Koniec szkoły w Czaczkach Małych

Marian Olechnowicz molechnowicz@poranny.pl tel. 085 715 45 45
Dziś w szkole w Czaczkach uczy się tylko garstka dzieci.
Dziś w szkole w Czaczkach uczy się tylko garstka dzieci. Fot. Marian Olechnowicz
Budynek widać z daleka. Duży, odremontowany. Przy nim boisko sportowe i plac zabaw. Warunki do nauki wymarzone. Tylko wokół pusto, a w szkole nie słychać gwaru dziecięcych głosów.

Historia szkoły w tej wsi liczy ponad osiemdziesiąt lat. Naukę rozpoczęto w 1924 roku. Początkowo lekcje odbywały się w domach prywatnych. Pierwszym kierownikiem był M. Woźny, lecz nikt już nie pamięta jego imienia.

Murowany budynek szkolny został zbudowany w 1936 roku, a więc w czasach kiedy placówką kierował Jan Gosk. Były kiedyś czasy, kiedy uczyło się tutaj ponad dwieście dzieci. Teraz zaledwie szesnastu. Najdłużej, bo aż piętnaście lat, kierownikiem szkoły był Edward Jacyna.

Szkoła w Czaczkach może szczycić się uczniami, którzy zdobyli wielką sławę. Tutaj kończył podstawówkę znany sportowiec Jan Kondzior. Tu uczył się znany pisarz Edward Redliński, urodzony w pobliskim Frampolu. Wielką sławę jako malarz, grafik i karykaturzysta zdobył Antoni Chodorowski z pobliskich Chodorów. Od 15 października 2000 roku jest patronem szkoły, a w ładnie urządzonym pomieszczeniu znajduje się mała galeria jego dzieł.

Szkoła, która umiera

Bernarda Leszczyńska jest dyrektorem szkoły od 2000 roku. Nie potrafi spokojnie mówić o swojej pracy. Co chwilę w jej oczach pojawiają się łzy. Przecież z tą placówką związała swoje zawodowe życie, tutaj przepracowała wiele lat. Pamięta, jak na szkolnych korytarzach podczas przerw był tłok. Słychać było dziecięcy harmider.

A teraz? Cisza. Tylko szesnastu uczniów w całej szkole. Dziś nawet mniej, bo nie wszyscy są obecni. Przytulny, schludnie urządzony gabinet pani dyrektor. Lśnią czystością korytarze. Przy oknach nowiutkie firany i zasłony. Bernarda Leszczyńska zaprasza na spacer po swoim gospodarstwie. W przestronnym holu grupka dzieci przygotowuje recytacje.

- To prawie wszyscy moi uczniowie - mówi dyrektorka. - Proszę popatrzeć, jak ładnie wygląda nasz korytarz i pracownie. Mamy dosłownie wszystkie. Tylko brakuje dzieci.

Mała galeria malarstwa Antoniego Chodorowskiego jest na piętrze. Trzeba wyjść z budynku. Wszędzie widać ślady niedawnego remontu. W przestronnym pomieszczeniu na ścianach i sztalugach wiszą grafiki mistrza.

- Pamiątki podarowała siostra malarza - wyjaśnia Bernarda Leszczyńska. - Jeszcze niedawno zaglądali tutaj harcerze z Białegostoku, którzy przyjechali na biwak. Może obejrzymy naszą izbę pamięci? - zachęca.

Muzeum w szkole

Takich zbiorów może pozazdrościć nawet prawdziwe muzeum. Na ścianach wiszą ręcznie haftowane makatki, obok nich święte obrazy i lustra. Obok zaś lniane koszule i baranie kożuchy. Na półkach stoją wiekowe butelki, krucyfiksy i figurki święte, a także gliniane wazony, dzbanki, zegary. Są tutaj kołowrotki, kopańki, krosna tkackie, maszynki do mięsa i wytłaczania oleju, dzieże, tary, a nawet stare buty z łyżwami.

Na starym stoliku leżą książki ponad stuletnie, zeszyty i liczydła. Przy ścianie stoi szlabanek.

Zadziwia duża kolekcja żelazek na duszę i węgiel oraz lamp naftowych. W rogu izby stoi pięknie zdobiony kufer. Nad nim wiszą kapy i narzuty tkane w ładne wzory, ale to nie wszystko.

W dużej świetlicy wiszą na ścianie duże antyramy, a na nich dziesiątki starych fotografii. Są zdjęcia szkolne, ale także z rodzinnych albumów. Najstarsze mają prawie sto lat.

Na ścianach są też półki, na których znajdują się kolejne eksponaty: dzbanki, lampy, maślanice i żelazka. Dobrze, że w szkole zgromadzono tyle ciekawych zabytków, które mogłyby trafić na śmietnik albo w ręce handlarza starociami.

Pozostaną kroniki

"Nasza szkoła w Czaczkach Małych zagubiona jest wśród lasu. Żeby do niej trafić, trzeba dużo czasu. Przychodzimy tutaj po to, żeby spędzać miłe chwile. Uczyć się i pracować, oraz bawić mile. Chcemy z siebie dawać wiele. Nową falą wciąż zalewać. Wejść z pomysłem w nową erę. Swoją szkołę ciągle wspierać".

Autor słów zapisanych w 1987 roku w szkolnej kronice nie wiedział wówczas, jaki los spotka szkołę dwadzieścia lat później.

Dyrektorem szkoły została pani Lejla Majewska. Patronat nad placówka sprawowało wojsko.

Karnawałowa choinka, jak to w szkołach, była największą atrakcją. Dzieci przygotowały inscenizację krakowskiego wesela. A jest regionalna odmiana "herodów". Tymczasem najmłodsi niecierpliwie czekali na św. Mikołaja i paczki. Zresztą, na takiej szkolnej choince bawiły się nie tylko dzieci, ale i wszyscy mieszkańcy Czaczek.

Natomiast na Dzień Kobiet młodzież przygotowała koncert, który odbył się w remizie w pobliskich Chodorach. W zamian panie z Koła Gospodyń Wiejskich poczęstowały młodych artystów przepysznymi ciastami domowego wypieku.

Tuż przed wakacjami dyrekcja szkoły zorganizowała kurs krawiecki. Wielekobiet było z tego zadowolonych: - Jeszcze kilka takich kursów, a będę doskonała krawcową - napisała w kronice Alina Drozdowska.

W szkole było tłocznie i gwarno. Przez wiele lat. Jeszcze przed kilkunastu laty klasy pierwsze liczyły kilkunastu uczniów. Po ślubowaniu otrzymali tort z taką ilością świec, ilu było pierwszoklasistów. I mieściły się z trudem. Zaledwie przed dwunastu laty ruszył oddział przedszkolny, a do użytku oddano tez nową kotłownię. Wtedy to szkołę w Czaczkach odwiedził misjonarz z Peru - i jej absolwent - ojciec Jacek Leszczyński.

W 1997 roku tytuł mistrza ortografii klas IV województwa podlaskiego zdobyła Ewelina Okuła. Ale to był początek końca, chociaż do szkoły uczęszczała wówczas ponad pięćdziesiątka dzieci. W 2000 roku patronem szkoły został Antoni Chodorowski. Tylko uczniów było coraz mniej...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie