Komitetu spór z burmistrzem

Krzysztof Jankowski kjankowski@prasapodlaska.pl tel. 085 730 67 86
Po tych drogach trudno jeździ się nawet ciągnikami – skarżą się rolnicy z Brańska.
Po tych drogach trudno jeździ się nawet ciągnikami – skarżą się rolnicy z Brańska. Fot. Krzysztof Jankowski
W Brańsku trwa wojna o drogi. Mieszkańcy mają kłopot z dojazdem nimi do swych pól i skarżą się, że nikt nic w tej sprawie nie robi.

Od lat domagamy się remontu dróg, ale jesteśmy ignorowani! - mówią członkowie Komitetu Osiedlowego nr 1 w Brańsku.

Spór dotyczy dwóch miejskich dróg, które prowadzą do pól uprawnych. W granicach administracyjnych Brańska, na północ od miasta, leży bowiem spora połać ziemi, uprawianej przez miejscowych rolników.

Jak dojechać na pole?

- Członków zarządu Komitetu Osiedlowego nr 1 cechuje roszczeniowe nastawienie, bez względu na priorytety i możliwości miasta - odpiera zarzuty Daniel Bańkowski, burmistrz Brańska. I wspomina: - Kilka lat temu wyszedłem z inicjatywą remontu tych dróg. Umówiliśmy się, że miasto dostarczy sprzęt, koparkę i wywrotki. Znaleźliśmy nawet potrzebny do tego celu żwir. Prosiliśmy, by ludzie się włączyli i zrobili parę kursów furami. W efekcie okazało się, że komitet wycofał się ze współpracy. Taka sytuacja powtarza się notorycznie.

- Jest tu ponad sto hektarów ziemi ornej, uprawianej przez osiemnastu gospodarzy - wyjaśnia Zenon Podolszański z Komitetu Osiedlowego nr 1 w Brańsku. - To droga miejska, bo leży na terenie gminy miejskiej. Dochodzi do granicy sołectwa Świrydy w gminie Brańsk. Kiedyś żyli tu koloniści, ale za czasów wojny Niemcy ich przegnali.

Do pól prowadzą dwie drogi, nazywane przez miejscowych "Karolową Ścianą" i "Gościńcem Zaniowskim".

- Kiedyś ludzie robili je w czynie społecznym. Ale od 12 lat nie było tu żadnego remontu. Nie pojawia się też równiarka - twierdzi Jan Dąbrowski z Komitetu Osiedlowego. - Nawet radni na sesji już się o nią zwracali, bo to ledwie sześćdziesiąt złotych za godzinę jej pracy. Ale się nie doprosili...

Droga jest w bardzo kiepskim stanie:

- Zdarzało się, że ludzie jechali gnój rozrzucać i im w traktorach ramy pękały - opowiadają Feliks Dąbrowski, Leon Kołoszko i Kazimierz Puchalski. - To jak tu przejechać samochodem?!

Uwaga: glina na drodze!

Rolnicy narzekają nawet, że po ich licznych prośbach o pomoc na drogę nawieziono nowej nawierzchni, ale... glinianej.

- W efekcie sytuacja jeszcze się pogorszyła! - podkreślają.

Konflikt trwa, a dróg jak nie było, tak nie ma. Choć jest szansa, że się pojawią, o ile miasto Brańsk pozyska na ich budowę jakieś pieniądze.

- Jeszcze w tym roku złożymy wniosek do Urzędu Marszałkowskiego - zapewnia burmistrz Brańska Daniel Bańkowski.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie