Krajobraz po nominacjach

Tomasz Maleta [email protected]
Rafał Rudnicki
Rafał Rudnicki Andrzej Zgiet
Wybór Rafał Rudnickiego na jednego z czterech zastępców prezydenta nie jest niespodzianką. Białostockie wróble ćwierkały o tym już od czerwcowego głosowania nad absolutorium, w którym ówczesny szef klubu PiS poparł Tadeusza Truskolaskiego.

Dzięki temu prezydent otrzymał od radnych skwitowanie wykonania budżetu za rok 2013. Było to nie tylko jednorazowy akt poparcia, ale - jak się niebawem okazało - akces założycielski do nowej formacji prezydenta szykowanej w kontekście wyborów samorządowych. Przejście głównej od lat twarzy białostockiego PiS na drugą stronę barykady można porównać do wciągnięcia do Platformy Obywatelskiej Radosława Sikorskiego po jego odejściu z rządu PiS. Od tamtej pory dzisiejszy marszałek Sejmu stał się jedną z głównych postaci PO. Odzwierciedleniem transferu była teka szefa dyplomacji przez siedem lat.

Podobnie jest w przypadku Rafała Rudnickiego, który stał się jedną z twarzy Komitetu Truskolaskiego. Nie tylko dlatego, że otrzymał pierwsze miejsce na liście w okręgu nr 3, ale ze względu na jedną z pierwszoplanowych ról w kampanii. Drugą, tą od przysłowiowej czarnej roboty, był Robert Jóźwiak.

Często można było go spotkać jak z prezydenckim banerem wyborczym pod pachą przemierzał Rynek Kościuszki. Zresztą sam nigdy nie ukrywał, że raczej widzi siebie w organizacji, logistyce niż w aspirowaniu do odgrywania bardziej znaczącej roli samorządowej. I tylko w tym kontekście jego awans można odbierać jako niespodziankę. Bo funkcja zastępcy prezydenta to nie tylko nadzór nad powierzonymi zadaniami, ale też często występowanie w rolach publicznych zupełnie odmiennych od dotychczasowych.

Nowy wiceprezydent od lat jest obecny na białostockiej scenie samorządowo-partyjnej, choć nie w pierwszym, czy nawet drugim, szeregu. Między innymi jako współzałożyciel Fundacji Instytutu Rzeczypospolitej, która wspólnie z magistratem organizuje konkursy patriotyczne przed 3 Maja i 11 Listopada. Z jednej strony to przeniesienie - jak napisali sami fundatorzy - aktywności, która została rozpoczęta jeszcze w harcerstwie. Z drugiej - dość skuteczny sposób funkcjonowania w wymiarze społecznym i obywatelskim osób poniekąd związanych zawodowo z białostockimi ośrodkami władzy, także tej partyjnej. I to jest drugi wymiar obecności Roberta Jóźwiaka w przestrzeni publicznej miasta.

Nie tylko jako wiceprezesa Komunalnego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego, ale też członka koła białostockiej Platformy, które wiosną 2013 roku zainicjowało debatę o perspektywach miasta w kontekście nowego rozdania pieniędzy unijnych. Był też jednym z siedmiu działaczy Platformy, których pół roku później Robert Tyszkiewicz zaprosił na scenę i osobiście dziękował po wyborze na szefa białostockich struktur partii. Do pewnego momentu był też przymierzany jako, drugi po ministrze Barbarze Kudryckiej, przedstawiciel białostockich struktur partyjnych na liście do europarlamentu (w ostatniej chwili zastąpił go Włodzimierz Kusak). Z chwilą, gdy późną wiosną 2014 roku widoki na powstanie komitetu prezydenckiego stawały się coraz bardziej realne, można było odnieść wrażenie, że Robert Jóźwiak został wyposażony lub oddelegowany z PO, by logistycznie wspomóc komitet prezydencki. Nadal został z legitymacją partyjną w kieszeni.

To krótkie resume z przeszłości partyjno- samorządowej nowego wiceprezydenta chyba najpełniej przeczy retoryce Tadeusza Truskolaskiego, że wspólnym mianownikiem osób, którzy wspierały jego komitet, była apartyjność. Z drugiej strony obnaża retorykę PO - unoszącą się w przestrzeni publicznej od ubiegłego piątku - o warunkowym popieraniu prezydenta. Nie tylko dlatego, że to grożenie słowem nie ma żadnego przełożenia na układ sił w radzie miasta. Podobnie jak poparcie bezwarunkowe, bo ugrupowanie prezydenckie i PO nie mają większości. Nie bardzo wiadomo też, czym w takiej sytuacji groziłoby całkowite wycofanie poparcia. Wychodzi na to, że rezygnacją z urzędniczych etatów chociażby tych dyrektorów departamentów, którzy są działaczami PO. Zapewne szybciej oddaliby legitymację partyjną niż zrezygnowali z posad życia.

Powołanie zastępców prezydenta to ostatni akord powyborczych zmian oraz dostosowywania się do epoki dwuwładzy, której wyznacznikiem może być nie tyle rządzenie, co administrowanie. Mimo to zarówno wobec PO, jak i PiS prezydent zastosował coś w rodzaju podwójnego nelsona.

Platforma nadal obsadza - tak jak od ośmiu lat - dwa fotele wiceprezydenckie, ale wybór Roberta Jóźwiaka jest rewanżem za warunkowe poparcie przez PO w styczniu 2012 następcy Tadeusza Arłukowicza. Przez kilka tygodni PO nie potrafiła przedstawić prezydentowi akceptowanego przez niego kandydat w miejsce nowo wybranego senatora.

W końcu Tadeusz Truskolaski zaproponował prof. Renatę Przygodzką. Platforma się z godziła, ale pod warunkiem, że nowa zastępczyni zapisze się do partii, która tym samym zachowa drugi fotel zastępcy prezydenta. Teraz autorski kandydat prezydenta nie musiał spełniać dodatkowych warunków, bo z Platformą związany jest od dawna. Tym samym prezydent odpłacił PO pięknym za nadobne: pozwolił jej zachować dwa fotele wiceprezydenckie (Renata Przygodzka, Robert Jóźwiak), ale bez wpływu na ich obsadę.

Jeśli chodzi o relacje z większością w radzie miasta, to już pierwsze poprawki PiS do projektu budżetu pokazały, że nie będzie to współpraca usłana różami. Swoiste preludium było, gdy radni PiS nie zgodzili się, by były ich działacz Marcin Szczudło został wiceprzewodniczącym rady z ramienia Komitetu Truskolaskiego. Niełatwe relacje usztywnią się jeszcze bardziej po nominacji dla Rafała Rudnickiego.

To, co dla prezydenta było oczywistą oczywistością, dla radnych PiS jest pogłębieniem niezabliźnionej po czerwcowym głosowaniu rany. Jeśli dodamy do tego materię, za którą odpowiada nowy zastępca, to należy spodziewać się dalszego usztywnienia relacji na linii rada miasta-magistrat.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

t
tdk

tylko weksle, ale banicja przez wyborców pewna.

Dodaj ogłoszenie