Kolumbia: Samolot z piłkarzami rozbił się, ponieważ skończyło się paliwo? Śledztwo trwa

Aleksandra Gersz (AIP)/Associeted Press/X-News
Miejsce katastrofy samolotu
Miejsce katastrofy samolotu Fernando Vergara
Kolumbijskie władze ogłosiły, że są dowody na to, że samolot z brazylijską drużyną piłki nożnej Chapecoense na pokładzie rozbił się, ponieważ zabrakło mu paliwa. Pilot miał również prosić o możliwość wcześniejszego lądowania. Śledztwo może jednak potrwać całe miesiące. W katastrofie zginęło 75 osób, sześć przeżyło.

Associeted Press/X-News

- Po inspekcji wszystkich szczątków samolotu na miejscu wypadku możemy stwierdzić, że samolot nie miał paliwa w momencie zderzenia - powiedział szef urzędu ds. lotnictwa cywilnego w Kolumbii Alfredo Bocanegrana na konferencji prasowej. Kolumbijczyk dodał, że rozpoczęło się już śledztwo, które ma ustalić dlaczego w maszynie skończyło się paliwo. Na jego niedobór wskazuje również brak eksplozji podczas zderzenia z ziemią.

Inny przedstawiciel tego samego kolumbijskiego biura Freddy Bonila powiedział, że zgodnie z przepisami samoloty powinny mieć większą ilość paliwa, która pozwoli na 30 minut nadprogramowego lotu w przypadku, kiedy maszyna musi dotrzeć awaryjnie na inne lotnisko. - W tym przypadku samolot tego dodatkowego paliwa nie miał - powiedział Bonila i dodał, że "chociaż silniki napędzane są elektrycznie, to bez paliwa zupełnie nie działają".

BBC podaje, że w mediach pojawiło się również nieoficjalne nagranie audio, w którym pilot prosi wieżę kontrolną o zgodę na lądowanie w zwiazku z "poważną elektroniczną usterką" i brakiem paliwa. Kapitan dodaje, że samolot znajduje się na wysokości 2 745 metrów na ziemią. Kolumbijskie władze oznajmiły, że znalezione na miejscu katastrofy czarne skrzynki zostaną wysłane do Wielkiej Brytanii, gdzie zbada je brytyjski koncern BAE. Całe śledztwo, która ma ustalić przyczyny tragedii, może potrwać całe miesiące.

CZYTAJ TAKŻE: Ostatni film z pokładu samolotu. Nagranie jednego z brazylijskich piłkarzy [WIDEO]

Do katastrofy doszło w poniedziałek krótko przed północą (6 rano czasu polskiego) na górzystym terenie, w Cerro Gordo pod miastem Medellin w Kolumbii. Jak podaje BBC, na pokładzie czarterowanego samolotu obsługiwanego przez przewoźnik Lamia było 81 osób - 72 pasażerów i 9 członków załogi. Piłkarska drużyna Chapecoense leciała z Chapecó w południowej Brazylii przez Santa Cruz w Boliwii, gdzie samolot miał międzylądowanie, do Kolumbii. Miała tam zagrać w finale Pucharu Południowoamerykańskiego (Copa Sudamericana; odpowiednik Ligi Europy) z kolumbijskim Atletico Nacional, drużyną z Medellin. To miał być najważniejszy mecz w karierze klubu.

Katastrofę przeżyło sześć osób, wśród nich jest trzech piłkarzy. Dwóch z nich jest w ciężkim, choć stabilnym stanie, podczas gdy bramkarz miał amputowaną nogę. Może stracić również drugą stopę. W krytycznym stanie jest także dziennikarz. Łącznie w wypadku zginęło dwudziestu przedstawicieli mediów, a sam klub piłkarski stracił aż 19 zawodników.

W Brazylii ogłoszono we wtorek trzydniową żałobę narodową, a Atletico Nacional poprosiło federację piłkarską w Ameryce Południowej, aby przyznała tytuł mistrza Chapecoense. Miasto Chapecó pogrążone jest w żałobie. Dziesiątki tysięcy ludzi gromadzi się na stadionie, aby opłakiwać zmarłych i oddać im hołd.

Wideo

Materiał oryginalny: Kolumbia: Samolot z piłkarzami rozbił się, ponieważ skończyło się paliwo? Śledztwo trwa - Polska Times

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

z
z Niemodlina

Mogę się założyć, że śledztwo będzie trwało krócej niż 6 lat, nikt w początkowej fazie śledztwa nie będzie sugerować, że winni są piloci oraz część pasażerów, żadne media nie odważą się atakować bliskich ofiar tej katastrofy. 

 

Katastrofę będą wyjaśniać międzynarodowi eksperci, którym NIKT nie będzie ograniczał dostępu do wraku i innych dowodów, a wrak samolotu nie będzie należał do właściciela terenu na którym się rozbił.

 

Co ciekawe samolot uderzył o górę i mimo tego przeżyło 6 osób, poza tym rozrzut szczątków co widać na zdjęciach jest o wiele mniejszy niż w przypadku zamachu w Smoleńsku. 

 

Po 10.04.2010r. na świecie wydarzyło się kilka dużych katastrof lotniczych, każda rozumna istota może sobie porównać wyjaśnianie choćby katastrofy malezyjskiego boeinga nad Ukrainą czy rosyjskiego samolotu nad Egiptem do pseudo-śledztwa niespotykanego dotąd w historii światowego lotnictwa i masowej dezinformacji, która w wiadomo jakich mediach rozPOczęła się już od godzin popołudniowych 10.04.2010r.

B
Barbara

Nie zazdroszczę tym ratownikom pracy. Straszna tragedia!

Dodaj ogłoszenie