Klub malucha, a nie żłobek. Rodzicom będzie łatwiej znaleźć opiekę.

(mg)
Do żłobka przy ul. Broniewskiego chodzi w tej chwili 110 maluchów. Na liście rezerwowej placówka ma ponad 200 dzieci.
Do żłobka przy ul. Broniewskiego chodzi w tej chwili 110 maluchów. Na liście rezerwowej placówka ma ponad 200 dzieci. fot. Wojciech Oksztol
Żłobki, kluby dziecięce, dzienni opiekunowie albo nianie. Taki wybór powinni mieć wkrótce rodzice dzieci do lat trzech. Nowe przepisy dotyczące opieki przegłosował już Sejm. Potrzebny jest tylko podpis prezydenta. - Ułatwienia są potrzebne - mówi lekarz miejski Janusz Zawistowski.

Do białostockiego magistratu już zgłaszają się osoby, które chciałyby skorzystać z nowych przepisów.

- To chętni do zakładania m.in. żłobków, których działalność ma dofinansowywać gmina. Dopóki jednak ustawa nie wejdzie w życie, nasz samorząd nie może ustalać szczegółów - mówi doktor Janusz Zawistowski, kierownik referatu zdrowia w magistracie.

Uważa, że ułatwienia związane z opieką nad najmłodszymi dziećmi są potrzebne. - W naszych pięciu żłobkach plus dwóch filiach nie otworzymy już dodatkowych oddziałów. Nie ma na to miejsca. A na listach rezerwowych mamy ponad 800 maluchów - dodaje lekarz miejski.

Nowe przepisy, które niedawno przegłosował Sejm mają rozładować kolejki. Aby mogły wejść w życie potrzebny jest już tylko podpis prezydenta Polski. Nowa ustawa zapewnia przede wszystkim łatwiejsze zakładanie żłobków. Te przestaną działać jako zakłady opieki zdrowotnej.

Klub malucha lub dzienny opiekun

Rodzice będą mogli zastąpić żłobek klubem malucha albo dziennym opiekunem. Tym ostatnim może zostać rodzic, który w swoim mieszkaniu opiekowałby się maksymalnie piątką dzieci. Przed rozpoczęciem pracy musiałby odbyć 160-godzinne szkolenie. Kontrolę nad taką formą opieki sprawowałaby gmina. Z kolei w klubie dziecięcym opieka nad maluchami trwałaby maksymalnie pięć godzin dziennie.

Nowa ustawa zachęca też do legalnego zatrudniania niani. Z budżetu państwa będzie płacona składka na jej ubezpieczenie społeczne i zdrowotne od kwoty najniższego wynagrodzenia za pracę. Warunkiem skorzystania z tego rozwiązania jest to, że oboje rodzice dziecka pracują.

Te rozwiązania dobrze ocenia Alicja Matejczyk, kierowniczka żłobka nr 4 przy ul. Broniewskiego.

- Powinny pomóc rodzicom w szybszym powrocie do pracy - uważa. Nie obawia się, że na nowych rozwiązaniach stracą już działające żłobki. - Rodzice wiedzą, że zapewniamy dzieciom opiekę na najwyższym poziomie - dodaje Alicja Matejczyk.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Wszystko pięknie, ładnie. Tylko o kosztach nikt się nie zająknął. Nie sądzę, że za tak dobrą opiekę jaką ma moje dziecko w żłobku (moim zdaniem najlepszym w Białymstoku - na Wesołej), ktoś chciał wziąć mniej niż kilkukrotność kwoty jaką ja płacę - 160 zł. Chyba, że całe to przedsięwzięcie będzie dofinansowywane z budżetu. Za to, niestety z tradycyjnych żłobków znikną pewnie pielęgniarki i lekarze, bo przestają one być zakładami opieki zdrowotnej. Nie będzie można zrobić tam jak dotychczas np. bilansu 2-latka chociażby.
Dodaj ogłoszenie