Kibice są rozczarowani nieobecnością Lewandowskiego w meczu z Węgrami. Czy Sousa dokładnie przemyślał tę absencję?

Adam Godlewski
Adam Godlewski
Robert od 9 października rozegrał aż 849 minut, a w całym sezonie już 1438. Czy to wystarczający powód, żeby nie grał z Węgrami?
Robert od 9 października rozegrał aż 849 minut, a w całym sezonie już 1438. Czy to wystarczający powód, żeby nie grał z Węgrami? fot. polska press
Udostępnij:
Reprezentacja Polski zakończy dziś fazę grupową eliminacji mistrzostw świata meczem z Węgrami. W składzie Biało-Czerwonych zabraknie nie tylko pauzującego za kartki Grzegorza Krychowiaka, ale także Kamila Glika i - przede wszystkim - Roberta Lewandowskiego. Kibiców szczególnie dotknął brak kapitana Biało-Czerwonych.

Na nieobecność liderów możemy sobie pozwolić o tyle, że drużyna Paulo Sousy już w piątek zapewniła sobie udział w barażach o MŚ w Katarze. Powodów absencji jest jednak więcej i nikt ich nie ukrywa:

- Robert od 9 października rozegrał aż 849 minut, a w całym sezonie już 1438. Intensywność jest więc bardzo duża. Selekcjoner wspólnie z zawodnikiem postanowili, że to dobry moment, aby Lewandowski odpoczął - wyjaśnił Jakub Kwiatkowski, team menedżer drużyny narodowej i rzecznik prasowy PZPN.

Kwiatkowski odniósł się także do nieobecności Glika: - Kamil jest zagrożony pauzą za kartki. Jeśli otrzymałby żółty kartonik w meczu z Węgrami, nie mógłby wystąpić w pierwszym spotkaniu barażowym. Chcemy tego uniknąć.

Argumenty są rozsądne, ale kibice chcieli obejrzeć Piłkarza Roku 2020

Tłumaczenia wydają się rozsądne, ale kibice są rozgoryczeni, że kupili nietanie bilety głównie dlatego, żeby zobaczyć w akcji najlepszego piłkarza świata roku 2020 według FIFA. Tymczasem - będą musieli obejść się smakiem. Od razu pojawiły się komentarze, że kapitana reprezentacji Polski - jeśli to konieczne na tym etapie sezonu - powinien oszczędzać klubowy trener w Bayernie Monachium, a nie selekcjoner Sousa. Portugalczyk bardzo spokojnie zareagował jednak na niedzielnej konferencji prasowej na pytanie o nieobecność najbardziej doświadczonych piłkarzy kadry w meczu na PGE Narodowym:

- Już wcześniej zakładaliśmy, że przeciwko Węgrom niektórzy zawodnicy nie zagrają. Czekaliśmy jednak, jak potoczy się spotkanie z Andorą i jaka będzie sytuacja w grupie. Decyzję podjęliśmy ostatecznie w sobotę, w trakcie podróży do Warszawy. Wcześniej rozmawialiśmy z zawodnikami, by poznać też ich punkt widzenia. Wspólnie uznaliśmy, że tak będzie najlepiej.

Czy Lewandowski nie mógł odpocząć przy okazji meczu z Andorą?

Trzeba jednak pamiętać, że aby utrzymać miejsce wśród zespołów rozstawionych w barażach - i nie oglądać się na rywalizację w innych grupach - Biało-Czerwoni powinni wygrać dziś z Madziarami. Korzystne wyniki najlepiej zresztą budują atmosferę w kadrze i klimat wokół drużyny narodowej. A przede wszystkim - pewność siebie u piłkarzy, którzy regularność pod wodzą trenera Sousy zyskali dopiero jesienią, po przegranych z kretesem finałach przesuniętego Euro 2020.

Problem w tym, że Węgrzy mają znacznie silniejszą drużynę od Andory, z którą tak naprawdę nie sposób było przegrać w miniony piątek. Zatem, na logikę, wydaje się, że to w tym wyjazdowym spotkaniu Lewandowski powinien - skoro naprawdę tego potrzebował - odpoczywać...

Pozostaje nadzieja, że Sousa wie co robi...

- Wynik jest bardzo ważny. Chcemy zdobyć komplet punktów, ponieważ da nam to rozstawienie i możliwość rozegrania pierwszego spotkania barażowego w Warszawie - podkreślił wczoraj Sousa. I zadeklarował w imieniu zespołu: - Jestem przekonany, że wszyscy piłkarze, którzy wyjdą na boisko, mają odpowiednie umiejętności, by podołać wyzwaniu, i zdają sobie sprawę z tego, jak ważny mecz nas czeka.

Tym bardziej więc trudno zrozumieć, dlaczego - zdając sobie sprawę z wagi spotkania - selekcjoner sam pozbawił się możliwości wystawiania Lewandowskiego, skoro wartość kapitana w naszej ofensywie, i w ogóle dla całego zespołu, naprawdę trudno przecenić. A przecież Glik także jest centralną postacią w defensywie... Cóż, rozumiejąc rozczarowanie fanów, musimy mieć nadzieję, że trener Sousa wiedział co robi, zwalniając liderów przed finiszem grupowej fazy eliminacji mistrzostw świata.

Są rachunki do wyrównania, motywacja gwarantowana

O ile Sousa nie zawsze trafia z podstawowym składem, o tyle z dużym wyczuciem potrafi korygować personalia w naszej drużynie. Najlepszy dowód stanowią wyniki drugich połów podczas selekcjonerskiej kadencji Portugalczyka. W 14 rozegranych dotąd spotkaniach, Biało-Czerwoni po przerwach ani razu nie okazali się gorsi od rywali. Zanotowali w tych okresach tylko 6 remisów; resztę - wygrywając.

Wydaje się zatem, że kluczowa dla rezultatu spotkania z Węgrami będzie pierwsza połowa. W marcu w Budapeszcie, na inaugurację eliminacji mistrzostw świata, Biało-Czerwoni dali się zaskoczyć i ostatecznie po desperackiej, ale udanej pogoni po przerwie - tylko zremisowali z Madziarami. Teraz jest więc okazja do rewanżu, i motywacji naszym piłkarzom nie powinno zabraknąć. Czy nie będzie brakowało Lewandowskiego - dopiero się przekonamy. Pierwszy gwizdek o 20.45.

Adam Godlewski

Iga Świątek zachwyciła świat. Zagra w półfinale AO KOMENTARZ

Wideo

Materiał oryginalny: Kibice są rozczarowani nieobecnością Lewandowskiego w meczu z Węgrami. Czy Sousa dokładnie przemyślał tę absencję? - Polska Times

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Marcin Baranski
wcale sie nie dziwie nie ma trzech podstawowych pilkarzy lewego glika i krychowiaka i widac efekty polska nie istnieje 2 do 1 z wegrami u siebie
Dodaj ogłoszenie