Krok na drodze do zmiany warty

Tomasz Maleta tmaleta@poranny.pl
Gdy w sierpniu Jan Dobrzyński  i Krzysztof Jurgiel rozpoczynali zbieranie podpisów pod petycją do europarlamentu, chyba nie tak wyobrażali sobie finał wyborów
Gdy w sierpniu Jan Dobrzyński i Krzysztof Jurgiel rozpoczynali zbieranie podpisów pod petycją do europarlamentu, chyba nie tak wyobrażali sobie finał wyborów Wojciech Wojtkielewicz
Podlaskie struktury bez wpływu na układ sił w sejmiku, miejskie z większością w radzie miasta. Ten rozdźwięk pokazuje, jakim balastem była przedwyborcza wizja przywództwa partyjnego w Białymstoku.

5-3-3-4

5-3-3-4

to bilans zysków PiS w 28 -osobowej radzie miasta Białegostoku. 15 mandatów daje większość. W tym gronie jest pięciu, którzy zaczynali poprzednią kadencję w barwach PiS. Tylko jeden - Kazimierz Romanowski - nie znalazł się ponownie w radzie miasta ( jest za to dwóch radnych, którzy zasilili Komitet Truskolaskiego) . Piątkę z poprzedniej kadencji uzupełnia tróje byłych radnych PO, którzy zimą utworzyli klub Białostoczanie 2014. Do tego musimy dodać kolejny tercet, który już wcześniej posmakował diety radnego, a sięga ponownie po nią po przynajmniej kadencyjnej przerwie. Plus czterech debiutantów.

4-2-3-3 to bilans mandatów uzyskanych przez kandydatów z listy PiS w czterech okręgach do sejmiku. Najwięcej - cztery - zdobyli w pierwszym: białostockim. To dwukrotnie więcej niż w okręgu nr 2 obejmującym północne rubieże regionu. Już przed czterema laty Suwalszczyzna była najsłabszym ogniwem w wyborach samorządowych. Mimo że notorycznie partia uzyskuje z tego subregionu mandat poselski. Jednak nie przekłada się to na zwiększenie poparcia w sejmiku.

O jeden mandat za mało w okręgu

W tym roku wzmocnienie kadrowe było potrzebne także dlatego, że zostały zmienione granice okręgów wyborczych. Do Suwalszczyzny zostały dołączone powiaty sokólski i moniecki, w którym tradycyjnie - zwłaszcza w tym pierwszym - dominował PSL. Na dodatek ludowcy zostali zasileni Cezarym Cieślukowskim, od 15 lat radny wojewódzki z Suwałk. Jego przejście z PO na listy PSL powinno być dla PiS czymś w rodzaju sygnału ostrzegawczego. Tymczasem nie sposób odnieść wrażenia, że PiS wywiesiło białą flagę w walce o jeszcze jeden mandat z tej części województwa. Bez niego trudno marzyć nie tylko o zdobyciu większości w sejmiku (16 radnych), ale i o wpływie na jej kształtowanie (co najmniej 15 radnych). Być może należało pokusić się - skoro zrobiono to podczas eurowyborów - o umieszczenie na liście posła Jarosława Zielińskiego.

Podobne dylematy dotyczą najliczniejszego mandatowo okręgu nr 4 (powiaty siemiatycki, hajnowski, wysokomazowiecki, bielski i białostocki). Tutaj w pojedynku z ludowcami PiS uzyskał remis (3 mandaty), ale by marzyć o wpływie na władzę w sejmiku także potrzeba co najmniej jeszcze jednego. I nawet jeśli z początku korekta geografii wyborczej (przez wzmocnienie mniejszości narodowych) mogła w jakimś stopniu zmniejszyć potencjalne szanse, to naturalnym wydawało się w takiej sytuacji wystawienie mocnej lokomotywy wyborczej. Także po to, by zrównoważyć notowania Platformy Obywatelskiej, które poszybowały w górę po nominacji wojewody Macieja Żywno na lidera w tym okręgu. Było to możliwe, bo PiS jako jedno z ostatnich ugrupowań domykało swoje listy. Takiej lokomotywy zabrakło zwłaszcza dla wyborców z powiatu białostockiego. Być może gdyby zdecydował się na start Krzysztof Jurgiel, to ponad 8 tys. głosów przewagi nad ludowcami nie poszłoby na marne.

Połowę mandatów (trzy z sześciu) zdobył PiS w powiatach łomżyńskich, swym tradycyjnym mateczniku, choć już z perspektyw powyborczej nie da się ukryć, że największy w regionie sukces partii w miejskim samorządzie, czyli podwójne zwycięstwo w Łomży, chyba nie do końca odzwierciedla możliwą reprezentację w sejmiku. Podobnie jak pojedynczy triumf w Białymstoku.

Miasto nowych twarzy

W Radzie miasta Białegostoku PiS ma piętnaście mandatów, a prawo do kształtowania większości to nagroda od wyborców za zmiany, jakie zaszły w tym środowisku w ciągu poprzednich czterech lat. Trochę w opozycji do podlaskich struktur partii. By zrozumieć ten paradoks warto cofnąć się do słynnego wiecu przed Elektrociepłownią Zachód tuż przed referendum w sprawie sprzedaży MPEC-u.

O wiele ważniejsze od obecności Jarosława Kaczyńskiego było to, że obok posła Krzysztofa Jurgiela w przestrzeni samorządowej pokazał się Jan Dobrzyński. To był pierwszy, wymowny sygnał świadczący o tym, kto w Białymstoku jesienią 2014 roku po tej stronie sceny politycznej miał rozdawać karty. Wizja przywództwa, tak bardzo wyeksponowana na trzy dni przed majowym referendum i tydzień później podczas procesji w Boże Ciało (za celebrantem obok posła Jurgiela szedł Jan Dobrzyński), byłaby zapewne wartością w regionie ( i tego zabrakło w ostatecznym rozrachunku wyborów do sejmiku). W Białymstoku mogła być barierą dla tych, którzy raczkowali w czasach, gdy obaj ci politycy decydowali o losach miasta. Można było przypuszczać, że wchodząc w dorosłość nowi wyborcy oczekiwaliby zapewne zupełnie innych twarzy, a nie cofnięcia się do czasu niemalże prenatalnego.

W kampanii wyborczej symbolem tego, jak daleki był to powrót do przeszłości, była ostatnia litera w alfabecie Jana Dobrzyńskiego uwypuklonym w materiałach wyborczych. Z jak zarząd miasta, w którym pracą szczycił się kandydat, a który od czasu pierwszych bezpośrednich wyborów prezydenta w roku 2002, nie istnieje.

Ten paradoks odzwierciedla też wynik Jana Dobrzyńskiego w wyborach prezydenckich w pierwszej turze i PiS w wyborach do rady miasta. Trzy tysięcy głosów więcej dla tej drugiej reprezentacji pokazuje, że nie u wszystkich wyborców PiS kandydat partii na prezydenta znalazł uznanie. Nie ma sensu licytacja, czy kto inny miałby znacznie większe w drugiej turze, ale prawdopodobnie wystawienie posła Dariusza Piontkowskiego do sejmiku zwiększyłoby - co zwiastowały majowe eurowybory - szanse PiS na kolejny mandat w okręgu nr 1 Białystok. Zwłaszcza w sytuacji, gdy Platforma pokusiła się o transfer na swoje listy Mariana Szamatowicza. To oznaczało, że zagospodarowała mandat, który w poprzednich wyborach przynależał do SLD.

Chyba zbyt optymistycznie założono w PiS (podobnie jak w przypadku startu Komitetu Truskolaskiego do rady miasta), że poparcie z wyborów prezydenckich przeniesie się na sejmikowe. Prawie 14 tys. głosów przyczyniło się do zdobycia większości z siedmiu mandatów w okręgu nr 1, ale nie do końca wykorzystano szansy na kolejny - piąty. Zwłaszcza przy takim wychyleniu wahadła wyborczego w prawą stronę. Pokłosiem tego jest zdobycie przez PiS większości w radzie miasta. Ale też jakoś oferty zaprezentowanej wyborcom była znacznie lepsza od tej do sejmiku. Widać to było w czasie kampanii, można też dostrzec po pierwszych sesjach obu samorządów. Zresztą jeśli spojrzymy na strukturę mandatów sejmikowych, to w okręgu nr 1 klasycznie partyjny jest tylko jeden.

Bez wątpienia miejski PiS wygraną 16 listopada zbił pokaźny kapitał. To, jak nim będzie obracał, zależy od dwóch uwarunkowań. Po pierwsze: na ile symbolami jego władzy nie będzie - tak bardzo krytykowana w poprzedniej kadencji - buta i pycha rządzących oraz niewypowiedziany, ale jakże unoszący się w miejskim powietrzu rewanżyzm. Po drugie: czy będzie w stanie być samodzielnym wobec podlaskich struktur partii. Legitymizację ma ku temu mocną, bo niespełniona wizja przywództwa, którą uosabiał duet Krzysztof Jurgiel-Jan Dobrzyński, to pierwszy krok na drodze do pokoleniowej zmiany warty.

Czytaj e-wydanie »Lokalny portal przedsiębiorców

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3