Komitet Obrony Kryszynian i Okolic chce przyspieszenia prac nad powołaniem park krajobrazowego. Ma też swoje postulaty

Izabela Krzewska
Izabela Krzewska
W poniedziałkowej konferencji prasowej na białostockim Rynku Kościuszki, udział wzięli (od lewej): Maciej Sidorowicz ze Stowarzyszenia Dolina Nietupy, Bronisław Talkowski, przewodniczący Gminy Muzułmańskiej w Kruszynianach oraz Maciej Żywno, wspierający komitet radny wojewódzki PL2050
W poniedziałkowej konferencji prasowej na białostockim Rynku Kościuszki, udział wzięli (od lewej): Maciej Sidorowicz ze Stowarzyszenia Dolina Nietupy, Bronisław Talkowski, przewodniczący Gminy Muzułmańskiej w Kruszynianach oraz Maciej Żywno, wspierający komitet radny wojewódzki PL2050 Wojciech Wojtkielewicz
Utworzenie parku zaproponowała rok temu wiceminister kultury i generalna konserwator zabytków. Chodziło o powstrzymanie planów budowy dużej fermy drobiu w okolicy zabytkowej wsi Kruszyniany. Od tego czasu w podlaskim urzędzie marszałkowskim trwają prace nad powołaniem parku. Zdaniem społeczników - zbyt długo. Na poniedziałkowej sesji sejmiku złożyli własne propozycje do uchwały.

Zgodnie z projektem władz województwa, na terenie Parku Krajobrazowego Dolina Świsłoczy (to jego robocza nazwa) miałby zostać wprowadzony zakaz realizacji przedsięwzięć mogących potencjalnie znacząco oddziaływać na środowisko. Komitet Inicjatywy Obywatelskiej Ochrony Kruszynian i Okolic (KIOOKiO) sugeruje sprecyzowanie tej treści o zapisy o dopuszczalnej liczbie hodowanych zwierząt (maksymalnie 60 sztuk w przeliczeniu na duże jednostki przeliczeniowe - 60 DJP) oraz określenie, że przedsięwzięcia te nie mogą znajdować się od siebie w odległości mniejszej niż 5 kilometrów w linii prostej. Tylko to, zdaniem pomysłodawców, zapewni rzeczywistą ochronę tych terenów przed inwestycjami o charakterze przemysłowym. Rozpoczęli właśnie zbiórkę podpisów pod swoim postulatem - tylko wśród mieszkańców woj. podlaskiego

Czytaj też: Kruszyniany. Rolnicy z gminy Krynki: Park krajobrazowy na terenie Kruszynian nie jest nam potrzebny

- Kładziemy nacisk na ten zapis, żeby powołany park nie służył tylko sam sobie, ale żeby spełniał konkretne zadanie, czyli ochrona wielokulturowości i przyrody. Bez tych zapisów może być tak, że nie powstanie jedna wielka ferma, ale pięć obok siebie i efekt będzie ten sam - mówił na poniedziałkowej konferencji prasowej Bronisław Talkowski, przewodniczący Gminy Muzułmańskiej w Kruszynianach, która m.in. ze Stowarzyszeniem Dolina Nietupy tworzy KIOOKiO.

W sierpniu br. burmistrz Krynek wydała pozytywną decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach ulokowania i uruchomienia w okolicy Kruszynian oprotestowanej fermy drobiu. Przeciwnicy kurników obawiają się, że zakład zdegraduje ten obszar chroniony Natura 2000, zniszczy krajobraz i odstraszy turystów. Inwestor chce w odległości ok. półtora kilometra od zabytkowej wsi zbudować i uruchomić dwa kurniki, w których byłoby w sumie ok. 800 tys. brojlerów rocznie. Decyzja burmistrz Krynek nie jest ostateczna. Do Samorządowego Kolegium Odwoławczego trafiło kilka odwołań, w tym m.in. Stowarzyszenia Doliny Nietupy, rzecznika Praw Obywatelskich i Towarzystwa Ochrony Ptaków.

Powstrzymać budowę fermy w okolicy Kruszynian miało też utworzenie parku krajobrazowego. Zaproponowała to rok temu wiceminister kultury i generalna konserwator zabytków prof. Magdalena Gawin. Park miałby mieć blisko 30 tys. hektarów powierzchni i obejmować część gmin Krynki, Michałowo, Gródek. Według informacji KIOOKiO, do końca ubiegłego miesiąca miały się zakończyć konsultacje społeczne (swoje obawy mają m.in. rolnicy, którzy nie chcą ograniczania swojej działalności). Tymczasem jeszcze nie ruszyły.

Zobacz także: Jest pozytywna decyzja burmistrz. Fermy kurze na Tatarskim Szlaku w Kruszynianach coraz bliżej realizacji

- Komitet jest gotowy, żeby podjąć prace, które mogłyby wspomóc urząd marszałkowski przy konsultacjach społecznych. A te są niewątpliwie potrzebne przy tym przedsięwzięciu. Czekamy tylko na znak od władzy - mówi Maciej Sidorowicz ze Stowarzyszenia Dolina Nietupy.

W spotkaniu z mediami zorganizowanym na białostockim Rynku Kościuszki wziął też udział Maciej Żywno, wspierający komitet radny wojewódzki PL2050.

- Stan wyjątkowy nie oznacza, że zagrożenie fermami przemysłowymi przestało istnieć, a prace nad parkiem krajobrazowym powinny zostać wrzucone do szuflady - podkreśla Maciej Żywno. Zapowiedział, że na poniedziałkowej sesji Sejmiku Województwa Podlaskiego przedłoży w imieniu Komitetu propozycje do projektu uchwały. To właśnie do sejmiku bowiem należy decyzja o powołaniu parku. - Jeśli projekt zarządu województwa nie "stanie" na sejmiku do końca roku, rozpoczniemy inicjatywę obywatelską. Może strona społeczna szybciej przygotuje projekt niż sam urząd marszałkowski.

Mobilnych ołtarzy jednak nie będzie?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie