Kradł wartościowe rzeczy. Włamywacz stanie przed sądem

Magdalena Kuźmiuk [email protected]
Choć to działo się przed  czterema laty, Arkadiusz O. dopiero teraz zasiądzie na ławie oskarżonych.
Choć to działo się przed czterema laty, Arkadiusz O. dopiero teraz zasiądzie na ławie oskarżonych. Archiwum
Śledczy oszacowali, że Arkadiusz O. ukradł przedmioty warte ponad 61 tys. złotych. Wkrótce 37-latek stanie przed sądem rejonowym.

W akcie oskarżenia, który właśnie trafił do Sądu Rejonowego w Białymstoku, jest siedem zarzutów dla Arkadiusza O. Wszystkie dotyczą kradzieży z włamaniem do domów na terenie Białegostoku, a także pod miastem.

Choć to działo się przed czterema laty, Arkadiusz O. dopiero teraz zasiądzie na ławie oskarżonych. Wcześniej nie było wiadomo, gdzie przebywa oskarżony. Wiadomo jednak, że Arkadiusz O. nie działał sam. Jego wspólnik Grzegorz A., który zresztą wydał go policji, we wrześniu ubiegłego roku został skazany na osiem lat więzienia m.in. właśnie za włamania.

Ukradli nawet pościel

Arkadiusz O. i Grzegorz A. włamywali się do domów w drugiej połowie stycznia 2011 roku. Białystok, Grabówka, Zaścianki, Sobolewo - to miejsca, które niestety odwiedzili. Do wnętrz domów dostawali się najczęściej pod nieobecność gospodarzy, wybijając szyby w oknach lub drzwiach balkonowych.

Prokuratura oszacowała, że włamywacze ukradli rzeczy warte w sumie ponad 61 tysięcy złotych. Brali laptopy, aparaty fotograficzne, biżuterię złotą i srebrną, telewizor, kamerę, oprogramowanie komputerowe. Z jednego z domów w Białymstoku ukradli nawet puchową pierzyną, kapę i pościel. Zresztą ten okradziony poniósł najdotkliwsze straty, bo prawie 26 tysięcy złotych. Najbardziej wartościowa była biżuteria, którą złodzieje zabrali.

W innym miejscu - także w Białymstoku - złodziejom spodobały się także ubrania i buty właścicieli. Zabrali też kosmetyki, walizkę, żelazko.

Grozi mu surowsza kara

W czasie przesłuchania, już po zatrzymaniu, oskarżony Arkadiusz O. przyznał się do popełnienia tylko czterech z siedmiu zarzucanych czynów.

Oskarżonemu 37-latkowi, który był już wcześniej karany za podobne przestępstwa, grozi teraz nawet 15 lat pozbawienia wolności.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie