Krajobraz po Meskyku - Nikt nie zabierze Lewandowskiemu pierwszeństwa przy rzutach karnych

Piotr Janas
Piotr Janas
23.11.2022 doha katarmundial mistrzostwa swiata w pilce noznej katar 2022 pilka nozna reprezentacja polskan/z trening po meczu polska meksyk czeslaw michniewiczpawel relikowski / polska press
23.11.2022 doha katarmundial mistrzostwa swiata w pilce noznej katar 2022 pilka nozna reprezentacja polskan/z trening po meczu polska meksyk czeslaw michniewiczpawel relikowski / polska press Pawel Relikowski / Polska Press
Reprezentanci Polski po meczu z Meksykiem mieli tylko lekki poranny rozruch. W palącym katarskim słońcu trenowali głównie zawodnicy, którzy we wtorek nie grali. Po zajęciach selekcjoner porozmawiał chwilę z mediami. – Ja nie zabiorę Robertowi Lewandowskiemu prawa do wykonywania rzutów karnych. Należy do piłkarzy wykonujących je najlepiej na świcie. Pech chciał, że akurat tym razem nie trafił – powiedział Czesław Michniewicz.

Środowy poranek w Doha był dość specyficzny w polskiej ekipie. Nie chodzi tylko o zawodników, ale o wszystkich pracujących w i przy reprezentacji. Był dość senny, apatyczny. Widać, że nikt porządnie się nie wyspał po spotkaniu z Meksykiem i że każdy odczuwa coś na kształt moralnego kaca. Zresztą o innego w Katarze naprawdę niełatwo, chyba że ma się złotą kartę kredytową, albo worek pieniędzy.

Selekcjoner Czesław Michniewicz zaprosił na zajęcia o godz. 10:15 czasu lokalnego (w Doha jest dwie godziny później niż w Polsce) piłkarzy, którzy z pierwszym meczu fazy grupowej nie grali wcale, albo zaliczyli krótkie występy, jak Przemysław Frankowski i Arkadiusz Milik. Trudno mówić o jednostce treningowej, raczej był to rozruch z elementami treningu strzeleckiego. Była też gra na małej przestrzeni i na koniec luźny konkurs rzutów wolnych. Tu wyróżniali się Kamil Grosicki, Michał Skóraś i Damian Szymański. Pomocnik AEK-u Ateny pakował bombę za bombą tuż pod poprzeczkę bramki broniących na przemian Kamila Grabary i Kacpra Tobiasza.

– Grosiu, żeby chociaż raz w meczu tak siadło! – krzyknął po jednej z bramek skrzydłowego Pogoni Szczecin selekcjoner. Widać było, że w trakcie zajęć bardzo często podchodził do Jana Bednarka i coś mu tłumaczył. Czyżby szykowała się zmiana na mecz z Arabią Saudyjską? A może powrót do gry trójką z tyłu? Jest jeszcze za wcześnie, by znać odpowiedzi na te pytania.

PZPN nie przewidział na środę innych aktywności. Nie było też rozmów z piłkarzami po treningu, ale za to przywitać się podszedł Michniewicz i jak to ma w zwyczaju, chwilę postał i pożartował z dziennikarzami. Widać, że nie jest w 100 proc. zadowolony z tego, co wydarzyło się we wtorek na 974 Stadium w Doha. Nie ma jednak pretensji do Roberta Lewandowskiego.

– Panowie, wyjmijmy ten rzut karny i mamy typowy mecz na 0:0. Meksyk oddał cztery celne strzały, z czego góra raz mogło być coś więcej. Trudno się cieszyć, bo jednak tego karnego mieliśmy, ale remis nas nie eliminuje, cały czas jesteśmy w grze. Dla mnie Robert dalej jest jedynką przy jedenastkach, bo należy do piłkarzy wykonujących je najlepiej na świcie. Pech chciał, że akurat tym razem nie trafił – powiedział.

Trener poruszył też temat zmian. Przepisy pozwalają na przeprowadzanie pięciu, Biało-Czerwoni dokonali trzech. Pytaliśmy, czy nie korciło go, by w końcówce na podmęczonych rywali wpuścić np. Kamila Grosickiego albo Michała Skrórasia. Michniewicz wytłumaczył, że wolał trzymać się Jakuba Kamińskiego, który jest w formie, gra w klubie, ale przede wszystkim lepiej broni od wspomnianej dwójki.

– Ja wiem, że wy byście chcieli nie wiadomo jak ofensywny skład, ale czy ten nie był ofensywny? Zobaczcie: Piotrek Zieliński, Sebek Szymański, „Kamień” i Nicola Zalewski na bokach, Lewy z przodu. To kogo jeszcze mieliśmy tam dać i z kogo zrezygnować? Ok, nie mieliśmy tyle sytuacji, ile byśmy chcieli, ale to nie była kwestia składu czy taktyki – argumentował selekcjoner.

Dobre wieści są takie, że nikt nie narzeka na poważniejsze urazy. Lekki problem z mięśniem dwugłowym zgłosił Bartosz Bereszyński, coś pobolewa też Krystiana Bielika, ale zdaniem lekarza naszej kadry Jacka Jaroszewskiego nie są to poważne sprawy i obaj powinni być gotowi na sobotnie starcie z Arabią Saudyjską.

Z Kataru - Piotr Janas

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

miejsce #1

Samsung

Samsung QE50Q67A

3 198,00 zł2 199,00 zł-31%
miejsce #2

Samsung

Samsung QE50Q67B

3 439,00 zł2 449,00 zł-29%
miejsce #3

Samsung

Samsung UE32T4302

1 319,00 zł958,00 zł-27%
miejsce #4

TCL

TCL 65P615

3 318,85 zł2 446,30 zł-26%
miejsce #5

Xiaomi

Xiaomi Mi LED TV P1 43"

1 918,00 zł1 488,00 zł-22%
miejsce #6

Philips

PHILIPS 65PUS7556

2 449,00 zł1 999,00 zł-18%
Materiały promocyjne partnera

Ostatnie przygotowania przed meczem z Arabią Saudyjską - stand-up

Materiał oryginalny: Krajobraz po Meskyku - Nikt nie zabierze Lewandowskiemu pierwszeństwa przy rzutach karnych - Gazeta Wrocławska

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Polska domena ; gnoic jak tylko mozna.
G
Gość
Dziwne to. Kiedyś piłkarze umieli strzelać karne w górny róg bramki gdzie bramkarz nie ma żadnych szans obrony. Teraz to tylko oglądamy tchórzliwe karne z lepszym lub gorszym kulaniem piłki.
Wróć na poranny.pl Kurier Poranny
Dodaj ogłoszenie