Klub Hetman. Likwidacja sekcji judo

Julia Szypulska [email protected]
W sekcji judo trenowało kilkunastu chłopców. Niektórzy od kilku lat. Ich sukcesami klub chwalił się na stronie internetowej.
W sekcji judo trenowało kilkunastu chłopców. Niektórzy od kilku lat. Ich sukcesami klub chwalił się na stronie internetowej. Polskapresse
Syn trenował judo od sześciu lat, a klub z dnia na dzień zlikwidował jego sekcję - żali się nasza Czytelniczka. Powód? Hetman tnie wydatki.

Kobieta denerwuje się też na sposób, w jaki rodzice zawodników dowiedzieli się o likwidacji sekcji. Informację przeczytali na ... stronie internetowej klubu.

- Nikt nie chciał z nami rozmawiać, nie usłyszeliśmy żadnych wyjaśnień. Tak się nie robi - mówi.

W sekcji judo trenowało kilkunastu chłopców. Niektórzy od kilku lat. Ich sukcesami klub chwalił się na stronie internetowej. Od grudnia już nie trenują i są bardzo rozczarowani. Kiedy poprosiliśmy o wyjaśnienia władze klubu nikt nie chciał z nami rozmawiać. Dostaliśmy natomiast faks z oficjalnym stanowiskiem zarządu. Wynika z niego, że w związku z budową nowej siedziby klub musiał wprowadzić oszczędności.

- Realizowana inwestycja wymaga wprowadzenia szczególnej kontroli wydatkowania środków finansowych na bieżącą działalność poszczególnych sekcji sportowych - czytamy. - Po przeanalizowaniu umowy najmu sali treningowej sekcji judo stwierdziliśmy, że zawiera szereg elementów niekorzystnych dla klubu.

Negocjacje dotyczące ceny nie powiodły się, więc znaleziono inną salę, tańszą. Z tej drugiej jednak nie byli zadowoleni ani rodzice, ani zawodnicy.

- Chcąc wymusić na klubie zmianę decyzji i powrót do poprzedniej sali, znaczna część zawodników nie podjęła treningów w proponowanym obiekcie - wyjaśnia zarząd.

W jego ocenie, rozwiązanie sekcji było w tej sytuacji jedynym słusznym rozwiązaniem. Inaczej jednak widzą tę sprawę rodzice. - Nowa sala, oznaczała zmianę terminu treningów - tłumaczy mama jednego z zawodników. - Dzieci miały już w tym czasie inne zajęcia.

Klub Hetman poinformował o likwidacji sekcji urząd miasta, od którego otrzymał dotację. Przyznana była od lipca do końca roku. Na rozliczenie klub ma czas do 15 stycznia.

- Pierwsze słyszę o takiej sytuacji - dziwi się Sebastian Putra, wiceprzewodniczący komisji sportu w białostockiej radzie miejskiej. - O tym, że klub nie ma pieniędzy wiadomo wcześniej, to się nie dzieje z dnia na dzień. Może należało zgłosić się do komisji.

Dodaje też, że postara się o zorganizowanie spotkania rodziców i zarządu.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie