Konkurs dla firm MSP. Nie będzie przegranych.

Maryla Pawlak-Żalikowska [email protected] tel. 85 748 95 52
sxc
Pięć przedsiębiorstw może w nim wygrać wsparcie naukowo-badawcze warte duże pieniądze. Ale pozostali uczestnicy także zostaną objęci opieką Instytutu Innowacji i Technologii Politechniki Białostockiej.

Moje doświadczenie wskazuje, że polskie firmy sektora MSP dysponują zazwyczaj niewielkim kapitałem – mówi Jerzy Muszyński, prezes Instytutu Innowacji i Technologii PB. – Nawet te średnie są średnie tylko według wskaźnika zatrudnienia, a nie zasobności kapitałowej, co je wyraźnie odróżnia np. od przedsiębiorstw niemieckich. Brakuje więc kapitału na badania, brakuje ludzi. W rezultacie usprawnienia produktów trwają nawet dwa-, trzy lata. A po dwóch latach to usprawnienie nie jest już innowacyjne, tylko przestarzałe. Konkurencja zachodnia czy chińska jest dużo szybsza, zalewa rynek swoją ofertą, a polska firma wypada z rynku.

– Nasz konkurs jest reakcją  na tę sytuację małych i średnich firm, gdzie wszystkiego brakuje. My dajemy im pomoc: kadrę naukową, jej wiedzę, kapitał i czas: po pół roku będzie można wejść na rynek z nowym produktem

– dodaje Jerzy Muszyński. – Dajemy też dokumentację techniczną, wizualizację, czyli projektowanie estetyki wyglądu tych urządzeń. Przekazujemy prawa do własności intelektualnej. A to wszystko po to, aby zwiększyć konkurencyjność podlaskich przedsiębiorstw.

Ręka w rękę dwie uczelnie

Przypomnijmy, że możliwość zorganizowania konkursu dla firm produkcyjnych MSP wzięła się stąd, że instytut otrzymał ponad 1,2 mln zł dofinansowania z funduszy europejskich na realizację projektu Transfer innowacyjnych technologii i modernizacji produktów. Część z tych pieniędzy przeznacza właśnie na wsparcie badawczo-technologiczne podlaskich firm mikro-, małych i średnich. Zadaniem przedsiębiorców jest przedstawienie koncepcji rozwoju/unowocześnienia wybranego produktu firmy. Będzie ona oceniana przez ekspertów dwóch naszych uczelni: Politechniki i Uniwersytetu w Białymstoku, partnera projektu. Uniwersytet będzie oceniał, a potem wspomagał projekty pod kątem ich potencjału rynkowego, a politechnika – pod kątem jego walorów technologicznych.

– Wszystko oczywiście zależy od pomysłu – wyjaśnia dalej prezes Instytutu. – Jeśli będzie bardzo dobry, będzie generował duże zwiększenie rynku, rentowność, to będzie sukcesem firmy. Ale sukcesem może być też utrzymanie jej przy życiu.

Bez innowacji nie ma życia - na rynku

Doskonałym tego przykładem jest białostocka, duża i znana z innowacji na całym świecie  firma Promotech (branża elektromechaniczna). Mimo świetnej pozycji na rynku zachwiała się, kiedy świat dopadł kryzys po upadku banku Lehman Brothers. Właśnie dlatego, że - jak niejednokrotnie oceniał Marek Siergiej, prezes firmy - wczesniejsze sukcesy uśpiły czujność przedsiębiorstwa. Ale wyciagnęło ono wnioski ze swoich kłopotów i odbudowało, a nawet poprawiło swoją pozycję. 

Zobacz też:Menedżer roku 2009: Marek Siergiej, prezes Promotechu
- Firmy muszą wprowadzać innowacje, bo wynika to z potrzeb rynkowych , a  konkurencja  bardzo się nasila - przekonuje Marek Siergiej. - Dlatego zmiany w zakresie polepszania funkcjonalności produktów, aspektów wizualnych i cenowych są niezbędne, by móc przetrwać na rynku. Firmy, które nie będą tego robiły, wcześniej czy później z niego znikną. 

Co chwila ktoś wprowadza nowe rozwiązania, udogodnienia do urządzeń już istniejących. Takie nawet drobne usprawnienia, sprawiają, że nasza oferta jest elastyczna, dostosowana do potrzeb klienta, a więc konkurencyjna.     

 

Z kolei Jerzy Muszyński przytacza przykład białostockiej firmy Biawar: - Lata temu wystartowała ona na rynek z podgrzewaczem, który robił furorę - przypomina prezes IIiT PB. .-  Ale zapomnieli go unowocześniać. Owszem opanowali produkcję, dobrze się to sprzedawało, byli zadowoleni. Tyle że weszła konkurencja z Włoch i podgrzewacz Biawaru został wypchnięty z rynku. Gdyby nie wejście nowego inwestora – Nibe, na szczęście inwestora branżowego, które wprowadził tam swoje produkty, to już by było po Biawarze. Inwestor finansowy by ich pewnie położył, bo nie wnosił wiedzy do firmy. 

Wszystkie dobre pomysły dostaną wsparcie

Jerzy Muszyński podkreśla, że w konkursie wygrywa pięć firm, bo instytut nie chciał dostępnych na badania pieniędzy rozmieniać na wiele przedsiębiorstw. I w ten sposób ma do dyspozycji kwoty (od 89 do 100 tys. zł na firmę), które naprawdę pozwolą opracować zgłoszony produkt do końca i wprowadzić go na rynek. Ale to nie znaczy, że pozostałe startujące w konkursie firmy są przegrane.
–  Nie, te, których pomysły uznamy za ciekawe, mające potencjał rynkowy, dostaną one od instytutu dalszą opiekę – podkreśla prezes IIiT PB. – Poszukamy grantów czy innych form wsparcia finansowego, dzięki którym też będą mogły zrealizować swoje cele.Najistotniejsze jest, że to firmy wskazują uczelni cele, na jakie ma być skierowana współpraca. Propozycje uczelni mogą mieć mocne uzasadnienie teoretyczne, ale rzadko odpowiadają  na potrzeby biznesu.

Więcej informacji szukaj na www.iiit.pb.bialystok.pl

b

Przygotuj swój turystyczny biznes na sezon

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie