reklama

Kup plecak, pomóż dzieciom z Afryki - apeluje 18-letnia makowianka

Renata JasińskaZaktualizowano 
archiwum prywatne
Eliza Kilianek-Samsel wróciła z wolontariatu w Afryce. Nie zamierza jednak przestać pomagać

Eliza Kilianek-Samsel, 18-letnia makowianka, właśnie wróciła z trwającego dwa miesiące wolontariatu w Tanzanii. Pracowała w szkole, uczyła dzieci angielskiego. Z Afryki przywiozła mnóstwo wspomnień, ale także pomysłów na to jak pomagać, by choć trochę poprawić jakość życia dzieci z tego regionu. Pomyślała, że na odległość można również dużo zdziałać.

- W Tanzanii działa organizacja non profit „My Little Travel Library”, stworzona przez braci Inno i Inno. Na początku bracia sami byli wolontariuszami w różnych organizacjach. Potem zaczęli prowadzić własną działalność charytatywną. Kupowali książki, które są tam drogie i czytali dzieciom. Ta działalność rozrosła się w duży program edukacyjny, który obejmuje powszechne, darmowe szkoły publiczne. Dzięki tej organizacji dzieciaki w szkołach uczą się angielskiego i mają dostęp do książek - opowiada Eliza, która po pracy w Tanzanii zyskała honorowy status w organizacji. - Teraz jestem tzw. alfa wolontariuszem - uśmiecha się, a powodów do radości ma sporo. Organizacja doceniła bowiem ciężką pracę makowianki i zapewniła, że spośród setek wolontariuszy, którzy z nimi pracowali, nikt dotychczas nie angażował się tak mocno.

- W Tanzanii edukacja wygląda w ten sposób, że najpierw są szkoły powszechne, w których dzieci uczą się w języku suahili, potem, kiedy przychodzi czas, by iść do, nazwijmy to, odpowiednika szkoły średniej, zaczynają się schody. Wszystkie lekcje bowiem w szkole średniej i na studiach prowadzone są już w języku angielskim. Można się domyślić tylko, jak trudno na taką naukę się przestawić i stąd wiele dzieci rezygnuje z dalszej edukacji. Dlatego bracia Inno przyjęli sobie za cel uczyć dzieci języka angielskiego już od najmłodszych lat. Żeby dać im lepszą przyszłość - opowiada.

Wyzwaniem jest nauka w domu.

- O godzinie 18.30 w Tanzanii zachodzi słońce, a elektryczności nie ma praktycznie żadna rodzina. Tak więc, gdy robi się ciemno, nie ma nauki, nie ma czytania - mówi Eliza. - A dzieci garną się do nauki. Przekonałam się o tym na własnej skórze. Po lekcjach do mnie podchodziły i prosiły, by zostać z nimi i przeczytać jeszcze jedną książkę, pośpiewać angielskie piosenki.

Plecak z lampką

Bracia Inno & Inno produkują plecaki z panelami solarnymi i podłączoną do tego lampką.

- Taki plecak daje ogromne możliwości. Po pierwsze, dziecko w ogóle ma porządny plecak, bo sporej części uczniów zwyczajnie na to nie stać. Plecak z panelem słonecznym w ciągu dnia, w drodze do szkoły i z powrotem, zbiera energię ze słońca. Wieczorem dzieci bez problemu mogą czytać jak długo chcą, dzięki lampce przy plecaku - stwierdza Eliza.

I zachęca do kupowania plecaków, których część przywiozła do Polski. Kolejne dostarczą bracia, którzy przyjadą do Elizy we wrześniu. Te sprzedawane w Polsce nie mają baterii słonecznej.

- Aby zebrać pieniądze na plecaki dla dzieci, bracia sprzedają standardowe plecaki, z oryginalnych masajskich materiałów, które są bardzo trwałe i kolorowe. Dla nas to koszt wyjścia do kina, klubu, zakupu kolejnej bluzki, a dla dzieciaków w Tanzanii to szansa na lepszą przyszłość i edukację - komentuje nasza rozmówczyni. - Zakup jednego to z kolei możliwość wyprodukowania dwóch plecaków z panelem solarnym dla dzieci w Afryce - tłumaczy Eliza.

Bracia Inno, oprócz standardowych plecaków, robią także plecaki z materiałów z recyklingu.

- To jest opcja tańsza i może z niej skorzystać większa liczba dzieci. Krawiec, który z nimi współpracuje, potrafi uszyć plecak bodaj z torby po cemencie i co najważniejsze ten plecak całkiem nieźle wygląda - mówi Eliza.

Z pieniędzy zebranych w Polsce, jeszcze przed jej wyjazdem do Afryki, Eliza kupiła 26 takich plecaków z panelami solarnymi dla dzieci, kremy chroniące przed słońcem dla albinosów, a także ubrania dla dzieci.

- Dziękuję wszystkim, którzy zaangażowali się w zbiórki. Dzięki tym pieniądzom, naprawdę udało mi się zrobić wiele cennych rzeczy dla tamtejszych dzieciaków - cieszy się młoda kobieta.

Osoby, które chciałyby kupić plecak i tym samym pomóc uczniom w Tanzanii, mogą kontaktować się z Elizą mailowo: elizakilianeks @gmail.com oraz poprzez jej profil na Facebooku.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Materiał oryginalny: Kup plecak, pomóż dzieciom z Afryki - apeluje 18-letnia makowianka - Tygodnik Ostrołęcki

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

;]

plecak ,ale pełny ryżu.......

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3