Koronawirus. Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa. Dawców już o połowę mniej!

Magda Ciasnowska
Magda Ciasnowska
Przed wejściem do budynku odbywa się pierwsza selekcja. Każdy musi zdezynfekować ręce i wypełnić krótką ankietę. Wszyscy potencjalni dawcy mają też mierzoną temperaturę. Magda Ciasnowska
W magazynach Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa jest coraz mniej krwi. Przez panująca w kraju epidemię, liczba dawców zmniejszyła się aż o połowę.

W związku ze zwiększaniem się w naszym kraju liczby osób zakażonych koronawirusem, w polskich centrach krwiodawstwa spada liczba dawców krwi. Nie inaczej jest w Białymstoku.

- Na chwilę obecną, pomimo wstrzymania części zabiegów w szpitalach, nasz stan magazynowy maleje. Dawców krwi, którzy pojawiają się u nas w tym tygodniu, jest mniej więcej o połowę mniej - mówi Bartosz Szutkieiwicz, z sekcji marketingu i promocji Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Białymstoku.

Dlatego też pracownicy RCKiK apelują, by ci którzy mogą, oddawali krew. Największe braki są w grupach 0 Rh-, 0 Rh+ i A Rh-.



Oddawanie krwi jest bezpieczne!

Jak zapewniają w RCKiK, nie udowodniono, żeby wirus przenosił się za pośrednictwem krwi.

- Ryzyko przeniesienia tego wirusa drogą krwi nie istnieje. A ryzyko przeniesienia przez kontakty z innymi osobami jest takie, jak w każdymi innym miejscu. Dlatego ważne jest, żebyśmy przestrzegali przede wszystkim zasad higieny osobistej - zaznacza Tomasz Wasiluk z RCKiK.

Ponadto dawcy mają świadomość, że nie powinni odwiedzać centrum krwiodawstwa, kiedy mają jakiekolwiek objawy chorobowe, typu kaszel, katar, ból głowy czy uczucie rozbicia. Obecnie oddawanie krwi muszą sobie odpuścić także ci, którzy w przeciągu ostatnich 14 dni wrócili zza granicy, bądź mieli kontakt z osobą chorą lub podejrzaną o zakażenie koronawirusem.

W związku z epidemią, w RCKiK wprowadzono dodatkowe środki bezpieczeństwa. Przed wejściem do budynku odbywa się pierwsza selekcja. Każdy musi zdezynfekować ręce i wypełnić krótką ankietę. Wszyscy potencjalni dawcy mają też mierzoną temperaturę.

- Moje przyjście tutaj to odezwa na apel RCKiK. Krew, szczególnie w takiej chwili próby, jest potrzebna. Jestem na tysiąc procent zdrowa, więc uznałam że mogę, że warto i że chcę. Jestem świadoma, że są tu zachowane wszelkie normy bezpieczeństwa. A myśl, że moja krew może komuś pomóc, działała bardzo motywująco –mówi Paulina Paszko, która w czwartek zdecydowała się odwiedzić centrum krwiodawstwa.

Koronawirus w Podlaskiem. W gminach pomagają osobom starszym i samotnym

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie