wszyscy, nawet sprzątaczki - mówi nam wieloletni pracownik kuratorium.
- Wygrał, bo prawdopodobnie przekonał komisję swoją koncepcją na funkcjonowanie kuratorium - mówi Adam Dębski, rzecznik wojewody.
" Poranny" zapytał Mieczkowskiego o koncepcję. - Urząd musi działać sprawnie. Trzeba wykorzystać możliwości wizytatorów z tego kuratorium, bo mają oni duże możliwości - usłyszeliśmy. Na zmiany też nie ma co liczyć, bo Mieczkowski zamierza dopiero za jakiś czas "dogłębnie przeanalizować pracę kuratorium".

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie