Kontuzja Ivana Runje. Chorwacki obrońca Jagiellonii może nie zagrać w finale Pucharu Polski z Lechią Gdańsk [ZDJĘCIA]

Jakub Laskowski
Ivan Runje nie jest pewny występu 2 maja na Stadionie Narodowym w finale Pucharu Polski Wojciech Wojtkielewicz
Piłkarze Jagiellonii Białystok w czwartek zmierzą się w finale Pucharu Polski z Lechią Gdańsk. Niewykluczone, że w najważniejszym meczu sezonu Żółto-Czerwoni będą musieli radzić sobie bez lidera defensywy - Ivana Runje.

Chorwat nie wystąpił w dwóch ostatnich spotkaniach białostoczan, a powody jego absencji były różne. W starciu z Cracovią przy ul. Kałuży obrońca pauzował za nadmiar żółtych kartek. Wydawało się, że kilka dni później, w Lubinie wszystko wróci do normy i podstawowy piłkarz Ireneusza Mamrota znów znajdzie się w wyjściowym składzie. Tak się jednak nie stało, co natychmiast wzbudziło zaniepokojenie wśród białostockich kibiców.

- Nabawiłem się urazu mięśnia brzucha - informuje Runje. - W tym momencie trudno powiedzieć, czy zdążę wykurować się na finał. Do meczu pozostało kilka dni i zrobię wszystko, by pomóc drużynie na boisku. Jestem dobrej myśli - dodaje.

CZYTAJ: Kto wygra finał Pucharu Polski? Jaga czy Lechia? Zobacz jaki wynik typują białostoczanie

Do ostatnich godzin będzie trwała walka z czasem, by ostatecznie postawić chorwackiego stopera na nogi. Nieobecność dyrygenta defensywy w takim spotkaniu może okazać się bardzo kosztowna. W Jagiellonii jest dwóch zawodników, którzy od chwili przybycia do klubu, są niezastąpieni. To Runje i rzecz jasna Arvydas Novikovas. Obaj w finale Pucharu Polski mogą nie zagrać, choć stan zdrowia litewskiego skrzydłowego z dnia na dzień poprawia się. Optymistyczny wariant wciąż zakłada jednak, że Novikovas na boisko wróci w dwóch ostatnich spotkaniach sezonu przeciwko Legii Warszawa i Lechii - na zakończenie ligowych rozgrywek.

- Gdyby tak się stało, że nie wystąpię w finale, byłoby to dla mnie trudne do zaakceptowania, ale takie jest życie - ocenia Runje.

ZOBACZ: Piłkarska majówka z Jagiellonią Białystok i Lechią Gdańsk na PGE Narodowym

Kontuzje są w tym sezonie dużym problemem Jagi, która już wcześniej straciła kilku piłkarzy. Wiosną pech spotkał Serbów - Mile Savkovicia i Stefana Scepovicia. Obaj do końca bieżącej kampanii już nie zagrają, przez co ciężar zdobywania bramek ciąży na barkach m.in. Patryka Klimali. Ale 20-latek także nie może pochwalić się końskim zdrowiem. Ostatnio zmagał się bowiem z urazem nogi, przez co opuścił kilka meczów i z pewnością minie trochę czasu zanim, jedyny o takim statusie młodzieżowiec w kadrze białostoczan, wróci do optymalnej dyspozycji.

Kłopoty Jagiellonii są obce dla Lechii. W tym sezonie kontuzje omijają gdańszczan dalekim łukiem. Sam szkoleniowiec Piotr Stokowiec podkreśla, że to jeden z wielkich atutów jego drużyny.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie