Kryzys też można wykończyć

Marta Strękowska
Motto Benmaru: realizujemy każde zamówienie
Motto Benmaru: realizujemy każde zamówienie
Nie wstrzymujemy inwestycji – mówi Marek Starosta, prezes Benmaru, białostockiej sieci marketów budowlanych. – Bo ciężkie czasy wreszcie miną, a wtedy to konkurencja, nie my, będzie miała problem, jak nadrobić stracony czas.

Zaczęło się od hurtowej sprzedaży farb. W kolejnych latach oferta Benmaru stawała się coraz bogatsza. Rosła baza logistyczna. Obecnie Benmar Dystrybucja  prowadzi sprzedaż hurtową. Zaopatruje ponad 350 odbiorców w regionie północno-wschodniej Polski. Firma dysponuje nowoczesnym zapleczem logistycznym (w tym 2800 mkw. powierzchni magazynowej wysokiego składowania w centrali firmy przy ul. Serwisowej 12).

Z kolei Benmar Eksport wysyła towary do takich krajów jak Rosja, Kazachstan, Białoruś i Litwa.

Trzecia i ostatnia gałąź działalności białostockiej spółki - handel detaliczny - prowadzony jest w trzech sklepach firmowych Benmaru w Białymstoku. Dwa z nich zostały otwarte w tym roku. To markety o powierzchni do 2000 mkw.

– Jest to minimalna powierzchnia, na jakiej można konkurować z hipermarketami – mówi Marek Starosta, prezes spółki.

Przedsiębiorstwo funkcjonuje już od 18 lat i przez cały czas się rozwija.

Oferta białostockiego przedsiębiorstwa w niczym nie ustępuje tej proponowanej przez zachodnie sieci handlowe. Benmar ma nawet nad nimi przewagę -  jest najważniejszym krajowym dystrybutorem towarów wielu polskich producentów branży budowlanej. Firma należy też do Centrum Handlowego, które zrzesza kilkanaście marketów z całej Polski. Dzięki temu może korzystać z oferty dostawców zaopatrujących duże sieci. Krótko mówiąc - daje to firmie przewagę konkurencyjną wobec zagranicznych gigantów.

Kolejnym atutem Benmaru jest rozbudowane zaplecze logistyczne. Dzięki temu jego klienci mają zagwarantowaną dostawę dowolnej ilości zaupionego towaru. Niezależnie od tego, czy kupili go 100 kg, czy 10 ton. Dla Benmaru to żaden problem.

 

 

Konkurując z hipermarketami

Start dwóch nowych marketów to nie koniec inwestycji planowanych przez Benmar. Prezes firmy Marek Starosta zdradza, że projekt dotyczący otwarcia kolejnego marketu jest już dość mocno zaawansowany.

– Chcemy popularyzować naszą markę także w innych miastach Polski – mówi. – Staramy się promować nasze markety w mediach. Otwarcie każdego nowego musi poprzedzać intensywna kampania reklamowa w prasie, radiu, telewizji. Zależy nam bowiem, aby jak największa grupa potencjalnych klientów poznała naszą ofertę.

Cóż takiego oferuje Benmar? Farby, lakiery, chemię budowlaną, ceramikę sanitarną, drzwi, panele, oświetlenie, narzędzia, armaturę sanitarną i akcesoria malarskie - wszystko, co potrzebne na budowie, przy remoncie domu lub do wykończeniu wnętrza. Ale bogaty asortyment to niejedyny atut firmy: – W naszych marketach klient nie musi szukać sprzedawcy – podkreśla prezes Benmaru. – Przychodząc do naszego marketu kupujący może liczyć przede wszystkim na fachową pomoc.

 

Kryzys to nie problem

 

Plany, trzeba przyznać, ambitne. Możliwości też spore. Ale czy obecna strategia pozwoli firmie przetrwać zbliżające się chude lata i nie wytracić tempa? W Europie i na świecie panuje przecież kryzys, który dotarł też do Polski. Nie tak łatwo uzyskać teraz kredyt hipoteczny. Deweloperzy wstrzymują budowy. Bez wątpienia będzie to miało wpływ na funkcjonowanie branży budowanej i - co za tym idzie - marketów budowlanych.

– Z naszych usług korzystają osoby, które już rozpoczęły budowę lub też są na etapie jej kończenia - wyjaśnia prezes Starosta. - Wielu klientów jest już na etapie wykańczania domu czy mieszkania. Inni zajmują się aranżacją wystroju wnętrza – mówi prezes Starosta. –  A skoro mamy wszelkie potrzebne do tego artykuły, niespecjalnie obawiamy się kryzysu.

Marek Starosta dodaje, że gospodarcze spowolnienie nie będzie tak odczuwalne, jeśli chodzi o popyt na artykuły niezbędne przy remoncie czy pracach wykończeniowych. Z pewnością jednak zbliżająca się dekoniunktura przypadnie w udziale producentom i sprzedawcom wyłącznie tzw. "ciężkiej" budowlanki, czyli cegieł, betonu, stali zbrojeniowej itp.

– Każdy biznes wiąże się z ryzykiem – mówi. – W obecnej sytuacji odpowiedź na pytanie: inwestować czy ograniczać zatrudnienie, czyli zaciskać pasa i starać się przeczekać ciężkie czasy, w dużej mierze zależy od tego, jak firma potrafiła wykorzystać okres koniunktury. Czy inwestowano w samą firmę? Czy dbano o wzrost sprzedaży?  Czy rozwijano jej główne gałęzie działalności – hurt, eksport, detal? W naszej spółce szczególny nacisk kładziemy na trzeci kanał naszej działalności, czyli dystrybucję. Uważam, że jest on najważniejszy, najbardziej zyskowny.

W Benamrze nikt nie zamierza czekać, aż minie okres przestoju w gospodarce. Zamiast tego postanowiono ostrożnie inwestować. Wynika to z faktu, że w latach poprzednich udziałowcy spółki przeznaczali zyski na rozwój Benmaru, a nie na konsumpcję. Dlatego prezes Starosta nie obawia się stagnacji: - Każdy, mniejszy czy większy kryzys to zjawisko przejściowe. A jeśli zdołamy w tym czasie otworzyć kolejny hipermarket, to w momencie, gdy sytuacja gospodarcza ustabilizuje się i powoli zaczniemy przechodzić w fazę wzrostu, będziemy o krok dalej niż potencjalni konkurenci, którzy postanowili tylko "wziąć na wstrzymanie".

 

Zatrzymać klienta

Markety Budowlane Benmar, obok sprzedaży detalicznej, stawiają na pełną obsługę osób planujących budowę domu. Co to znaczy?

– Taki klient traktowany jest jak potencjalny inwestor – mówi Marek Starosta. – Może liczyć na profesjonalne doradztwo przy doborze materiałów i kompleksową wycenę inwestycji. Zapewniamy także obsługę logistyczną, włącznie z dostarczaniem materiałów na plac budowy. Poza tym zakup wszystkich towarów w jednym miejscu jest dla klienta po prostu opłacalny. Może on wtedy liczyć na atrakcyjny rabat.

Na świecie już od dawna, a w Polsce od paru lat w rozwija się coraz szybciej sektor usług dla budownictwa pod nazwą "dom i ogród". W wielu hipermarketach jest to dział priorytetowy. Benmar także zamierza w niego inwestować, jeszcze przed zbliżającym się sezonem wiosennym – przygotowuje w tym celu powierzchnię na zewnątrz sklepu.

Markety takie jak Benmar są bardziej przyjazne dla klienta niż filie wielkich sieci handlowych. Dlaczego? Sprzedawca ma w nich bezpośredni kontakt z kupującym, a towar jest lepiej wyeksponowany. Firma działa też bardziej elastycznie, jeśli chodzi o warunki czy miejsce dostaw.

- Możemy sprowadzić towary nietypowe, tak aby kompleksowo zaopatrzyć klienta. – mówi Marek Starosta – Sieciowy hipermarket nie pochyli się nad pojedynczym kupującym, by wyszukać i zaoferować mu towar, którego nie posiada w standardowej ofercie. My zrealizujemy praktycznie każde zamówienie.

Co w Polsce drożeje najszybciej?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie