Katastrofa w Smoleńsku: Oficerowie BOR bronili ciała prezydenta przed Rosjanami. Zostali zawieszeni.

(mak)
Ciało prezydenta pomógł odnaleźć chip w marynarce.
Ciało prezydenta pomógł odnaleźć chip w marynarce. Fot. fotki.yandex.ru
Udostępnij:
Po katastrofie oficerowie BOR nie chcieli oddać Rosjanom ciała Lecha Kaczyńskiego. Wszyscy zostali zawieszeni. Takie rewelacje pojawiły się w polskiej prasie. BOR ma przygotować specjalne oświadczenie.

Jak ustalił Nasz Dziennik, oficerowie BOR jako pierwsi byli na miejscu katastrofy prezydenckiego samolotu 10 kwietnia 2010. Przy pomocy chipa zainstalowanego w marynarce Lecha Kaczyńskiego zlokalizowali ciało zmarłego. Ale nie chcieli go wydać Rosjanom. Utworzyli wokół niego specjalny kordon.

Władze rosyjskie wydały polecenie, że wszystkie ciała miały trafić do Moskwy.

W gazecie czytamy też, że za służbę do końca funkcjonariusze zostali zawieszeni w czynnościach. Jako powód podano nieautoryzowane użycie broni.

Według BOR powyższe informacje mijają się z prawdą. Po pierwsze, trudno mówić o utworzeniu kordonu wokół ciała - funkcjonariuszy było tylko dwóch. Nie zostali także zawieszeni.

BOR zapowiedziało wydanie specjalnego oświadczenia w tej sprawie dzisiaj po południu.

Wideo

Komentarze 48

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Karol
jednak nie do końca kłamstaw, a za jakis czas pewnie wyjdzie, ze prawda:

a jednak BOR kręci:

Pięć tygodni po katastrofie prezydenckiego Tu-154M, przyparty do muru, szef MSWiA Jerzy Miller przyznaje po publikacji "Naszego Dziennika", że polscy oficerowie BOR byli "jednymi z pierwszych", którzy dotarli do miejsca upadku maszyny na lotnisku Siewiernyj. Jakie jeszcze informacje ukrywa przed opinią publiczną rząd?
BOR do końca przy prezydencie

BOR potwierdza: oficerowie Biura Ochrony Rządu rozpoznali i zabezpieczyli ciało prezydenta tuż po katastrofie Tu-154M na lotnisku w Smoleńsku. Byli na miejscu jako "jedni z pierwszych". Wszystko wskazuje na to, że tylko dzięki determinacji tych mężczyzn ciało Lecha Kaczyńskiego nie zostało wywiezione do Moskwy. - Słyszałem od naszych pracowników, którzy tam byli, że dwóch oficerów BOR stało nad ciałem prezydenta i nie pozwalało go nikomu tknąć - mówi w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" Andrzej Duda, minister w Kancelarii Prezydenta.

Oficerowie Biura Ochrony Rządu na lotnisku w Smoleńsku nie użyli broni, funkcjonariusze BOR nie zostali zawieszeni w pełnieniu obowiązków służbowych - deklarował wczoraj gen. bryg. Marian Janicki, szef BOR. Biuro Ochrony Rządu ograniczyło się do stwierdzenia, że zabezpieczono ciało prezydenta. Tymczasem szef MSWiA Jerzy Miller jeszcze przed konferencją gen. Janickiego mówił o zabezpieczeniu trzech ciał, które nie miały być przewożone do Moskwy. Czyje to były ciała i dlaczego ostatecznie nie przetransportowano ich bezpośrednio do Polski, nie wiadomo. - Funkcjonariusze BOR we wszystkich operacjach ochronnych, w których my uczestniczymy, wykonują pracę z pełnym zaangażowaniem i determinacją. (....) Dementuję informację o użyciu broni na lotnisku w Smoleńsku przez funkcjonariuszy BOR - mówił wczoraj wyraźnie zdenerwowany gen. Janicki.
I chociaż generał Janicki zapewnił, że oficerowie BOR "nie użyli broni", to jednak dziennikarze nie mieli szansy zadać mu pytania, czy funkcjonariusze oddali strzały ostrzegawcze. Rozporządzenie w sprawie szczegółowych warunków i sposobu postępowania przy użyciu broni palnej określa bowiem oddanie strzałów ostrzegawczych jako czynność "przed użyciem broni".
Twierdził również, że współpraca z Rosjanami funkcjonariuszy BOR układała się dobrze. Oficerowie pracowali na lotnisku do późnych godzin nocnych, do czasu wywiezienia stamtąd ostatniego ciała. Janicki tłumaczył, że zachowanie oficerów BOR, które wykazali bezpośrednio po tej tragedii, zyskało wielkie uznanie wśród funkcjonariuszy i kierownictwa. - Funkcjonariusze ci nadal są w czynnej służbie - mówi mjr Dariusz Aleksandrowicz, rzecznik BOR.
Zaznacza, że chodzi tu o ogół czynności, które funkcjonariusze podejmowali na miejscu katastrofy. - Nic więcej nie mogę powiedzieć - dodaje rzecznik BOR.
Tuż po lakonicznym oświadczeniu gen. Janicki zastrzegł, że nie będzie odpowiadał na żadne pytania ze strony dziennikarzy, ponieważ - jak zapewniał - ma to związek z toczącym się postępowaniem, które ma na celu wyjaśnienie przyczyn katastrofy.
W rozmowie z "Naszym Dziennikiem" mjr Aleksandrowicz tłumaczył, że na miejsce tragedii na lotnisku Siewiernyj 10 kwietnia, oprócz dwóch oficerów BOR, którzy czekali na płycie lotniska na prezydenta, przybyli potem kolejni funkcjonariusze. Rzecznik BOR nie potrafił jednak sprecyzować, ilu ich było.
BOR odmówiło "Naszemu Dziennikowi" kontaktu z oficerami, którzy byli na miejscu katastrofy. - Oficerowie ci udzielają szczegółowych wyjaśnień organom prowadzącym śledztwo, a nie prasie - stwierdził Aleksandrowicz.
Odpowiadając na pytanie, czy istnieją jakieś procedury określające postępowanie oficerów BOR w przypadku katastrofy, w której ginie głowa państwa, mjr Aleksandrowicz skwitował, że takich nie ma. Tłumaczył, że byłby problem z ich osobnym ustaleniem w przypadku każdego rodzaju katastrofy. - Gdyby to nie była śmierć w wypadku lotniczym, tylko np. samochodowym, to te procedury musiałyby być inne. Tych możliwości jest zbyt wiele, by określał je jeden dokument. Funkcjonariusze BOR zrobili wszystko, co uważali za najbardziej istotne i co trzeba było w takim wypadku zrobić - zastrzegł rzecznik BOR. Podkreślił, że oficerowie kierowali się doświadczeniem zawodowym i byli w stałym kontakcie z kierownictwem. Na pytanie, jak zostało zabezpieczone ciało prezydenta, rzecznik BOR odpowiada tylko, że "ciało prezydenta na pewno było zabezpieczone".
Aleksandrowicz ostrożnie odniósł się do oceny samego artykułu "Naszego Dziennika" poświęconego akcji BOR w Smoleńsku. - Biuro Ochrony Rządu dementuje tylko i wyłącznie pewne nieścisłości zawarte w artykule - powiedział. Pytań związanych z katastrofą z 10 kwietnia nasuwa się coraz więcej. Otóż szef MSWiA Jerzy Miller stojący na czele polskiej komisji wyjaśniającej okoliczności katastrofy prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem potwierdził wczoraj, że oficerowie byli na smoleńskim lotnisku oraz że rozpoznano i zabezpieczono ciała trzech osób. Wedle komentarza Millera, funkcjonariusze przekazali Rosjanom wolę strony polskiej, by ciał trzech zidentyfikowanych ofiar nie wywozić ze Smoleńska do momentu, aż na miejsce dotrze premier Donald Tusk. Tej kwestii BOR nie chce komentować. - Wiem, że oni byli przy ciele prezydenta do momentu przybycia polskiej delegacji z bratem pana prezydenta i premierem Donaldem Tuskiem - mówi Aleksandrowicz.
Jak podkreśliła Małgorzata Woźniak, rzecznik Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, minister był "bardzo poruszony artykułem". Praktycznie nie dając nam dojść do słowa, Woźniak nie odpowiedziała na pytania o to, czyje ciała miały nie zostać przetransportowane do Moskwy i dlaczego ostatecznie nie przewieziono ich bezpośrednio do Polski.
Wczoraj, tuż przed lakonicznym oświadczeniem szefa BOR, gen. Janicki spotkał się z szefem MSWiA Jerzym Millerem. Nie wiadomo, co było przedmiotem spotkania. BOR i resort milczą. - Dziwię się, że sprawa zachowania się oficerów BOR jest otoczona taką tajemnicą. Trudno od każdego z nas wymagać, byśmy nie interesowali się tym, co stało się z prezydentem Rzeczypospolitej i najwyższymi dostojnikami państwowymi. Jestem zbulwersowany stanowiskiem rządu, który postępuje tak, jakby nie chciał, by obywatele wiedzieli o katastrofie. Utrzymywanie tajemnicy tylko wzmaga nieufność do rządu - ocenia Antoni Macierewicz, były wiceszef MON.
Anna Ambroziak
P
Protestant
Czemu ma sluzyc bezkrytyczne powtarzanie rydzykowych klamstw?
P
POLAK
W ZWIĄZKU Z HANIEBNYM POSTĘPOWANIEM I ZANIECHANIEM WYPEŁNIANIA OBOWIĄZKÓW SUWERENA PAŃSTWA POLSKIEGO W OBLICZU TRAGEDII NARODOWEJ JAKĄ BYŁA KATASTROFA SAMOLOTU PREZYDENCKIEGO POD SMOLEŃSKIEM, OSKARŻAM PREMIERA I RZĄD POLSKI O ZDRADĘ RACJI STANU. W ZACHOWANIU RZĄDU POLSKIEGO I WŁADZ ROSYJSKICH JEST ZBYT DUŻO PRZEJAWÓW MANIPULACJI, SIANIA DEZINFORMACJI, MATACZENIA I WYJĄTKOWEJ BIERNOŚCI, ABY NIE DOSTRZEGAĆ JAKIEGOŚ RODZAJU ICH WSPÓŁODPOWIEDZIALNOŚCI ZA TRAGEDIĘ I PRZEBIEG WYDARZEŃ POD SMOLEŃSKIEM. DLATEGO TEŻ JAKO POLAK ŻĄDAM NATYCHMIASTOWEJ DYMISJI PREMIERA Z JEDNOCZESNYM POWOŁANIEM OSÓB GOTOWYCH UDŹWIGNĄĆ CIĘŻAR ODPOWIEDZIALNOŚCI WOBEC POLSKI I POLAKÓW W DĄŻENIU DO PEŁNEGO WYJAŚNIENIA TEJ NARODOWEJ TRAGEDII.
R
Rafcio
CYTAT(Gość @ 14.05.2010, 16:12:24)
Najpierw trzeba nauczyć się pisać, kupić słownik ortograficzny. Nie zaszkodzi też przeczytanie zasad używania wielkich liter.


Uzywajac male litery przy kURIERZE pORANNYM BYLO CELOWE MAJACE NA CELU ZMINIMALIZOWANIE TEGO DZIENNIKA. BLEDOW ORTOGRAFICZNYCH NIESTETY NIE ZNALAZLEM. JESLI TAKOWE ZNAJDZIESZ TO MNIE POPRAW. SENSU MOJEJ WYPOWIEDZI NIE ZMIENI. TRZYMAJ SIE. BUZKA
s
szukajacy
CYTAT(ANTYK @ 14.05.2010, 08:45:10)
Jestem zbudowany postawą BOR-u. Tak się własnie powinni zachowywać oficerowie suwerennego, niepodległego państwa RP.
Dzielni żołnierze-oficerowie winni otrzymać wysokie odznaczenia i uznanie za godną postawę w tak strasznej chwili. Absolutnie niesprawiedliwą jest decyzja o ich ukaraniu za "nieautoryzowane użycie broni!!! Wsie nazad od prawdziwych żołnierzy, którzy zachowali się, tak jak honor służby im nakazywał


szkoda ze od razu tego nie podali do wiadomosci przeciez na poczatku mowili tylko teraz po wielu pytaniach o te strzaly
druga sprawa skoro bronili ciala prezydenta to w jakim celu udawal sie tam jego brat na indentyfikacje?? moze ktos mi to wytlumaczyc??

wedlug mnie to oswiadczenie sluzy tylko zatarciu niektorych faktow np tych strzalow bo latwiej ludzia wmowic ze wszyscy zgineli i nasi bronili ciala prezydenta niz czesc naszych przezyla i ruscy ich dobili
N
Normalny
CYTAT(rozsądny @ 14.05.2010, 08:30:07)
ja mam w ... i wcale nie uważam że to złe podejście. ten kraj nie dał mi niczego, za co miałbym go wielbić. nie za bardzo jest też za co go lubić, że o społeczeństwie już nie wspomnę.


To wypier***aj z Polski , co ty dałeś temu Krajowi ?? ojszczypłocie !! Masz pretensję do Polski !! miej ją do deb***nych POpaprańców !! Ledwo ci siusiak się wykształcił , a już chcesz na czyimś garbie do dobrobytu zajechać,a do roboty koczkodanie możliwosci jest wiele,ale trzeba mieć charakter i chęci.
k
koro
CYTAT(Edi @ 14.05.2010, 08:42:34)
Wiecie co ? Chce mi się wymiotować jak czytam takie wypociny ! Poziom mediów przytaczających takie głupoty poraża !
Czy poranny musi również zaliczać się do tych miernot ? Co jeszcze wymyślą ? Było dobijanie ofiar , było ufo , i szereg innych sensacji !
Etyka dziennikarska porannego spada do poziomu brukowców typu fakt !

Otwierając stronę porannego nie spodziewam się już niczego innego jak takiego poziomu, żal
G
Gość
CYTAT(Rafcio @ 14.05.2010, 13:46:01)
ROWNIEZ MOJ POST ZOSTAL USUNUETY. WIEC POWTORZE. OD DZISIAJ TAKIE BADZIEWIE JAK kURIER pORANNY CZYTAC I OGLADAC NIE ZAMIERZAM. PISAC ARTYKUL I UMIESZCZAC ZA PRZYZWOLENIEM SZEFA, ARTYKUL KTORY NIE JEST POPARTY OSWIADCZENIAMI SWIADKOW TEGO ZDARZENIA A JEDYNIE DOMYSLAMI JAKIEJS GAZETY TO WIELKI BLAD. DZIENNIKARZE TEJ GAZETY CZYLI kURIERA pORANNEGO IDZCIE DO ROBOT PUBLICZNYCH LUB ZAMIATAC ULICE.

Najpierw trzeba nauczyć się pisać, kupić słownik ortograficzny. Nie zaszkodzi też przeczytanie zasad używania wielkich liter.
R
Rafcio
TE FORUM JEST PO TO ZEBY POKAZAC OPINIE INTERNAUTOW. TAKIE MA ZADANIE. I NIE USUWAJCIE OPINII KTORE SA NIEZGODNE Z WASZYMI PRZEMYSLENIAMI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! USUWAJAC OPINIE JESTESCIE MARNYMI DZIENNIKARZAMI JESLI TAKOWYMI MOZNA WAS NAZWAC. CHCIALBYM ZOBACZYC WASZE DYPLOMY.
R
Rafcio
ROWNIEZ MOJ POST ZOSTAL USUNUETY. WIEC POWTORZE. OD DZISIAJ TAKIE BADZIEWIE JAK kURIER pORANNY CZYTAC I OGLADAC NIE ZAMIERZAM. PISAC ARTYKUL I UMIESZCZAC ZA PRZYZWOLENIEM SZEFA, ARTYKUL KTORY NIE JEST POPARTY OSWIADCZENIAMI SWIADKOW TEGO ZDARZENIA A JEDYNIE DOMYSLAMI JAKIEJS GAZETY TO WIELKI BLAD. DZIENNIKARZE TEJ GAZETY CZYLI kURIERA pORANNEGO IDZCIE DO ROBOT PUBLICZNYCH LUB ZAMIATAC ULICE.
m
mocz
CYTAT(marek z białegostoku @ 14.05.2010, 08:36:24)
Radio Erewań w trybie natychmiastowym wysyła swoich dziennikarzy na szkolenie do NaszegoDziennika. Media czerpiące wiedzę z ND też mogą liczyć na paru kursantów, ale tu konkurencja jest bardzo duża.

niech lepiej wyślą do zmichniczonej wyborczej - to dopiero łgarnia bez żenady...
g
grb
CYTAT(~aga~ @ 14.05.2010, 08:35:32)
Własnie w radiu dementują te wiadomosci...nie było zadnego czipa w marynarce i zadnego kordonu..na miejscu bylo 2 pracownikow BOR-u,to jak mieli otoczyc?Szykuja wydanie specjalnego oswiadczenia w sprawie artykułow z dzisiejszej prasy.


Jak to jak mogli go otoczyć?-stanąć nad Leszkiem i złapać się za ręce!
b
ble
Pierwszy!
k
kkkk
CYTAT(kast @ 14.05.2010, 08:00:33)
Co za antypolska postawa rządu Tuska. Czy ktoś jeszcze może wierzyć tym oszustom z PO ?

człowieku opanuj się..co w tym antypolskeigo? idz do kosciola słuchać kazań o kaczynskich, od razu ci się w główce pouklada
~olo~
CYTAT(~Beata~ @ 14.05.2010, 10:49:36)
a skąd wiecie, że BOR mówi prawde? Tylko najazd na ND. Wiele razy już instytucje rządowe kłamały, no odnośnie lodawania talibów w Chlewkach. Pierwszy o tym napisał ND. A wiadomo jak wyszło

A jak wyszło?
Dodaj ogłoszenie