Kazimiera Szczuka: Nie wszyscy czują się w Polsce dobrze

Janka WerpachowskaZaktualizowano 
Posiadanie pieniędzy i dzieci to wciąż taki najbardziej widoczny atrybut powodzenia życiowego, zamożności, statusu społecznego – mówi Kazimiera Szczuka
Posiadanie pieniędzy i dzieci to wciąż taki najbardziej widoczny atrybut powodzenia życiowego, zamożności, statusu społecznego – mówi Kazimiera Szczuka Fot. Wojciech Oksztol
Zawsze mnie śmieszą kochające mamusie z reklam, które z tej wielkiej miłości do dzieci i męża serwują im zupki w proszku, te barszczyki pyszne jak u babuni, sypane z torebki - mówi Kazimiera Szczuka, krytyk literacki, działaczka ruchów kobiecych, feministka.

Kurier Poranny: Rozmawiamy tuż po projekcji filmu "Podziemne państwo kobiet". Ten dokument jest ważnym głosem środowisk feministycznych w dyskusji o aborcji. Większości Polaków feminizm kojarzy się wyłącznie z walką o prawo do aborcji. A przecież tak nie jest. Czemu więc właśnie ten problem jest najbardziej nagłaśniany?

Kazimiera Szczuka: Osiem bohaterek, które poddały się aborcji z tzw. przyczyn społecznych, to czubek góry lodowej. Z taką sytuacją muszą sobie radzić kobiety z różnych środowisk, w różnym wieku, w różnej sytuacji materialnej. Ja nazywam je współczesnymi proletariuszkami. Wywodzą się z różnych środowisk, uczą się, pracują, jakoś planują swoje życie i karierę. Pojawia się niepożądana, nieoczekiwana ciąża. I te kobiety nie mogą liczyć na żadną pomoc ze strony państwa, gdyby zdecydowały się urodzić i samotnie wychowywać dziecko. Prawo zabrania im aborcji, schodzą więc do podziemia. To jest kryzys nie do pokonania, jeżeli kobieta nie ma pieniędzy.

Tak, wszyscy słyszeliśmy o takich sytuacjach, problem jest znany. Ale wrócę do pytania: dlaczego ta właśnie kwestia jest najbardziej nagłaśniana przez ruchy feministyczne?

- Bo jak w soczewce można w niej zobaczyć stosunki społeczne panujące w Polsce. Bo zakazy w tej sferze życia kobiety są najłatwiejszą drogą do zniewolenia jej. Cierpienie, poniżenie, degradacja, ogromna samotność, brak pomocy i wsparcia. I najgorsze jest to, że kobiety milczą, dały się zamknąć w tym poczuciu krzywdy i winy, nie protestują, nie walczą o swoje prawo do godności. To źle świadczy o kondycji naszego społeczeństwa.

Mówi się, że nasza wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka. W związku z tym pytam: czemu tak bardzo intymne sprawy, jak aborcja, in vitro, eutanazja, budzą tyle emocji i kontrowersji? To są przecież decyzje dotyczące jednostki. Nie szkodzą nikomu.

- Na tym polega ten brak symetrii. Ludzie, którzy są za wolnością wyboru, nigdy w życiu nie byliby skłonni namawiać kogoś do aborcji czy in vitro. Natomiast ci tak zwani obrońcy życia zmuszają kobiety do sprowadzania na świat niechcianych dzieci. Podobnie z in vitro. Nikt nikomu nie każe korzystać z tej metody. Ale z pobudek ideologicznych, religijnych chce się jej zakazać lub drastycznie ograniczyć. Wydaje się, że in vitro to jednak jakiś margines, dotyczy niewielkiej grupy ludzi, chociaż stale rosnącej. Natomiast niechciana ciąża może się zdarzyć każdej kobiecie w wieku reprodukcyjnym. Te problemy miały nasze babki, matki, my. I oby nie miały nasze córki.

Czy widzi Pani jakieś wyjście z tej sytuacji w dającej się określić perspektywie? Jak wiele czasu musi upłynąć, aby to się zmieniło?

- Chyba nikt nie umie tego przewidzieć. Bo walka trwa nie tylko o prawo do aborcji. Wciąż przecież nie ma edukacji seksualnej, ale rozumianej bardzo szeroko. Takiej, która nie będzie dotyczyła tylko zagadnień związanych z życiem seksualnym, ale żeby też uczono dzieci i młodzież, co to jest godność człowieka, co to jest asertywność. Żeby dziewczynki - bo to głównie ich dotyczy - wiedziały, że mają prawo do powiedzenia "nie". Wychowanie seksualne prowadzone w szkołach ma naprawdę duże znaczenie. Nawet jeżeli chichoczemy na tych lekcjach, to jednak ta wiedza pozostaje, jest w efekcie traktowana poważnie. Niestety, z dziećmi nikt o tych zagadnieniach nie rozmawia. Pozostaje wiedza z Internetu i, jak zawsze, z podwórka. I rosną kolejne pokolenia pozbawione cechy, którą nazywam taką charyzmatyczną wolnością kobiety.

Spotkałam się z tym, że potępienie czy co najmniej brak akceptacji dotyczy kobiet, które nie mają dzieci. Jak to, nie chcesz? - pytają oburzone ciotki, sąsiadki. Coś z tobą nie tak. Każda normalna kobieta chce mieć dziecko.

- No tak, bo posiadanie pieniędzy i dzieci to wciąż taki najbardziej widoczny atrybut powodzenia życiowego, zamożności, statusu społecznego. W Polsce polityka prorodzinna przejawia się głównie w sferze propagandy, której istnienia nawet nie zawsze jesteśmy świadomi. Te wszystkie seriale, promujące nowomieszczański model rodziny, jak z reklamy. Zawsze mnie śmieszą kochające mamusie z reklam, które z tej wielkiej miłości do dzieci i męża serwują im zupki w proszku, te barszczyki pyszne jak u babuni, sypane z torebki. I właśnie takie wzorce są nam narzucane. Tak jest nie tylko w Polsce, ale Europa i świat poszerzają to spektrum, dopuszczone są modele alternatywne. U nas nie. Tkwimy wciąż w tym samym punkcie. A niektórzy robią wiele, żebyśmy się cofali.

Czym Pani wytłumaczy fakt, że żadna władza od 20 lat, niezależnie od swojego zabarwienia politycznego, nie zrobiła nic, aby sytuacja kobiet w Polsce się poprawiła? Aby pole wolności się poszerzało?

- Ważną siłą w tym kraju jest Kościół. Głosi swoją naukę, która jest patriarchalna, bo inna nie może płynąć z religijnej instytucji składającej się z samych mężczyzn, scentralizowanej. Ale Kościół katolicki też stara się rozwijać, iść z duchem dziejów. I wcale nie jest tak, że to Kościół pozwala sobie na wszystko. To politycy w Polsce pozwalają na wszystko Kościołowi. Granice powinny zostać postawione przez świecką władzę. Żaden rząd nie chciał się tego podjąć, to prawda. Może to strach przed otwartym konfliktem? W rezultacie jesteśmy takim państwem niby świeckim, ale jednak z tendencją do państwa wyznaniowego. Nie wszyscy dobrze się czują w Polsce.

Jak Pani sądzi, dlaczego lekarze milczą w kwestii sytuacji kobiet?

- Bo oni żyją z tej niesprawiedliwości; żyją z tego, że dobra usługa medyczna dostępna jest za pieniądze. Etos tego środowiska musi zostać odbudowany. Nie ma tego, co kiedyś funkcjonowało: takiego poczucia misji, jak choćby szerzenie oświaty. Nie ma lekarzy społeczników, jak na przykład Boy, który zaangażował się właśnie w batalię o prawa kobiet. Był pediatrą, widział ten ocean nieszczęścia, nędzy. Większość lekarzy dziś patrzy na to przez pryzmat pieniędzy. A jest jeszcze inna kwestia, o której mniej się mówi. Lekarz składa przysięgę Hipokratesa a potem oświadcza, że ona już go nie obowiązuje, że etyka katolicka jest ponad prawem. To jest chore. Ginekolog katolicki - to jest horrendum! Albo lekarz - albo nie lekarz. Nie ma nic po środku.

Różni ludzie w mniejszym lub większym stopniu mogą się czuć wykluczeni ze społeczeństwa. W naszym kraju wciąż jeszcze dotyczy to osób o odmiennym wyglądzie, o innej niż "normalna" orientacji seksualnej. Czy dostrzega Pani te problemy?

- Polska robi przygnębiające wrażenie, szczególnie kiedy się wraca z zagranicy. Wciąż jeszcze dominuje tu ponura szarość, tak charakterystyczna dla PRL. I teraz, mimo dostępu do towarów, reklam, telewizji, Internetu, ta szarość trwa. Ją widać na naszych twarzach. Jesteśmy takim jednolitym, szarym, smutnym społeczeństwem.

Z czego to wynika?

- Białystok jest miastem wielokulturowym, wieloreligijnym. Wydawałoby się, że to idealna sytuacja. A nie widać tej radości, tej wielobarwności. Nie umiemy, nie chcemy czerpać z innych kultur. Społeczności wielokulturowe, wielonarodowe, wielowyznaniowe są kolorowe, bogatsze. My zamykamy się hermetycznie na "innego". Inność, zamiast stać się przyczyną do chęci poznawania się nawzajem, do czerpania radości, wywołuje konflikty.

Ale czy to zamknięcie na "innego" dotyczy tylko nas, Polaków? Niedawno Szwajcarzy w referendum nie zgodzili się na budowę w swoim kraju meczetów.

- Oczywiście, nigdzie nie jest idealnie. Nawet w Stanach Zjednoczonych, gdzie żyją ludzie z całego świata, o wszystkich kolorach skóry, czy bliżej nas, we Francji, Anglii, wcale nierzadko mamy do czynienia z przejawami braku tolerancji, dyskryminacji. Ale jednak te społeczeństwa są otwarte. To jest kwestia świadomości, jakiejś granicy, która przebiega w naszych głowach. Z przerażeniem myślę, co to będzie, kiedy do Polski dotrze fala emigrantów. Bo jeszcze nie mamy z nią do czynienia, ale prędzej czy później nas to czeka. A nie jesteśmy do tego przygotowani. Mało tego, z wielu instytucji docierają sygnały, że "kolorowy" znaczy "gorszy". Jeżeli opiniotwórczy dla wielu ksiądz publicznie żartuje z czarnoskórego duchownego, że się nie umył, a rzecznik praw obywatelskich nie widzi w tym nic niestosownego i pozwala sobie na dowcipkowanie i bagatelizowanie całego zdarzenia - to o czymś świadczy. Kiedy od lat nagrody Nobla trafiają do literatów z dawnych kolonii, my dalej czytamy naszym dzieciom "Murzynka Bambo" czy w "Pustyni i w puszczy" - pozycje o jednoznacznej rasistowskiej wymowie. I utrwala się ten mętlik w głowach.

polecane: FLESZ: 10 matek, które zmieniły świat

Wideo

Materiał oryginalny: Kazimiera Szczuka: Nie wszyscy czują się w Polsce dobrze - Kurier Poranny

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 30

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
k
koneser

Kazimiero! Powinnaś być wściekle sodomizowana...

zgłoś
k
kolon

Polska to dziwny kraj...

zgłoś
W
W.Sikorski

Przecież nie ma granic. Pani Kazimiera może przenieść się w dowolny punkt UE. Nikt jej nie zatrzymuje.

zgłoś
J
Jan Fasoliński

NIE WSZYSCY CZUJĄ SIĘ Z PANIĄ KAZIMIERĄ W POLSCE DOBRZE...OT I TAK

zgłoś
k
kpt. Bomba
CYTAT(~białostoczanin~ @ 20.12.2009, 12:45:29)
PANI KAZIA JEST POPROSTU NIE DOPIESZCZONA MOŻE ODPOWIEDNI BOLEC ZAŁATWIŁ BY SPRAWĘ MÓJ KOLEGA SŁUŻY POMOCĄ BO ONA JEST W NIE MOIM TYPIE

Pani Kazi, to chyba trzeba przekalibrować zwieracze... . Może tego typu "czułości" w końcu sprowadzą ja na ziemię...
zgłoś
e
emo

Super artykuł,bardzo lubie Szczuke!

zgłoś
g
gość

świetny wywiad!

obawiam się jednak, że dla typowego mieszkańca Podlasia do strawienia najwcześniej dopiero za 40 lat!

tutaj Polska C jak ciemnogród a szczytem aspiracji jest życie podobne do tego z serialu m jak miłość.....albo jakiś inny klan gdzie kobieta potulnie oślepnie byleby nie "zamordować" "życia poczętego" ewentualnie umrze przy porodzie, żeby ksiadz nie był niepocieszony "zabójstwem" "życia nepoczętego".....

zgłoś
c
colo

pani szczuka? czy to ta sama szczuka ktora szydzila z niepelnosprawnej dzieczynki? tak teraz poznaje to ta sama .nie ladnie nie ladnie.ale nie szkodzi pamietamy pamietamy.

zgłoś
j
jorg

Autorka Werpachowska i wszystko jasne.. Żurnalistka delegowana z tyszkiewiczowskiego Publikatora by w lokalnej prasie szerzyć światłe poglądy. Wywiady z Palikotem, ze Szczuką, z feministkami, z homoseksualistami - z całą gamą wyborców PO. Następny będzie z "niewinnie skazanym" więźniem z jakiegoś pierdla. I jeszcze jedno: popatrzcie na Szczukę w TVN a potem na zamieszczone tu zdjęcie. Zdolny fotograf ten Oksztol - on nawet Obamę mógłby upodobnić do Pudzianowskiego...

zgłoś
L
Lily
CYTAT(cogito ergo sum @ 20.12.2009, 17:30:39)
Ty Lilly - czy jak ci tam? Jeśli jesteś unurzana w białostockim grajdołku po szyję i nie widzisz nic poza zaściankiem podlaskim - to chociaż daj żyć innym , którym zarzucasz dziwne rzeczy i tak głęboko im współczujesz chyba dlatego, że są mądrzejsi od ciebie! Czytając opinię człowieka, którego krytykujesz , miałam wrażenie, że bardziej boli cię to, iż ktoś tak trafnie demaskuje twoją własną głupotę i wąskie horyzonty niż fakt, że taka po prostu jesteś , bo nie umiesz być inna. A co do większości - to niestety nie zawsze ma ona rację . Wg ciebie lepiej wtopić się w tłum i nie wychylać spośród ciemniaków podobnych tobie. Dlaczego tak bolą cię opinie ludzi, którzy dyskredytuję tępotę i zacofanie ? Dlaczego wg ciebie np. twój oponent nie obchodzi świąt - przecież ten człowiek nie krytykuje tradycji polskiej , a jedynie neguje zacofanie i ciemnotę w aspekcie życia społecznego tego szacownego regionu.


nic nie widze poza zasciankiem podlaskim i nie daje nikomu zyc, jestem glupia, bola mnie opinie madrzejszych, mam waskie horyzonty, wg mnie lepiej wtopic sie w tlum i jestem ciemniakiem - wiec wybacz, ale nie wejde z Toba w dyskusje, bom niegodna - sila Twoich argumentow mnie porazila, pojde zaszyc sie w swoim ciemnogrodzkim grajdolku
zgłoś
b
bambo łobuz

Jak widzę, dyskusja rozwija się w wiadomym kierunku. Zresztą, jaka dyskusja? Wyzwiska... Nie doczekam się zapewne odpowiedzi na moje niewinne pytanie - z którego fragmentu tuwimowego wiersza zieje rasizm???

Rasistowski Murzynek Bambo
Też ciekawe...
Następny głos...

zgłoś
L
Lucyfer

Żeby mojej żonie groziła śmierć bądz choroba wywołana porodem bądz ciążą nie zawachał bym się i zrobił wszystko żeby usuneła zwłaszcza jeśli ona też by tego chciała bo nie każdy ma prawo bać się śmierci i kalectwa. Popieram Kazimiere i uważam ją za ekstra babkę nie tylko o kwestię aborcji mi chodzi.

zgłoś
c
cogito ergo sum

Ty Lilly - czy jak ci tam? Jeśli jesteś unurzana w białostockim grajdołku po szyję i nie widzisz nic poza zaściankiem podlaskim - to chociaż daj żyć innym , którym zarzucasz dziwne rzeczy i tak głęboko im współczujesz chyba dlatego, że są mądrzejsi od ciebie! Czytając opinię człowieka, którego krytykujesz , miałam wrażenie, że bardziej boli cię to, iż ktoś tak trafnie demaskuje twoją własną głupotę i wąskie horyzonty niż fakt, że taka po prostu jesteś , bo nie umiesz być inna. A co do większości - to niestety nie zawsze ma ona rację . Wg ciebie lepiej wtopić się w tłum i nie wychylać spośród ciemniaków podobnych tobie. Dlaczego tak bolą cię opinie ludzi, którzy dyskredytuję tępotę i zacofanie ? Dlaczego wg ciebie np. twój oponent nie obchodzi świąt - przecież ten człowiek nie krytykuje tradycji polskiej , a jedynie neguje zacofanie i ciemnotę w aspekcie życia społecznego tego szacownego regionu.

zgłoś
w
wesola wdowka
CYTAT(Gość @ 20.12.2009, 14:01:07)
Szanowni forumowicze z Polski Z- rozmiłowani w Chrystusie - aż do brutalnej nienawiści , czytający tylko lokalne brukowce, biernie i bezmyślnie uczestniczący w naznaczonych zwyczajem społecznym pustych nabożeństwach - bo mama tak czyniła i babcia też, bezkrytycznie przyjmujący papkę medialną i prawdy objawione spasionego księdza dobrodzieja , uznający za jedyny autorytet moralny - tylko ten święty ,w czarnej kiecce klechy - dajcie sobie siana - jeśli łaska . Czytam ten żałosny , nienawistny skowyt lokalnych popaprańców - i juz wiem , dlaczego z tego zaścianka śmieje się cała Polska i Europa.Wasz poziom to idole z tańca z gwiazdami, gwiazdy pokroju Dody i autorytety autoramentu lokalnych świętych obrazkowych. Umiłowani w Chrystusie - stawianie Szczuki - przy całym jej dorobku intelektualnym krytyka literackiego przy Kononowiczu - chorym psychcznie prostaku ( zresztą obrzydliwie wykorzystywanym człowieku przez takich jak wy!) dobitnie świadczy o waszej tępocie i zaściankowości . Podkreślam - to miasto jest skansenem i przedmiotem powszechnej anegdoty ze względu na prymitywizm takich jak wy , brak otwartości na jakiekolwiek nowości . Nie można żyć stereotypami z czasów pierwszych Piastów - świat poszedł do przodu . Jaka szkoda,że tępota nie boli, bo byście wyli z bólu bez ustanku.

ja tez tak mysle ,ba wiem ,ze tak jest . tu w tym geystoku nie pomoze zadne "sloneczko" tu rzadza "szeptuchy i...truskolaski z "koronkami" . ma pani racje .,ale czy ktos to powie otwarcie ...a co sasiedzi POwiedza ..polskie zadupie
zgłoś
P
Podlasie
CYTAT(Gość @ 20.12.2009, 14:01:07)
Szanowni forumowicze z Polski Z- rozmiłowani w Chrystusie - aż do brutalnej nienawiści , czytający tylko lokalne brukowce, biernie i bezmyślnie uczestniczący w naznaczonych zwyczajem społecznym pustych nabożeństwach - bo mama tak czyniła i babcia też, bezkrytycznie przyjmujący papkę medialną i prawdy objawione spasionego księdza dobrodzieja , uznający za jedyny autorytet moralny - tylko ten święty ,w czarnej kiecce klechy - dajcie sobie siana - jeśli łaska . Czytam ten żałosny , nienawistny skowyt lokalnych popaprańców - i juz wiem , dlaczego z tego zaścianka śmieje się cała Polska i Europa.Wasz poziom to idole z tańca z gwiazdami, gwiazdy pokroju Dody i autorytety autoramentu lokalnych świętych obrazkowych. Umiłowani w Chrystusie - stawianie Szczuki - przy całym jej dorobku intelektualnym krytyka literackiego przy Kononowiczu - chorym psychcznie prostaku ( zresztą obrzydliwie wykorzystywanym człowieku przez takich jak wy!) dobitnie świadczy o waszej tępocie i zaściankowości . Podkreślam - to miasto jest skansenem i przedmiotem powszechnej anegdoty ze względu na prymitywizm takich jak wy , brak otwartości na jakiekolwiek nowości . Nie można żyć stereotypami z czasów pierwszych Piastów - świat poszedł do przodu . Jaka szkoda,że tępota nie boli, bo byście wyli z bólu bez ustanku.


Największymi prymitywami jest k. szczuka i jej zwolennicy, którzy za wszelka cenę chcą narzucić innym swój system wartości jednocześnie wyśmiewając wszystko inne, z czym się nie zgadzają.
Pani szczuka musiała się mocno tłumaczyć i przepraszać za to ,że w jednym z programów szydziła i przedrzeźniała niepełnosprawną dziewczynkę.
Osoby z takim systemem wartości są Polską B albo i Z.
zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3