Komunikacja miejska. Radni PiS: recepta na oszczędności. Jedna spółka zamiast trzech

Tomasz Mikulicz [email protected]
- Konkurencja między spółkami jest tylko na papierze. Wszystkie świadczą przecież usługi na rzecz miasta - mówi Mariusz Gromko.
- Konkurencja między spółkami jest tylko na papierze. Wszystkie świadczą przecież usługi na rzecz miasta - mówi Mariusz Gromko. Anatol Chomicz
PiS rozważa likwidację trzech spółek komunikacyjnych i zastąpienie ich jedną. Władze miasta się nie zgadzają. Twierdzą, że konkurencja jest lepsza od monopolu.

Po co utrzymywać trzy zarządy, rady nadzorcze i administracje, kiedy można połączyć spółki w jedną? - mówi Mariusz Gromko z PiS, przewodniczący białostockiej rady miasta.

Radni jego klubu rozważają likwidację trzech białostockich spółek komunikacyjnych. Są trzy, bo władze miasta od lat powtarzają, że jeden podmiot to monopol na rynku, o wiele zdrowsze jest istnienie konkurencji.

- Białostocka komunikacja miejska jest jedną z najefektywniej zarządzanych w Polsce - przekonuje Robert Jóźwiak, wiceprezydent Białegostoku.

- Konkurencja między spółkami jest tylko na papierze. Wszystkie świadczą przecież usługi na rzecz miasta - ripostuje Mariusz Gromko.

Rozbicie miejskiego taboru na trzy podmioty było pokłosiem wielkiego strajku komunikacyjnego z 1991 roku. Wtedy miasto zostało sparaliżowane. Jedna spółka oznacza istnienie jednego związku zawodowego. Gdy są trzy, trudniej się dogadać. Z takiego założenia wychodzą radni, którzy rządzili w poprzedniej kadencji. PiS nie może liczyć na ich poparcie.

- Nie chcemy, by mieszkańcy byli wożeni wojskowymi ciężarówkami, tak jak w 1991 roku - mówi Zbigniew Nikitorowicz, szef klubu radnych PO.

Ekonomiści z Uniwersytetu w Białymstoku też twierdzą, że nie ma sensu monopolizowanie rynku przez utworzenie jednego podmiotu. - Najlepiej, gdyby istniało jak najwięcej spółek i były one w rękach prywatnych - uważa prof. Plawgo.

Podobnego zdania są prof. Henryk Wnorowski i prof. Robert Ciborowski.

Klub PiS, który ma w radzie większość, nie zraża się tymi opiniami i zamierza zgłosić projekt uchwały w tej sprawie. Jak mówi przewodniczący Gromko, trwają analizy. Być może zamiast utworzenia jednej, PiS poprzestanie na żądaniu utrzymania dwóch spółek komunikacyjnych.

Sprawdziliśmy, jak jest w innych miastach. Prywatny podmiot, a konkretnie spółka pracownicza wozi pasażerów w Kielcach. - Ogłaszamy przetarg i płacimy za wozokilometry. To bardzo proste rozwiązanie - mówi Barbara Damian z zarządu transportu miejskiego w Kielcach.

W Białymstoku byłby problem z wprowadzeniem takiego modelu. Spółki kupiły bowiem autobusy z funduszy unijnych. Muszą wozić nimi pasażerów przez 10 lat od daty zakupu. W przyszłym roku planowane są kolejne zakupy.

W Lublinie i Rzeszowie działają pojedyncze spółki komunalne. Ta w Lublinie odnotowała zysk, do rzeszowskiej samorząd musi dokładać.

Etaty i zyski

Zatrudnienie w spółkach i BKM:

W KPKM pracuje 320 osób, w tym 15 to administracja, w KZK - 220 osób (w administracji - 12), a w KPK - 340 osób (w administracji - 29). W każdej ze spółek są 2-osobowe zarządy i 3-osobowe rady nadzorcze. W magistracie działa też Białostocka Komunikacja Miejska z 84 pracownikami. Usłyszeliśmy, że tylko kilku z nich zajmuje się administracją. Większość to kontrolerzy, inspektorzy terenowi, projektanci linii, itd.

Wszyscy zarabiają:

Prezesi podkreślają, że wszystkie spółki odnotowały w zeszłym roku zyski: KPKM - 150 tys. zł, KZK - 1,2 mln zł, a w KPK wiedzą, że mieli zyski, ale jeszcze ich nie wyliczyli.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze 76

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Pan Grzegorz
W dniu 02.03.2015 o 10:22, gość napisał:

Wejdzie Kiejko ze swoimi busikami, to wtedy zobaczycie, jak będzie punktualnie i wygodnie. Powodzenia

tu "Voyager" obrabia linię 107

g
gość
W dniu 20.02.2015 o 14:08, gość napisał:

Połączcie, a za chwilę autobusy w poprzek bramy jak w 1991. Komunikacja zastępcza lub prywaciarz z umowami śmieciowymi. Brawo PIS!!!!. Przed wyborami obiecanki a po, ludzie niepotrzebni.

Wejdzie Kiejko ze swoimi busikami, to wtedy zobaczycie, jak będzie punktualnie i wygodnie. Powodzenia

 

g
gość
W dniu 20.02.2015 o 07:39, Gość napisał:

W koncu ktos mysli. W Bialymstoku od dawna powinna byc jedna spolka komunikacyjna. Jedynym uzasadnieniem podzialu to stanowiska prezesow dla kolegow truskolawskiego. Prawdziwa konkurencja jest wtedy,gdy na rynek wejda podmioty prywatne. Na linie bedzie rozpisany przetagi i wygra go podmiot z najnizsza cena. Wtedy miasto realnie zyska.Prosze podac ile Bialystok wydaje na komunikacje miejska w stosunku do tego co otrzymuje z biletow. Trzy spolkki to marnotrastwo srodkow i bazy logistycznej. W latch 70 przy Skladowej powstala zajezdnia i warsztaty na 300 autobusow. w 1991 r sztucznie ja podzielono i marnuje sie potencjal. KPK poprawia swoja kondycje finansowa poprzez sprzedaz nieruchomosci odziedziczonych po MPK przeznaczonych na zajezdnie firmie budujacej bloki przy zeromskiego za ok. 20mln zl. Podobnie chce postapic KZK tylko nie ma chetnego na tereny przy Jurowieckiej. Jedna spolka komunalna to szansa na tansza obsluge, lepsza logistyke. Prosze napisac jak mocno kombinowany jest zakup autobusow finansowanych z unii europejskiej. Sa one wypozyczane spolkom, nie sa ich wlasnoscia. Przetarg byl jeden na zakup la wszystkich. Jak spolki kupuja autobusy za wlasne pieniadze to wyglada to inaczej.  Generalnie w Bialymstoku potrzebna jest jedna silna spolka komunikacyjna i dopuszczenie na rynek przewoznikow prywatnych. Dobrze byloby, zeby te przetargi nie byly rozpisane tylko pod spolke komunalna, wtedy zyskaja mieszkancy. Bedzie taniej

Taniej nie znaczy lepiej

c
c
W dniu 20.02.2015 o 09:24, Gość napisał:

PO działa tak by jak najwięcej osób na nich głosowało, osób zatrudnionych na sztucznych stanowiskach w państwowych przedsiębiorstwach i spółkach. Oni, ich rodziny to spory elektorat! Myslę, że PIS postępuje jak najbardziej właściwie. Białystok jest biednym miastem bez perspektyw, jeszcze Białorusini nas ratuja chociaż i ich zaczyna brakować. PO mając pełnię władzy nie działa prospołecznie.

 

no i przecież to główny powód dlaczego tadzik betonowy wygrał ostatnie wybory

zrobił sobie swoich wyborców a potem ich dopieszczał

wszyscy kandydaci mówili o redukcji etatów urzędasowych a tadzik odcinał się od tego skwapliwie

to wielka sieć rodzin i kolesi która daje władzę więc po co ma działać prospołecznie!
 

c
c
W dniu 20.02.2015 o 07:39, Gość napisał:

W koncu ktos mysli. W Bialymstoku od dawna powinna byc jedna spolka komunikacyjna. Jedynym uzasadnieniem podzialu to stanowiska prezesow dla kolegow truskolawskiego. Prawdziwa konkurencja jest wtedy,gdy na rynek wejda podmioty prywatne. Na linie bedzie rozpisany przetagi i wygra go podmiot z najnizsza cena. Wtedy miasto realnie zyska.Prosze podac ile Bialystok wydaje na komunikacje miejska w stosunku do tego co otrzymuje z biletow. Trzy spolkki to marnotrastwo srodkow i bazy logistycznej. W latch 70 przy Skladowej powstala zajezdnia i warsztaty na 300 autobusow. w 1991 r sztucznie ja podzielono i marnuje sie potencjal. KPK poprawia swoja kondycje finansowa poprzez sprzedaz nieruchomosci odziedziczonych po MPK przeznaczonych na zajezdnie firmie budujacej bloki przy zeromskiego za ok. 20mln zl. Podobnie chce postapic KZK tylko nie ma chetnego na tereny przy Jurowieckiej. Jedna spolka komunalna to szansa na tansza obsluge, lepsza logistyke. Prosze napisac jak mocno kombinowany jest zakup autobusow finansowanych z unii europejskiej. Sa one wypozyczane spolkom, nie sa ich wlasnoscia. Przetarg byl jeden na zakup la wszystkich. Jak spolki kupuja autobusy za wlasne pieniadze to wyglada to inaczej.  Generalnie w Bialymstoku potrzebna jest jedna silna spolka komunikacyjna i dopuszczenie na rynek przewoznikow prywatnych. Dobrze byloby, zeby te przetargi nie byly rozpisane tylko pod spolke komunalna, wtedy zyskaja mieszkancy. Bedzie taniej

 

ale im nie chodzi o to żeby było taniej...

a poza tym masz rację!

k
kazimierz

Ładne wypociny, szkoda, że w tym co napisałeś nie ma ani krzty prawdy.

Panowie ludzie maja po 1800 na reke przy ciaglym jęczeniu pasażerów i chodzeniu na policje co kilka dni

- Autobusów marki Jelcz jest 11 sztuk a ogółem spółka posiada 65 autobusów co daje ok. 19% Jelczy a to nie jest "większość" chyba, że w szkole ciebie inaczej uczyli. Z tych Jelczy wyjeżdża na trasę ok. 4-6 sztuk a reszta stanowi rezerwę. Poza tym te "stare Jelcze" są z 1999 roku więc mają 16 lat (tyle samo co MANy NG 312 eksploatowane przez KPK i KPKM). Poza tym są czyste i zadbane i nie poobklejane reklamami.
- KZK jest właścicielem działki przy ulicy Jurowieckiej.
- Spółki komunikacyjne co roku ogłaszają przetarg na zakup paliwa i tu cię zdziwię bo od 3 lat najniższą stawkę za litr oleju napędowego oferuje STATOIL, nawet o parę groszy taniej niż PRONAR czy Orlen. Nie sugeruj się cenami paliwa na stacji, bo firmy mają inne ceny niż klienci detaliczni. Nie wspomnę o tym, że paliwo jest o wiele lepszej jakości niż w Pronarze.
- Spółka ma swoje zdanie, ale jest podporządkowana Urzędowi Miejskiemu i musi się liczyć z jego zdaniem.
- Spółka przez kilka ostatnich lat zaoszczędziła ok. 5 mln złotych, które planuje przeznaczyć na zakup 3 nowych autobusów przegubowych.
 
P.S. Jak miasto może wypowiedzieć KZK umowę na działkę przy ul .Jurowieckiej, skoro KZK jest jej właścicielem?

G
Gość

Panowie ludzie maja po 1800 na reke przy ciaglym jęczeniu pasażerów i chodzeniu na policje co kilka dni bo jakaś sierota wywaliła się, gdy autobus zachamowal na skutek zdarzenia.

 

Powiem wam jak to wygląda:

 

Ciszewski jest cwany bo myśli, że to on będzie nowym prezesem zamieszania, a prawdopodobnie nie (przeskanujcie powiązania politycznie)

 

 

Druga rzecz PiS strzelił sobie w stopę, bo rady nadzorcze są w wiekszości z ludzi PiS'u

 

 

Wiele osób myśli, że jak połączą się spółki to będzie cudnie, a tak wcale nie będzie. Jakoś tę cenę trzeba będzie zbić i nie będzie można negocjować raczej umów bez większych wydatków z prywatnym przewoźnikiem. 

 

Teraz jest tak .Prezydent wstał lewą nogą i chce zabrać komunikacji 2 mln zł, więc jest uchwała nakazująca doić spółkę z 2mln. Nie może być tylko prywaciarza, bo będzie zmowa cenowa (przykład nieświadomych Kielc, gdzie ogłaszają przetarg i przepłacają)

 

 

A teraz naistotniejsze:

KZK musi być zlikwidowane bo, 

-zaniedbało tabor własny - większość taboru to stare jelcze

-nie ma zajezdni wlasnej

-przepłaca co roku grube kwoty na zakupie paliwa (tankują jak osobówki w statoil!)

-to takie chorągiewki polityczne -przez kilkanaście lat wszystko robili co im kazano, na wsio zgadzają się nie mając własnego zdania. 

- pozorne oszczędności prezesa, przynoszą co roku niewidoczne straty

 

a teraz coś dla myślicieli: 

KZK zlikwidowane i co dalej?

KPKM nie przejmie bo jest za mały!

2 spółki nie są w stanie przyjąć całego taboru KZK.

KPKM narażony jest na potężne koszty związane z wypowiedzeniem umowy dzierżawcom budynków.

 

PS. Podobno miasto wypowiedziało umowę na działkę przy jurowieckiej dla KZK.

P
Pan Grzegorz
W dniu 22.02.2015 o 00:39, Gość napisał:

Z tą dotacją nie masz racji - żaden Voyager czy PKS nie dostaje dotacji do przewozów lokalnych. Przewoźnik dostaje kasę wtedy, gdy samorząd podpisze umowę, np. Supraśl i BKM na 111 czy Wasilków i BKM na 100. Nikt nie dopłaca dla PKSu czy Voyagera za trasę do Czarnej czy Supraśla. Swego czasu Voyger dostawał za kursy do Bobrownik ale teraz jeździ PKS i PKS bierze kasę. Samorząd dopłaca naprawdę w ostateczności bo gminy też są biedne. Gdyby były dotacje to PKS by nie bankrutował, a przynajmniej nie miałby tylu milionów długu (złe zarządzanie to oddzielna bajka).

tak , masz rację złe zarządzanie to naprawdę tragedia , 

G
Gość
W dniu 21.02.2015 o 16:34, czekista napisał:

Wszystkie przewozy lokalne są dotowane przez samorząd. Także te obsługiwane przez Voyagera. Ale w takim Voyagerze nie ma tak rozbudowanej, zupełnie niepotrzebnej administracji i właściciel pilnuje wszystkich kosztów. Jeśli coś kosztuje złotówkę, to nie szuka "wujka", który zrobi to za dwa złote. Tabor jest optymalizowany do potrzeb. Konkurencja jest prawdziwa a nie pozorowana.

Z tą dotacją nie masz racji - żaden Voyager czy PKS nie dostaje dotacji do przewozów lokalnych. Przewoźnik dostaje kasę wtedy, gdy samorząd podpisze umowę, np. Supraśl i BKM na 111 czy Wasilków i BKM na 100. Nikt nie dopłaca dla PKSu czy Voyagera za trasę do Czarnej czy Supraśla. Swego czasu Voyger dostawał za kursy do Bobrownik ale teraz jeździ PKS i PKS bierze kasę. Samorząd dopłaca naprawdę w ostateczności bo gminy też są biedne. Gdyby były dotacje to PKS by nie bankrutował, a przynajmniej nie miałby tylu milionów długu (złe zarządzanie to oddzielna bajka).

P
Pan Grzegorz
W dniu 21.02.2015 o 16:34, czekista napisał:

Wszystkie przewozy lokalne są dotowane przez samorząd. Także te obsługiwane przez Voyagera. Ale w takim Voyagerze nie ma tak rozbudowanej, zupełnie niepotrzebnej administracji i właściciel pilnuje wszystkich kosztów. Jeśli coś kosztuje złotówkę, to nie szuka "wujka", który zrobi to za dwa złote. Tabor jest optymalizowany do potrzeb. Konkurencja jest prawdziwa a nie pozorowana.

no i sami zobaczycie jak mocno jest rozbuchana sama administracja w spółkach miejskich i BKM i jak sporo można byłoby zaoszczędzić konsolidując te 3 spółki w jedną i pozbywając się tej niepotrzebnej administracji a nie np. autobusy hybrydowe , czyli tańsze w eksploatacji

c
czekista

Wszystkie przewozy lokalne są dotowane przez samorząd. Także te obsługiwane przez Voyagera. Ale w takim Voyagerze nie ma tak rozbudowanej, zupełnie niepotrzebnej administracji i właściciel pilnuje wszystkich kosztów. Jeśli coś kosztuje złotówkę, to nie szuka "wujka", który zrobi to za dwa złote. Tabor jest optymalizowany do potrzeb. Konkurencja jest prawdziwa a nie pozorowana.

W dniu 21.02.2015 o 13:12, Gupik napisał:

to niech mi ktoś z was wytłumaczy dlaczego prywatny przewoznik firma "Voyager" opłaca sie prowadzić  przewozy do Czarnej Białostockiej i Supraśla za 3.50 - 4 zł i tych autobusów jest sporo mimo braku dotacji a BKM który obsługuje linię 111 bierze za bilet 5 zł na I i II strefę.

 

w
wieści z gminy
W dniu 21.02.2015 o 12:27, obrońca napisał:

Dlaczego linię 29 obsługuje KZK? Bo wygrał konkurs ofert. Zaproponowali taką kwotę na wozokm że wygrali. Więc jakaś konkurencja jest.Myślicie, że połączenie da oszczędności? Może i owszem. A co z ludźmi, którzy pracują w administracji, warsztatach, obsłudze zajezdni? Oni nie zarabiają tyle co prezesi, normalne "białostockie pieniądze".

 

Obrońco z UM/administracji spółki komunikacyjnej. Urzekła mnie twoja troska o ludzi z "dołów" czyli kierowców, pracowników warsztatów i stacji paliw.

 

Prawda jest taka, że już teraz jest problem ze znalezieniem dobrego kierowcy a po połączeniu spółek i dokupieniu nowego taboru z kasy UE zamiast zwalniać trzeba będzie zatrudniać nowe osoby albo wciskać "domiary" tym co są. Stacje paliw i kontroli KPKM będą funkcjonowały po połączeniu bo przynoszą całkiem niezłe dochody i nikt tam nikogo nie zwolni. Jeśli chodzi o warsztaty to kilkanaście procent pracowników ma uprawnienia emerytalne i jeśli będzie jakaś redukcja to nikt nie pójdzie na bezrobocie.

 

Na połączeniu stracą pierdzistołki przewalające papiery z jednej kupy na drugą zajmujące się w administracji "reklamą i eventami", obsługą dzierżaw i najmów, etc. A najwięcej stracą poupychane po radach nadzorczych i prokurach "swajaki" i sekretarki pilnujące przez 8 godzin dziennie długości swoich tipsów i debatujące o programach telewizyjnych i serialach.

G
Gość
W dniu 21.02.2015 o 13:12, Gupik napisał:

to niech mi ktoś z was wytłumaczy dlaczego prywatny przewoznik firma "Voyager" opłaca sie prowadzić  przewozy do Czarnej Białostockiej i Supraśla za 3.50 - 4 zł i tych autobusów jest sporo mimo braku dotacji a BKM który obsługuje linię 111 bierze za bilet 5 zł na I i II strefę.

 

Jesli nie potrafisz odroznic ogorka od dyni to i zapewne nie skumasz ze maja inny tabor... 

 

P
Pan Grzegorz

to niech mi ktoś z was wytłumaczy dlaczego prywatny przewoznik firma "Voyager" opłaca sie prowadzić  przewozy do Czarnej Białostockiej i Supraśla za 3.50 - 4 zł i tych autobusów jest sporo mimo braku dotacji a BKM który obsługuje linię 111 bierze za bilet 5 zł na I i II strefę.

o
obrońca

Dlaczego linię 29 obsługuje KZK? Bo wygrał konkurs ofert. Zaproponowali taką kwotę na wozokm że wygrali. Więc jakaś konkurencja jest.

Myślicie, że połączenie da oszczędności? Może i owszem. A co z ludźmi, którzy pracują w administracji, warsztatach, obsłudze zajezdni? Oni nie zarabiają tyle co prezesi, normalne "białostockie pieniądze". Zwolnienie ich co prawda przyniesie oszczędności w postaci likwidacji etatów, ale ci sami ludzie ustawią się do PUP po kuroniówkę, czy do MOPR po zasiłek. To jest jedynie przesuwanie pieniędzy. Kierowcy też by poszli do zwolnienia. Nie jest tak jak myślicie, że poleci kilku prezesów, kilku członków rad nadzorczych i wszystko. Oni znajdą sobie nowe posady. Nowy system dotknął by również kierowców autobusów, reorganizacja planowania. Konkurencja jest na tyle dobra, że taki KPK kupuje nowe Mercedesy, a KZK dalej buja się Jelczami. Jeśli jeden był moloch, w postaci KZK dalej bylibyśmy skazani na starocie, no chyba, ze byłby na wzór KPK, ale wtedy wątpię, by zakupy odbywały by się jak teraz. Większa firma, większe problemy. A tak sobie jakoś radzą. Bajką jest, że spółki tylko na komunikacji żyją. Prowadzą działalność poboczną, choćby taki KPKM, sprzedaż paliw, dzierżawa nieruchomości, reklama, OSK. Taki KPK lczerpie przychody z SKP, Ogórka czy School Busa. Pewnie te dwa ostatnie jeszcze trochę zwracać się będą. 

Dodaj ogłoszenie