Kazimierz Jankowski fotografuje nasze pejzaże

Jerzy Doroszkiewicz
Fot. Jerzy doroszkiewicz
Fotograf udowadnia, że wszędzie można zrobić ciekawe zdjęcia

Bocian z wielką zieloną żabą w dziobie przykuwa uwagę każdego wchodzącego do galerii na drugim piętrze kamienicy przy Kilińskiego 13. To zdjęcie z olbrzymiej kolekcji fotografii Kazimierza Jankowskiego. W Domu Kultury Śródmieście do końca czerwca można oglądać wystawę „Moje foto-pstrykanie”.

– Próbuję różnych stylistyk, także makrofotografii – mówi Kazimierz Jankowski. Najczęściej tematem jego zdjęć jest po prostu pejzaż. To głównie okolice Białegostoku. – Czasem wybieram się nad Biebrzę, jak mnie ktoś zabierze – dodaje fotograf.
Na wystawie, obok zdjęć w kolorze, uwagę przykuwają zdjęcia monochromatyczne, tonowane na brązowo. – Dla mnie to już historia i się nie powtórzy – mówi z nostalgią fotograf. Kiedy był instruktorem dzieci i młodzieży w pracowni przy ulicy Antoniukowskiej 3A, mógł zająć się procesami chemicznymi pozwalającymi na uzyskanie zamierzonych efektów. Teraz fotografuje korzystając z aparatów cyfrowych.

– Bardzo długo się przed nimi broniłem, podobnie jak Wiktor Wołkow, byłem wierny tradycyjnemu aparatowi fotograficznemu – mówi Kazimierz Jankowski. Dlatego większość prezentowanych zdjęć powstała z wykorzystaniem tradycyjnej kliszy.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie