Kino Forum. Planetarium, czyli Natalie Portman i Lily-Rose Melody Depp jako medium

Jerzy Doroszkiewicz
Jerzy Doroszkiewicz
Lily-Rose Melody Depp i Natalie Portman w filmie "Planetarium"
Lily-Rose Melody Depp i Natalie Portman w filmie "Planetarium" Mat. dystrybutora
"Planetarium" to trzeci film, jaki nakręciła francuska reżyserka Rebecca Zlotowski. Główną rolę gra cudowna Natalie Portman, jej partnerką jest nastoletnia córka Johnny'ego Deppa - Lily-Rose Melody Depp.

Kina studyjne, a do takich zalicza się miejskie kino Forum, rządzą się swoimi prawami. Nie prezentują hitów, za to mogą mieć w repertuarze oskarowego pewniaka czasów poprawności politycznej, czyli "Moonlight", nominowany "Elle", czy francuskie "Planetarium".

Osadzona w Paryżu na przełomie lat 20. i 30. XX wieku opowieść pokazana jest w profesjonalny sposób, mężczyźni wciąż są eleganccy, kobiety mają stylowe kreacje, wszyscy są wyzwoleni, nie stronią od kokainy i choć Maria Skłodowska - Curie już wynalazła promieniotwórczość, ciągle wierzą w duchy. A siostry Barlow to amerykańskie media, które na publicznych i prywatnych seansach przekonują widzów, że mają kontakt z bytami nadprzyrodzonymi. Robią, to tak przekonująco, że wielki producent filmowy najpierw zaprasza je na prywatny seans, a kiedy uzna, że miał kontakt z duchem - wpada na pomysł nakręcenia czegoś w rodzaju "Paranormal Activity". I rusza machina filmowa.

Problemem "Planetarium" jest niejednoznaczny i momentami zwyczajnie nudny scenariusz. Na początku widz ma przekonanie, że pozna piękne szarlatanki, które udając kontakty z duchami zwyczajnie zarabiają na chleb, później zagląda do francuskiej "fabryki snów", kilkanaście minut później obserwuje pogrążającego się w pseudo naukowym obłędzie producenta, który przeznaczone na film pieniądze wyda na badania w pseudonaukowym instytucie parapsychologii, a nawet sfinansuje konstrukcję kamery, która umożliwi nakręcenie duchów. Ba, przekona się nawet, czyj duch odwiedzał go podczas seansów z niepełnoletnim medium, które gra Lily-Rose Melody Depp - równie wyuzdana, co dziecięco naiwna. Natalie Portman też z ekranu uwodzi swoim seksapilem, jest kochającą starszą siostrą, cwaną biznesmenką, wreszcie kobietą, która musi walczyć o swoje. W finale dojdzie do głosu nawet francuski antysemityzm. Sporo grzybów w tym filmowym barszczu, ale przyprawiony udaną muzyką Robina Couderta da się zjeść ze smakiem, szczególnie że grające siostry aktorki stają na wysokości zadania.

W nagłych zmianach tematu ginie gdzieś idea "Planetarium", o ile taka była. Dystrybutor przesadził porównując ten obraz do "Amelii". To kino smutne, dotykające odwiecznej chęci przekonania się, czy możemy kontaktować się z umarłymi i o cenie, jaką trzeba płacić za złudzenia - nawet najpiękniejsze.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie