Kolizja, czyli stłuczka. Uważaj, bo upolują Twoje OC.

Katarzyna Mularz [email protected]
to pretekst, żeby zdobyć odszkodowanie z OC
to pretekst, żeby zdobyć odszkodowanie z OC Fot. Dariusz Danek
Kolizja da pieniądze z OC. Są tacy, którzy zarabiają na stłuczkach. Na rondach, parkingach, skrzyżowaniach. Wszędzie, gdzie samochody mijają się o grubość lakieru, o kolizję nietrudno. Zwłaszcza, gdy ktoś bardzo tego chce.

Kolizja da pieniądze z OC. Stłuczka - sposób na zarabianie

Porysowany lakier, zbity reflektor, urwany zderzak - stłuczka może zdarzyć się każdemu. Nie zawsze jest jednak dziełem przypadku. Naciągacze wiedzą, jak wykorzystać nieuwagę czy błąd innego kierowcy. Pieniądze z jego OC to dodatek do ich wypłaty.

Jacek wylicza, że on sam miał więcej kolizji niż wszyscy jego znajomi. Na wszystkich zarobił.

- Za pierwszą kupiłem sobie wypasiony telewizor - mówi z dumą. - Pieniądze z kolejnych się rozeszły. Ale ta pierwsza to było coś! Wybuchły poduszki powietrzne. Na czysto zarobiłem pięć tysięcy. Zwykle to raczej drobnica: tysiąc, tysiąc pięćset.

Ofiara własnej głupoty

Jacek zastrzega, że stłuczek nie wywołuje specjalnie. - Po prostu nie uchylam się. Mój styl jazdy sprzyja trudnym sytuacjom, ale zawsze to ja byłem poszkodowany.

Rajem dla szukających stłuczki są skrzyżowania, gdzie kończy się pas, a kierowcy zwykle tego nie widzą i jadą dalej. Stłuczka murowana - tłumaczy.

Najczęściej jednak zarabiający na kolizjach wykorzystują sytuacje, gdy w pośpiechu czy z niewiedzy łamiemy przepisy ruchu drogowego.

- Najłatwiej o stłuczkę przy wymuszaniu pierwszeństwa, kiedy ktoś pcha się na siłę albo wyjeżdża z podporządkowanej drogi tak, że blokuje część pasa ruchu - opowiada Jacek. - Oczywiście nagłe hamowanie to klasyka gatunku - wiadomo, że winien jest ten, kto wjechał z tyłu, bo nie zachował odpowiedniej odległości między pojazdami.

- Choć tak naprawdę jest ofiarą naciągacza? - pytam.

- Jest ofiarą własnej głupoty - odpowiada. - Sam się o to prosił, jadąc "na zderzaku". Nie można naciągnąć na stłuczkę kogoś, kto jeździ zgodnie z przepisami.

I Jacek opisuje przykład osoby, która "sama się prosiła". Niedawno na Lwowskiej w Rzeszowie zjeżdżałem od strony ronda w dół. Kobiecie w aucie po prawej stronie kończył się pas, chyba mnie nie widziała, bo zaczęła zjeżdżać w moim kierunku. Szkoda, że akurat spieszyłem się na ślub znajomych.

Wymuszają kierowcy i piesi

Ryszard Jakubowski, autor popularnej w sieci książki "Dekalog myślącego kierowcy", rozmawiał z wieloma kierowcami i potwierdza, że wymuszanie stłuczek jest nagminne. - Kiedyś było to źródło bardzo dużego dochodu. Wystarczyło mieć samochód w niezbyt dobrym stanie i wykorzystać sytuację. Co ciekawe, są również piesi, którzy rzucają się pod samochód, po czym żądają od kierowcy pieniędzy za nie wzywanie policji.

Zdaniem Jakubowskiego, najbardziej klasyczne sytuacje, w których dochodzi do tego typu kolizji, to skrzyżowanie w kształcie litery T oraz nagłe hamowanie.

- Na skrzyżowaniu w kształcie litery T, gdzie jezdnie są równorzędne, sto procent kierowców, jadących prosto, nie ustąpi pierwszeństwa tym jadącym z prawej strony, uważając, że jest to droga podporządkowana - tłumaczy. - Często zresztą na tych skrzyżowaniach nie ma znaków, zwłaszcza w uliczkach osiedlowych. Prędkości są małe, o stłuczkę nietrudno.
Bywa, że wyłudzacze bardzo pomagają szczęściu.

- W niektórych modelach aut kierowcy ręcznie mogli zablokować działanie świateł stop - opowiada Jakubowski. - Kto potem udowodni, że przy gwałtownym hamowaniu światła nie ostrzegły jadącego z tyłu?

Uważać należy też na zbyt uprzejmych uczestników ruchu. Chodzi o sytuacje, w których kierowca najpierw pokazuje, że przepuszcza innego na drodze, a potem "się podkłada". Jeśli przepuszczony wyjechał z drogi podporządkowanej, to nie wybroni się twierdzeniem, że ten drugi go "puścił".

- Kierowcy nie mogą przecież kierować ruchem - podkreśla Jakubowski. - W Warszawie kiedyś policja zrobiła specjalną akcję przeciwko takim praktykom.

Bądź czujny. Poszukaj świadków.

Jackowi na aucie już nie zależy. - Po kolejnych stłuczkach sporo straciło na wartości - mówi.

- Nie boisz się o zdrowie swoje i innych? - pytam. - Przecież nawet przy banalnej stłuczce może wydarzyć się coś złego. Ktoś nie zapiął pasów i nieszczęście gotowe.

- Ja pasy zapinam i poduszki mam - podkreśla Jacek. - Zresztą nikt nie bije przy setce na godzinę. Wymusza się na lekkich stłuczkach, obtarciach. Na bardzo małych prędkościach.

Ryszard Jakubowski radzi, żeby przede wszystkim obserwować i myśleć. To najlepszy sposób na unikanie naciągaczy. - Ślepe trzymanie się przepisów nie zastąpi myślenia i skupienia na jeździe. Każdej stłuczki można dzięki temu uniknąć.

Jakimi autami jeżdżą naciągacze? Zdaniem Jacka ani nie starymi, ani nie obitymi. - Na takich się nie zarobi - tłumaczy. - Najbardziej opłacalne są stłuczki samochodów nowszych, o wartości 10-15 tys. Wartość odszkodowania zwiększa rzadka marka, do której części trzeba sprowadzać z zagranicy.

Z drugiej strony, co Jacek sam przyznaje, naciąganie zawsze jest obciążone ryzykiem. Jeśli trafi się wygadany, kłótliwy kierowca albo awanturnik, to zamiast na ugodzie sprawa kończy się w sądzie. To jest ryzyko. Zwłaszcza, gdy znajdą się świadkowie, którzy potwierdzą że nie było powodów do np. gwałtownego hamowania. Wtedy z zarobku nici, są tylko straty.

- Będziesz szukał okazji? - pytam Jacka.

- Raczej tak. Trzeba auto wymienić na nowe. Prowokował nie będę, ale jak ktoś się sam nawinie, to co ja mu poradzę?

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze 29

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

R
Radek
W dniu 27.10.2017 o 10:38, kadeks napisał:

Zasada działania jest bardzo prosta. Masz stłuczkę, to nie ogarniasz tego sam, tylko zgłaszasz cały temat do Unique Service Partner, a oni zajmują się już załatwieniem wszystkich formalności. Czy tak najwygodniej? Zdecydowanie tak. Dlaczego? Bo po prostu oddajesz samochód, oni załatwiają auto zastępcze,  znajdują warsztat, doprowadzą auto i załatwiają odpowiednią kasę z polisy. Zapewniam cię, że to nie te czasy, że musisz sam poświęcić sporo czasu na załatwienie wszystkich formalności.

won z tymi reklamami szczurze.

k
kadeks

Zasada działania jest bardzo prosta. Masz stłuczkę, to nie ogarniasz tego sam, tylko zgłaszasz cały temat do Unique Service Partner, a oni zajmują się już załatwieniem wszystkich formalności. Czy tak najwygodniej? Zdecydowanie tak. Dlaczego? Bo po prostu oddajesz samochód, oni załatwiają auto zastępcze,  znajdują warsztat, doprowadzą auto i załatwiają odpowiednią kasę z polisy. Zapewniam cię, że to nie te czasy, że musisz sam poświęcić sporo czasu na załatwienie wszystkich formalności.

a
amiko

Jeśli taka stłuczka nie jest z naszej winy, to pamiętajcie, że można wziąć auto zastępcze z EuCOcar z oc sprawcy. Fajna opcja. Może komuś się przyda.

o
oldik

Jak takie zdarzenie nie było z naszej winy, to warto domagać się również zadośćuczynienia. Jeśli dostaniemy odmowę od ubezpieczyciela, to w takiej sytuacji należy zgłosić się do EuCO. Oni również dopłacają do odszkodowania auta.

k
kierowca
a h**a wiecie i kupa macie w glowach, trzeba kombinowac na swoj sposob a wy odrazu o wypadkach, ku*** tu jest powiedziane o lekkich stluczkach, zarysowaniach jedynie, zachowujecie sie jak biurokraci je***i
K
Karol
Meble na wymiar zamośc to przede wszystkim najwyższa jakość i cena mebli na wymiar w Zamościu. Profesjonalne pozycjonowanie strony internetowej przez firmę pozycjonującą zapewnia ruch na twojej stronie www, czyli potencjalnych klientów. Najbliższy parking przy lotnisku we wrocławiu znajduje się koło ronda - strzeżony, monitorowany 24h/dobe w atrakcyjnej cenie - parking lotnisko wrocław
firma pozycjonująca - meble na wymiar zamość - parking lotnisko wrocław
G
Gość
Gościu kochany, jeśli ktoś cię wyprzedza i zjeżdża na twój pas to nie masz wpływu na odstęp. Ja nie jechałem "na zderzaku", to się odbywa w ten sposób, że ktoś cię wyprzedza, zjeżdża na twój pas bezpośrednio przed tobą i mocno hamuje. I tylko od stanu technicznego samochodu, refleksu i spostrzegawczości kierowcy zależy czy się to uda czy nie.

jupiii juuuu....są dwa uda...
J
Jarek
I na takich jak ty, żerują te tłuczki. Słyszałeś o zachowaniu bezpiecznego odstępu za poprzedzającym pojazdem. Jeżeli nie to kodeks drogowy do ręki i poczytaj rozdział "prędkość i hamowanie"

Gościu kochany, jeśli ktoś cię wyprzedza i zjeżdża na twój pas to nie masz wpływu na odstęp. Ja nie jechałem "na zderzaku", to się odbywa w ten sposób, że ktoś cię wyprzedza, zjeżdża na twój pas bezpośrednio przed tobą i mocno hamuje. I tylko od stanu technicznego samochodu, refleksu i spostrzegawczości kierowcy zależy czy się to uda czy nie.
k
komisant
Dwa razy spotkałem się z takimi cwaniakami. Schemat ten sam: wyprzedza i jadąc przede mną mocno hamuje bez żadnego powodu, oczywiście świateł stopu brak. A upewniło mnie w tym to, że przy hamowaniu nie patrzy przed siebie, co wydaje się normalne, tylko ma cały czas wzrok skierowany na lusterko wsteczne. Żebym miał słabsze hamulce lub na przykład popatrzył na radio czy dziecko to nie miał bym szans.
Ostatnio próbował tak zrobić pan w mercedesie w Markach, o dziwo nawet uniósł przepraszająco rękę po obtrąbieniu.

I na takich jak ty, żerują te tłuczki. Słyszałeś o zachowaniu bezpiecznego odstępu za poprzedzającym pojazdem. Jeżeli nie to kodeks drogowy do ręki i poczytaj rozdział "prędkość i hamowanie"
O
Oczy otwarte
Tak ! Czytaj bajki powielane w reklamach firm rzekomo odzyskujących gigantyczne odszkodowania dla ofiar wypadków !
Tak się składa że niedawno miałem taki przypadek w rodzinie , za złamanie kompresyjne dwóch kręgów lekarz orzecznik ustalił 12% trwałego uszczerbku , co dało 12 tyś zł , za 6 miesięcy wegetacji , i pewnie bólu który będzie towarzyszył poszkodowanemu do końca życia !
Sąd była jednak bardziej wyrozumiały , i po prawie roku podwyższył odszkodowanie do 16 tyś.

A z tym zarabianiem kosmicznych pieniędzy za stłuczki , to obecnie bzdura jakich mało ! Każdy ubezpieczyciel będzie się zapierał rękoma i nogami żeby zrobić klienta w ch...

Edi masz 100% racji co niektórzy myślą że ubezpieczyciel to od razu z kasą leci
ja twierdzę ze raczej ma węża w kieszeni!
i jest na to aż za wiele przykładów by je przytaczać
kolego od stłuczek jeszcze takiej hieny jak ty to nie spotkałem i miejmy nadzieję ze nikt normalny na swojej drodze nie spotka
m
mamamamar
Te tzw tłuczki, zarabiają na głupocie innych kierowców, na ich bucie i pewności siebie. Wszyscy są wzorowymi, wyśmienitymi, wspaniałymi kierowcami. Zapytajcie się kiedyś swoich znajomych, czy jest ktoś, kto uważa się za słabego kierowcę. Nie będzie takiego. Wszyscy są the best. I nie jest ważne, że taki super ma problemy z ruszaniem, nie zna znaków lub ich nie widzi. On jest w/g własnego mniemania idealny. Prawie wszyscy jeżdżą na pamięć, nie znają przepisów, wiedzę czerpią z obserwacji stylu jazdy im podobnych. Zwróćcie uwagę na ostatnie "mody" - niewłączanie kierunkowskazów, zawracanie na światłach kierunkowych (większość nie będzie wiedziała co to jest) itp, itd. A ludzie zajmujący się tłuczeniem aut, znają przepisy i je czasami w chamski sposób wykorzystują. Wczoraj widziałem "tłuczka", który przez kilka minut krążył po skrzyżowaniu Wasilkowska - Traugutta i w końcu trafił na głupiego w Mażdzie. I klasyczny dzwon - Mazda skręca w lewo, bez zatrzymywania wjeżdża na lewy pas, Audi skręca w prawo, wjeżdżając od razu też na lewy pas i bum. Czyja wina, oczywiście Mazdy, bo skręcając w lewo musi ustąpić pierwszeństwa jadącym z przeciwka na wprost i skręcającym w prawo. Ale głupich nie sieją, sami się rodzą.
w
wojtek
O właśnie wyprzedania a potem zjechanie na ten pas co jadę ja i hamowanie bez żadnego powodu oczywiście hamuje. wychodzę z auta i w kierunku tego kierowcy leci liść robi to ja i jeszcze dwóch kierowców za maną tak więc raczej mu się odechce hamowania bez powodu.
M
Mariusz
I podobno ma skoczyć się wypłacanie pieniędzy Z OC sprawcy na ręke. Tylko samochód prowadzony jest do serwisu chyba że będzie to szkoda całkowita. Miałem taki przypadek że koleś przede mną zacza cofać i uderzył mnie w przód niby nic wielkiego się nie stało ale maska, zderzak halogeny przeciwmgielne wszystko do wymiany ubezpieczyciel rzeczoznawca wycenił na 1045 zł haha śmiech na sali wkurzyłem się poszedłem do serwisu a tam ubezpieczanie ma do zapłaty ok 4 tys. oczywiście rzeczoznawca zapierał się że to nie od tego zdarzenia i w ogle. wiec teraz rzeczoznawcy zapierają się jak tylko mogą by jak najmniejsze odszkodowanie wypłacić. Wiec proponuję kolizja i do serwisu a nie jakieś na własną rękę robi.
J
Jarek
Dwa razy spotkałem się z takimi cwaniakami. Schemat ten sam: wyprzedza i jadąc przede mną mocno hamuje bez żadnego powodu, oczywiście świateł stopu brak. A upewniło mnie w tym to, że przy hamowaniu nie patrzy przed siebie, co wydaje się normalne, tylko ma cały czas wzrok skierowany na lusterko wsteczne. Żebym miał słabsze hamulce lub na przykład popatrzył na radio czy dziecko to nie miał bym szans.
Ostatnio próbował tak zrobić pan w mercedesie w Markach, o dziwo nawet uniósł przepraszająco rękę po obtrąbieniu.
s
specifico Cosuinge
Robię to samo. Żeruję w sposób bezwzględny na niewiedzy innych kierowców. Jestem tzw. "tłuczkiem" i naprawdę zarabiam na tym dosyć dużo. Kasuję swoje wózki, lub robię to na zamówienie. Zamawiający określa, co chce mieć rozbite, a ja realizuję zamówienie. Najczęściej zamawiają "usługę " ludzie bez AC. B. łatwo jest zrobić "stłuczkę", ponieważ nasi kierowcy nie znają przepisów, jeżdżą na pamięć i naśladują styl jazdy innych. Jeżeli ktoś chce rozbić lewy bok lub lewy przedni narożnik, polecam skrzyżowania, gdzie są po dwa pasy. Skręca się w prawo i od razu wyjeżdża na lewy pas. Klient z naprzeciwka skręcając w lewo, widząc, że skręcam w prawo, od razu pakuje się na lewy pas "bo tak można, panie naucz się pan przepisów", a ja na spoko dzwonię na policję i jest klasyczne nieustąpienie pierwszeństwa. Lubię również wąskie osiedlowe uliczki, które są równorzędne oraz ronda. Na rondzie można oklepać wszystkie boki. Moja usługa rozbicia wózka na zamówienie kosztuje 500 pelenów.

To ty jesteś tym gościem co zbiera puszki po piwie na moim osiedlu? Tak pomyślałem , bo podobny sposób na zarobkowanie co u ciebie.
Dodaj ogłoszenie