Kierowca skazany na 1,5 roku więzienia, ale nie odpowie za czynną napaść na policjantów. "Uratowały" go nagrania z kamer na mundurach

Izabela Krzewska
Izabela Krzewska
Oskarżony był w przeszłości karany za przestępstwa narkotykowe. W związku z wydarzeniami na ul. Kazimierza Wielkiego, 4 miesiące spędził w tymczasowym areszcie. Obecnie przebywa na wolności. W ostatnim słowie przekonywał sąd odwoławczy, że jest już innym człowiekiem i prosił o łagodny wyrok.
Oskarżony był w przeszłości karany za przestępstwa narkotykowe. W związku z wydarzeniami na ul. Kazimierza Wielkiego, 4 miesiące spędził w tymczasowym areszcie. Obecnie przebywa na wolności. W ostatnim słowie przekonywał sąd odwoławczy, że jest już innym człowiekiem i prosił o łagodny wyrok. Izabela Krzewska/ Polska Press
Udostępnij:
32-latek prowadził samochód pod wpływem alkoholu i środków odurzających, miał przy sobie narkotyki. Zatrzymany - znieważał i groził policjantom z drogówki. Ale nie zaatakował ich nożami, wbrew temu co utrzymywali sami funkcjonariusze - stwierdził ostatecznie Sąd Okręgowy w Białymstoku.

Sprawę badał na skutek odwołania wniesionego przez obrońcę i prokuratora od wyroku sądu pierwszej instancji. Ten orzekł wobec Adriana R. karę 1,5 roku więzienia. Oskarżyciel domagał się wymierzenia surowszych kar za czyny jednostkowe i orzeczenia kary łącznej w wysokości 3 lat więzienia. Przekonywał, że celem oskarżonego było wyrządzenie krzywdy fizycznej policjantom.

- Czynna napaść jest przestępstwem bezskutkowym. Jest przeciwieństwem biernego czy też czynnego oporu. Na czym to polega? Osoba, wobec której podejmowane są czynności służbowe przez funkcjonariuszy, podejmuje działania, w których występuje pierwiastek przemocy - przekonywał prokurator, że w tej sprawie był taki pierwiastek.

Zobacz także: Syn gwiazdora disco polo groził policjantom, wyzywał ich, opluł i ugryzł. Policyjna kamera nagrała znieważenie. Jest wyrok

Obrona wnosiła o wymierzenia kary znacznie łagodniejszej. Chodziło głównie o sankcje za jazdę po pijanemu i posiadanie narkotyków. Powód? Ujawnione stężenie alkoholu w organizmie (ponad 0,5 promila) oraz ilość ujawnionej w aucie marihuany (około 2 g) były nieznaczne. Całkowicie kwestionowała za to zarzut znieważenia funkcjonariuszy. Tłumaczyła, że przekleństwa podczas interwencji wynikały z frustracji oskarżonego i bólu w trakcie obezwładnienia. Nie były jednak kierowane pod adresem policjantów.

Sąd okręgowy nie zgodził się z żadną ze stron. W czwartek oddalił obie apelacje i utrzymał wyrok w mocy. Sędzia Przemysław Wasilewski przyznał, że osąd był o tyle łatwiejszy, że duża część zdarzenia - od momentu zatrzymania do osadzenia Adriana R. w izbie zatrzymań - była filmowana przez kamery na mundurach policjantów.

- Część ujawnionych materiałów zdecydowanie przemawia na pana korzyść - uzasadniał sędzia wyrok zwracając się do oskarżonego.

Chodzi o rzekomy atak na białostockich policjantów. Ci zeznali, że oskarżony rzucił w ich kierunku dwa noże. Sąd pierwszej instancji dosadnie stwierdził, że funkcjonariusze mijali się z prawdą i wyeliminował czynną napaść z opisu czynu (a był to najpoważniejszy zarzut z aktu oskarżenia, zagrożony kara od roku do lat 10). Oskarżony siedząc w samochodzie i przeklinając, w pewnym momencie powiedział do stojących przy samochodzie policjantów "odsuńcie się". Potem przez okno wyrzucił po kolei dwa noże, blisko, na chodnik, tuż przy samochodzie. To samo dostrzegł sąd odwoławczy.

Czytaj też: Białystok. Brutalna interwencja policji na Białostoczku. Dwóch policjantów oskarżonych o przekroczenie uprawnień (wideo)

Do zdarzenia doszło na początku maja 2020 r. na ul. Kazimierza Wielkiego w Białymstoku. To tam policjanci "drogówki" zauważyli kierowcę opla, który wyprzedzał na przejściu dla pieszych. Zatrzymali samochód do kontroli. Mężczyzna powiedział, że nie ma prawa jazdy, ponieważ je stracił. W czasie rozmowy policjanci wyczuli od kierowcy alkohol. Ten przyznał się, że pił i zażywał narkotyki. Funkcjonariusze nakazali mu wyjąć kluczyki ze stacyjki. Z ustaleń sądu wynika, że w pewnym momencie kierowca stał się agresywny, zwyzywał i groził policjantom. Po wyrzuceniu noży, policjanci obezwładnili kierowcę. 32-latek szarpał się, wybuchał śmiechem, utrudniał policjantom doprowadzenie do radiowozu, aż konieczne było wezwanie oddziału prewencji. Oskarżony tłumaczył, że pod wpływem narkotyków nie panuje nad swoimi emocjami, staje się nieobliczalny, dlatego też wyrzucił z samochodu noże, aby nie mieć niebezpiecznych narzędzi w zasięgu ręki.

- Z tego, co sąd później obserwował na utrwalonym filmie, mówił pan prawdę - przyznał sędzia Wasilewski.

Utrzymany w czwartek wyrok jest prawomocny. Prócz 1,5 roku więzienia, Adrian R. ma orzeczony 4-letni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych i obowiązek wpłaty 5 tys. zł na cele społeczne - dokładnie na Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.

Nowe obostrzenia od 15 grudnia!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
Stefan Kłos
Kiedy proces funkcjonariuszy za składanie fauszywych zeznań? Na to jest paragraf.
Dodaj ogłoszenie