Kijów. Tu zagrają finał EURO. Na razie zaśpiewała Shakira

Paweł Puzio [email protected]
Stadion w Kijowie
Stadion w Kijowie
W ubiegłą sobotę Shakira otworzyła nowy stadion w Kijowie. Za dwa tygodnie Anastasia zaśpiewa na nowym obiekcie we Lwowie. Ukraińcy twierdzą, że na EURO 2012 będą gotowe drogi, lotniska, transport i policja. Ale teraz przejechanie 300 metrów w Kijowie zajmuje pół godziny.

Czterdzieści pięć minut oczekiwania do okienka po wizę: to pierwsza sytuacja, z jaką dziś spotyka się turysta po przylocie na główne lotnisko Kijowa, Boryspol.

- Na EURO 2012 ten czas skrócimy do kilku minut - zapewnia Oksana Olhygowa, rzecznik stołecznego portu lotniczego. Ponad połowa z miliona turystów-kibiców swoją wizytę na Ukrainę podczas EURO 2012 zacznie i zakończy właśnie na tym lotnisku.

Na Ukrainie liczą się teraz tylko cztery miasta: Charków, Donieck, Lwów i Kijów. Te miasta wskazała UEFA, jako gospodarzy rozgrywek. Aeroporty w Charkowie i Doniecku są już praktycznie gotowe na przyjęcie kibiców.

Gorzej jest w Kijowie i we Lwowie. Ukraińcy największego ruchu spodziewają się na lotnisku w Kijowie. Boryspol będzie drzwiami wejściowymi na Ukrainę. Obecnie działają tu cztery terminale, w tym jeden nowy, oddany w minionym roku. Jednak żaden z nich nie jest docelowym na EURO 2012. Dlatego od ponad roku trwa budowa najnowszego terminala D w europejskim standardzie (pozostałe nadają się raczej do obsługi lotów krajowych). Na razie stoi tylko stalowy szkielet falistej kopuły dachu, okrywający betonowe cielsko terminala.

- Nie ma obawy, zdążymy - uspokaja rzeczniczka lotniska Boryspol.

Jak w Abu Dhabi

Terminal D będzie ultranowoczesny, wzorowany na Abu Dhabi.

- W ciągu godziny będzie mógł obsłużyć 6 tysięcy pasażerów, po 3 tysiące na przylotach i odlotach - wylicza Olhygowa. - Aby przyspieszyć odprawę wizową urzędnicy graniczni będę pracować już na pokładach samolotów. Przejście przez terminal i odprawa wizowa nie zajmie więcej niż 15 minut.

Nie ma też obaw o bezpieczeństwo. Ukraińcy wzorem Amerykanów wprowadzają na lotniska rentgeny.

- Mamy też system kamer, które wykrywają choćby najmniejsze dawki materiałów wybuchowych na ubraniu czy skórze - dodaje Olhygowa.

Niestety we Lwowie sytuacja na lotnisku jest gorsza. Obecnie budowany jest pas startowy i terminal.

Zaraz po wyjściu ze starego terminala na Boryspolu w Kijowie kilku mężczyzn śpiewnym ukraińskim oferuje usługi transportowe. Nie jest to legalne, ale popularne i niestety niezbędne. Komunikacja tu opiera się na tzw. marszrutkach - prywatnej komunikacji w postaci autobusów różnej maści, o dość wątpliwym stanie technicznym. A z Boryspolu do centrum Kijowa 29 km. Ale Ukraińcy, jak zwykle, mają już chytry plan.

Akademiki czekają

- Na EURO 2012 będzie zorganizowany system komunikacji autobusowej, która dowiezie kibiców do stacji metra, a dalej pociągi komfortowo dowiozą ich pod stadion. W styczniu ogłosimy rządowy przetarg na autobusy, specjalnie na Euro - wyjaśnia Kostiantyn Yefymenko, zastępca ministra infrastruktury Ukrainy, odpowiedzialny za organizację EURO 2012.

Z lotnisk mają też zniknąć nielegalni taksówkarze. Zastąpią ich kierowcy z licencjonowanej korporacji. Kibice będą mogli zamówić kurs już w terminalu w specjalnych help-deskach. Kursy taksówek będą śledzone za pomocą GPS, by ustrzec przed oszustwami. Schody zaczynają się w mieście. Kijów jest dziś sparaliżowany przez korki. W szczycie przejazd 300, 400 metrów w centrum nierzadko zajmuje pół godziny.

- Nie ma mowy o buspasach, jak w Polsce. Ulice są zbyt wąskie, nieprzystosowane do olbrzymiej liczby samochodów. Brak miejsc parkingowych zmusza kierowców do pozostawiania aut na skraju ulic. Problem z zakwaterowaniem mają rozwiązać akademiki. Studenci w tym roku wcześniej zaczęli zajęcia, by w 2012 już w maju zacząć wakacje - mówi Kostiantyn Yefymenko.

Na bogatszych kibiców czekają hotele. Średnia cena za dobę to 400 zł. Standard, jak choćby w słynnym kijowskim hotelu Ukraina, odbiega od norm europejskich. Ale w przeciwieństwie do hoteli rozrywka w postaci piwa czy czegoś mocniejszego to silna strona Ukrainy. Pół litra solidnej gorzałki kosztuje około 14-15 złotych, półtoralitrowe piwo 3 złote, paczka papierosków ok. 5-6 złotych.

Drożej jest w restauracjach. Dobra kolacja w niezłej knajpie, z wyszukanym menu, to 200 złotych. Fastfoody są za to dobre i znacznie tańsze. Domowe burgery, solidne i smaczne to ledwie kilka złotych.

Drogi gotowe w 80 procentach

Dla kibica ważne wiadomości to stan dróg. Ukraińcy deklarują, że już dziś drogi łączące miasta-gospodarzy turnieju są gotowe w 80 procentach. Rok temu do użytku oddano prawie 1000 km wyremontowanych lub nowo wybudowanych tras.

- W tym roku pojawią się kolejne 1133 kilometry - mówi Wolodymyr Bondarenko, zastępca dyrektora Departamentu Infrastruktury Drogowej.
Najbardziej zaawansowane są prace na drogach łączących Lwów z Kijowem (560 km), Kijów z Charkowem (500 km) i Kijów z Donieckiem (750 km).

Ukraińcy nie zapominają o infrastrukturze. - Co 50 kilometrów będzie stacja paliwowa. Nie zabraknie parkingów, przydrożnych barów i restauracji - wylicza Bondarenko. - Już zaczynamy wymianę oznakowania dróg. Będą to dwujęzyczne tablice z opisem po angielsku i ukraińsku.

Na EURO zostanie także uruchomione call center dla kierowców, gdzie pod jednym numerem będzie można uzyskać pomoc w kilku językach, w tym po polsku.

Teraz strona ukraińska priorytetowo traktuje sprawę modernizacji i remontów połączeń drogowych między lotniskami i miastami-gospodarzami rozgrywek. Tak samo, jeśli chodzi o drogi prowadzące do tych miast z zachodnich przejść granicznych Ukrainy, czyli z Rawy Ruskiej, Szeginii, Krakowca, Czopu. Waldemar Pytel, przedstawiciel polskiego ministra infrastruktury w Kijowie w większości ocenia je dobrze. Ma jednak zastrzeżenia do szlaku w okolicach przejścia granicznego w Krościenku. Wciąż nie rozpoczęły się prace przy budowie autostrady między przejściem w Krakowcu po stronie ukraińskiej a obwodnicą Lwowa.

DAI już nie złupi

Do Euro szykuje się też ukraińska milicja drogowa, czyli słynny DAI.

- Już na granicy turysta otrzyma ulotkę z informacją o przepisach ruchu drogowego oraz o służbach alarmowych - mówi Wołodymyr Reznikow, zastępca szefa Zarządu Milicji Drogowej Spraw Wewnętrznych. - Będzie tam dokładny opis wyglądu służb milicyjnych, które mają prawo zatrzymać do kontroli i karać kierowców za przekroczenie przepisów.

Chodzi o tzw. opłaty ekologiczne, czyli łapówki bezprawnie pobierane od polskich kierowców. Ukraińska milicja drogowa ma przede wszystkim pomagać. Co 50 kilometrów pojawią się stacjonarne punkty kontroli, które w czasie EURO będą udzielać porad i w razie potrzeby nieść pomoc medyczną. Już w grudniu zacznie działać 91 takich punktów, a 9 tys. funkcjonariuszy DAI wyposażonych zostanie w amerykańskie fotoradary TruCam.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
marek z białegostoku
News już po tygodniu, szybki prawie jak PKP, brawo. Moja nominacja do tytułu MEDIOŁA ROKU.
Dodaj ogłoszenie