Koło Wasilkowa odbyły się międzynarodowe manewry ratowników techniczno-medycznych "Żniwa 2021" (zdjęcia)

Izabela Krzewska
Izabela Krzewska
II Międzynarodowe Manewry Techniczno-Medyczne (4-5.06.2021) Wojciech Wojtkielewicz
W ćwiczeniach wzięło udział prawie 200 ratowników z Polski, Litwy, Ukrainy, Słowacji i Mołdawii.

Pożar pola, zderzenie traktora z samochodem osobowym, wypadnięcie pod kombajn i wciągnięcie części ciała w tryb roboczy maszyny, przygniecenie belami drewna, upadek do głębokiego silosu. Do tego ranni z silnymi krwotokami, urwanymi kończynami i złamaniami. To tylko kilka z przygotowanych zadań, z jakimi musieli się zmierzyć ratownicy. Scenariusz manewrów nie był im całkowicie znany. Element zaskoczenia, ale też działanie w nocnej scenerii, miało zapewnić maksimum realizmu.

- Wszystko po to, by każdy z uczestników mógł poznać swój organizm, na ile jest mocny wydolnościowo i na ile może sobie pozwolić, ratując czyjeś życie - tłumaczy Maciej Berger, rzecznik prasowy Stowarzyszenia "Ochotnicza Straż Pożarna Grupa Ratownictwa Specjalistycznego Strażacy Wspólnie przeciw Białaczce". To właśnie stowarzyszenie zorganizowało II Międzynarodowe Manewry Techniczno-Medyczne w okolicach Sanktuarium Święta Woda koło Wasilkowa. Odbyły się w nocy z 4 na 5 czerwca, pod hasłem "Żniwa 2021". Trenowane były głównie zdarzenia, do których dochodzi na wsi podczas prac polowych, ale także te, które obserwujemy na drogach.

Czytaj też: Ruszają międzynarodowe ćwiczenia wojskowe DRAGON-21. Bierze w nich udział ponad pół tysiąca terytorialsów m.in. z Podlaskiej Brygady OT

W manewrach wzięli udział ratownicy medyczni i strażacy ochotnicy z Podlaskiego i innych województw, a także zaproszeni zagraniczni goście, czyli obrona cywilna Włoch (Associazione Nazionale Vigili del fuoco in Congedo), strażacy z Ukrainy, Mołdawii, a także członkowie Czerwonego Krzyża ze Słowacji. W sumie prawie 200 osób.

Do akcji podzieleni zostali w kilkuosobowe mieszane zespoły. W każdym były osoby nie tylko z innych jednostek, ale także krajów.

- Strażacy wolontariusze szkolili się z zakresu pierwszej pomocy, z zakresu podejmowania szybkich i trudnych decyzji, od których może zależeć życie i zdrowie ludzi, ale też współpracy przy barierach językowych - dodaje Maciej Berger.

Te ostatnie stanowiły niektórym wyzwanie, ale przyznają, że to potrzebne ćwiczenie.

- Ktoś przyjedzie do naszego kraju, my wyjedziemy... Nie zawsze mamy do czynienia z ludźmi, którzy nas rozumieją - mówi Aneta Kruszyna, prezes OSP Luboszyce na Dolnym Śląsku. Strażakiem-ochotnikiem jest od 35 lat, od około 20 bierze czynny udział w akcjach. Jak tłumaczy: ma to w genach. To jej pradziadek założył OSP Luboszyce, strażakiem był jej ojciec, bracia, ona i teraz jej dzieci. - W tak dużych manewrach nie brałam jednak udziału. Takie ćwiczenia uczą innego postępowania, radzenia sobie ze stresem, widokiem rannych. Poza tym, nas strażaków czasem gubi rutyna. A tu może się przydarzyć wszystko. Nie można działać standardowo.

Druhowie z OSP Zabłudów z pow. białostockiego od początku tego roku do akcji wyjeżdżali już około 50 razy - wylicza Marcin Sobecki, naczelnik jednostki to głównie wypadki. - Jak przyjeżdżamy na akcję, przyjeżdżają też koledzy z innych jednostek. Działamy razem. Takie manewry, gdzie są dzielone drużyny, to cenne doświadczenie. Dzięki temu dużo się uczymy.

Dodaje, że by być dobrym strażakiem, potrzebne jest powołanie i chęć pomagania innym. To samo przyświeca członkom Stowarzyszenia "Ochotnicza Straż Pożarna Grupa Ratownictwa Specjalistycznego Strażacy Wspólnie przeciw Białaczce".

Początkowo była to po prostu akcja prowadzona przez ochotniczą straż pożarną. Z czasem zostało utworzone formalne Stowarzyszenie. Powstało około czterech lat temu i liczyło 40 osób. Dziś działa niemal w całej Polsce, a liczba wolontariuszy sięga 430. Wśród nich są członkowie różnych formacji mundurowych - strażacy, policjanci - ratownicy, ratownicy medyczni i lekarze, ale nie tylko.

- Liczy się pasja, przez którą łączymy wolontariat z chęcią pomocy oraz propagowaniem walki z białaczką - podkreśla Maciej Berger.

Wystarczy wypełnić deklarację członkowską, co daje status członka bez tzw. przeszkolenia podstawowego.

Zobacz także: Kontrterroryści z Podlasia ćwiczyli na Warmii i Mazurach. Policjanci doskonalili umiejętności podczas szkolenia taktycznego (zdjęcia)

Stowarzyszenie skupia się na wspieraniu osób chorobami nowotworowymi krwi i z białaczką. Wolontariusze odwiedzają dzieci na szpitalnych oddziałach onkologicznych, rozdają paczki w ramach akcji "Paczka dla Dzieciaka na Święta od Strażaka". Propagują też ideę dawstwa szpiku oraz rejestrowanie potencjalnych dawców dla polskiego Ośrodka Dawców MEDIGEN. Realizują to zadanie podczas różnego rodzaju imprez plenerowych, pokazów ratowniczo-gaśniczych. Są też zapraszani na firmowe imprezy zamknięte, gdzie opowiadają o przeszczepianiu komórek macierzystych oraz o ważności dzielenia się szpikiem.

W czasie pandemii koronawirusa dostarczali maseczki ochronne do Włoch. W roku ubiegłym wspomogli zbiórką wielkanocną naszych rodaków na Kresach, a w tym roku dzieci z domów dziecka w Kamerunie.

Przy Stowarzyszeniu działa Grupa Ratownictwa Specjalistycznego, która szkoli się cyklicznie, m.in. w ramach międzynarodowych manewrów. Poprzednie odbyły się w 2019 r. w Lubinie na Dolnym Śląsku.

Religia i etyka w szkole. Kto ma kształcić nauczycieli etyki?

Wideo

Materiał oryginalny: Koło Wasilkowa odbyły się międzynarodowe manewry ratowników techniczno-medycznych "Żniwa 2021" (zdjęcia) - Gazeta Współczesna

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie