Kolarze zostali na lodzie. Nie dostali nagród

Marta Gawina
Nasza sześcioosobowa drużyna na Mini Tour de Pologne spisała się naprawdę dobrze. Byliśmy trzeci - mówi Piotr Sewastioniuk (od lewej), szóstoklasista z SP przy ul. Jaworowej. Razem z kolegą z drużyny Adamem Kubiakiem i nauczycielem wf Andrzejem Popławskim od trzech miesięcy wierzyli, że dostaną nagrody. Skończy się na dyplomie.
Nasza sześcioosobowa drużyna na Mini Tour de Pologne spisała się naprawdę dobrze. Byliśmy trzeci - mówi Piotr Sewastioniuk (od lewej), szóstoklasista z SP przy ul. Jaworowej. Razem z kolegą z drużyny Adamem Kubiakiem i nauczycielem wf Andrzejem Popławskim od trzech miesięcy wierzyli, że dostaną nagrody. Skończy się na dyplomie. fot. Anatol Chomicz
Uczniowie czują się oszukani. - Było miejsce na podium, miały być pieniądze na zajęcia dodatkowe.

- Tak jest zapisane w regulaminie Mini Tour de Pologne. Od trzech miesięcy czekamy na nagrody. I nic - żalą się uczniowie i nauczyciele z SP nr 37 przy ul. Jaworowej. I się nie doczekają. Bo nagrody dostaną tylko najlepsi w kraju.

Piotr Sewastioniuk i Adam Kubiak chodzą do szóstej klasy. Razem z czterema kolegami reprezentowali swoją szkołę w Mini Tour de Pologne w Białymstoku. Przygotowywali się do tego poważnie.

- Najpierw były szkolne eliminacje. Ci, którzy mieli najlepszy czas, wystartowali w wyścigu - opowiada Adam.

Zawiedli najmłodszych

- Potrzebne były kaski na głowę. Nie miałem, więc musiałem go kupić - dodaje Piotrek. Nie trenuje kolarstwa, ale lubi jeździć rowerem. W wyścigu poradził sobie bardzo dobrze. Na mecie był siódmy. Jeszcze lepiej poszło jego drużynie. Zajęła trzecie miejsce. Radość była olbrzymia. I nagroda miała być poważna.

- Przed wyścigiem dostaliśmy regulamin, w którym organizatorzy Mini Tour de Pologne, czyli Lang Team, zapewniali nagrody dla zwycięskich drużyn. My mieliśmy dostać dwa tysiące zł na zajęcia dodatkowe. I to dwa tygodnie po wyścigu. Minęły trzy miesiące i nic. Skandal - denerwuje się Elżbieta Ignatowicz, zastępca dyrektora SP przy ul. Jaworowej.

- Nasza szkoła, zgodnie z regulaminem, miała otrzymać trzy tysiące zł. Bo nasza drużyna była druga. Nie dostaliśmy nawet złotówki. Dzieci nadal pytają, czy już jest nagroda. I co im mamy odpowiedzieć? - zastanawiają się nauczyciele ze Szkoły Podstawowej nr 52 przy ul. Dojlidy Górne.

Pieniądze dostał tylko Zespół Szkół nr 3 przy ul. Jesiennej. Uczniowie z podstawówki wygrali wyścig w Białymstoku. Wysokie miejsce zajęli też gimnazjaliści.

- W sumie dostaliśmy tylko dwa tysiące zł. Kupiliśmy za to m.in. stół pingpongowy. Choć liczyliśmy na większą nagrodę. Za pierwsze miejsce miało być pięć tysięcy zł - przyznaje Jolanta Górska, dyrektorka szkoły.

Niejasny regulamin

Dlaczego więc Lang Team nie wyróżnił naszych szkół? Jego szef Czesław Lang nie ma sobie nic do zarzucenia.

- Regulamin jest jasny. Pieniądze dostały tylko te szkoły, które zajęły pierwsze trzy miejsca w generalnej klasyfikacji, a nie etapowej w danym mieście - tłumaczy. - Trudno sobie wyobrazić, że mielibyśmy wypłacić nagrody każdej szkole. Wydalibyśmy na to więcej niż na zawodowców - dodaje Lang.

Sęk w tym, że nie wynika to tak jasno z regulaminu. Bo przewidywał on nagrody dla szkół, których reprezentacje zajmą od pierwszego do trzeciego miejsca. Bez szczegółowego opisu, o jaką klasyfikację chodzi.

- I tym zasugerowały się nasze szkoły. Myślały, że chodzi o zwycięstwo etapowe. Chyba każdy tak by to odczytał. Natomiast szkoła przy ul. Jesiennej dostała pieniądze, bo jej gimnazjaliści zajęli trzecie miejsce w kraju - mówi trener Wiesław Grabek, który pomagał firmie Lang Team w organizacji wyścigu dla uczniów. - Teraz szkoły do mnie mają pretensje. A ja odpowiadałem tylko za techniczną część wyścigu. Nie ustalałem regulaminu - przypomina.

Dyplom na pocieszenie

- Możliwe, że także w przyszłym roku będziemy mieli u siebie Tour de Pologne. Wtedy postaramy się, by wszelkie procedury były bardziej czytelne - dodaje Artur Wojtkowski z biura sportu i rekreacji w magistracie.

Białostockim organizatorom wyścigu udało się tylko wywalczyć dyplomy dla naszych zwycięskich szkół. Kiedy je dostaną? Nie wiadomo.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
kolarz

Ludzie - trochę rozumu i zrozumienia :

1) regulamin przewidywał nagrody za 3 pierwsze miejsca w klasyfikacji generalnej - jak się nie rozumie regulaminu to trzeba najpierw spytać a nie ogłaszać takie potwarze i oszczerstwa po wyścigu w Białymstoku!! (i kto to sprokurował - niedouczeni idioci mieniący się nauczycielami i dyrektorami szkół - idealny przykład dzieciom)
2) gdyby nie było Langa - Polska byłaby kolarskim zadupiem w Europie!!!
3) zaściankowość Kuriera Porannego mnie przeraża - taki artykul na pierwszej stronie - brawo - niedlugo poziomem "dobijecie" do "Fakt-ów" który rozdaje namagnesowane strony jako lek na raka!!!! Wstyd i hańba - nie ma ważniejszych tematów?

j
jujka

To jest normalne działanie tego "gwiazdora" bez szyi Langa na zbicie fortuny !!!!! Ten dyrektor wyścigu trzepie ogromną kasę z robienia w konia organizatorów i kibiców, a durny naród daje się na to nabierać. Życzę, żeby za rok znowu Tour przejeżdzał przez Białystok, wtedy my kibice postaramy się zrewanżować Langowi za tegoroczne "nagrody" !!!!!!!

B
B-stok

PO rą bańcy z UM Panowie Prezydencji tak promowali Białystok (śmieszne logo kilkaset tysięcy, itp) że już zbrakło im pieniędzy na nagrody dla młodzierzy.

O nagrodach za super ogranizację Tour de Pologne, w urzędzie nie zapomnieli. Cholerni POpuliści.

PS
Miał być cud a jest smród.

Dodaj ogłoszenie