Krwiodawców zazdrości nam cała Polska

Agata Sawczenko
Krwiodawców zazdrości nam cała Polska
Krwiodawców zazdrości nam cała Polska Wojciech Wojtkielewicz
W środę odbył się Światowy Dzień Krwiodawcy. Ci honorowi dostali dyplomy i wyróżnienia. A na Rynku Kościuszki stanął krwiobus

Karol Kresso ma dopiero 20 lat. – Ale w krwiodawstwie to już jestem weteranem – mówi, siedząc na fotelu dawcy w Regionalnym Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa.

Pierwszy raz krew oddał, gdy miał 18 lat. – Wtedy to zwyczajnie nie chciało mi się iść do szkoły – uśmiecha się. Ale wciągnął się. Od tego czasu krew oddał już ponad 15 razy. – Chcę pomagać – deklaruje.

We wtorek, w przeddzień święta wszystkich krwiodawców, do RCKiK przyszło wielu – przede wszystkim młodych – ludzi.

– Mój tata oddaje. Więc to dla mnie naturalne – mówi Kamil Dziuba. Sam przyszedł do centrum, gdy tylko skończył 18 lat. – Warto pomagać. Tym bardziej że przecież nie przewidzę, czy taka pomoc kiedyś nie będzie potrzebna także mnie – mówi.

Marta Kolendo do Centrum przychodzi raz w miesiącu. – Raz oddaję krew, a raz osocze – mówi. Natomiast Wojciech Wróblewski krew oddaje już od sześciu lat. – Wiem, że jest potrzebna. Więc staram się przychodzić tu regularnie – zapewnia.

– Mamy fajnych krwiodawców – uśmiecha się Piotr Radziwon, dyrektor RCKiR. Fajnych – czyli ofiarnych. Bo na tysiąc mieszkańców rocznie są tu 53 donacje krwi pełnej konserwowanej. Średnia europejska to zaledwie 30 donacji.

– Rocznie pobieramy prawie 75 tys. donacji krwi pełnej, osocza oraz płytek krwi – dodaje Bartosz Szutkiewicz z RCKiK.

To naprawdę dużo. Bo jeśli chodzi o pobór krwi, to Podlasie jest na szóstym miejscu w skali kraju. – Ale jeśli weźmiemy pod uwagę liczbę mieszkańców, to wynik jest zdecydowanie lepszy – tłumaczy Bartosz Szutkiewicz. – Inne centra patrzą na 
nas z zazdrością.
Nie da się ukryć – duży udział w tym sukcesie mają pracownicy Centrum, którzy do każdego podchodzą z empatią i uśmiechem. – Staramy się traktować dawców po królewsku – zapewnia Bartosz Szutkiewicz.

Zresztą – sami pracownicy chętnie zajmują miejsca przeznaczone dla dawców. Na przykład lekarz Marcin Tomczak. Oddawał krew jeszcze zanim zaczął tu pracować. – Tak naprawdę na początku to chciałem przełamać swój lęk przed igłami – zdradza. Lęk przełamał i pozostał dawcą. A gdy zaproponowano mu pracę w RCKiK, nie miał wątpliwości. Przyjął ją. Dziś kwalifikuje dawców do donacji. Ale sam nadal oddaje krew regularnie. – Pomaganie wciąga – uśmiech się.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie