reklama

Karta rowerowa będzie obowiązkowa? Tego chce Ministerstwo Infrastruktury

Marta GawinaZaktualizowano 
Marcin Wróbel z Rowerowego Białegostoku nie wierzy, że obowiązkowa karta rowerowa poprawi bezpieczeństwo. Ważniejsza jest edukacja.
Marcin Wróbel z Rowerowego Białegostoku nie wierzy, że obowiązkowa karta rowerowa poprawi bezpieczeństwo. Ważniejsza jest edukacja. Andrzej Zgiet
Takie rozwiązanie ma poprawić bezpieczeństwo na drodze. - Ważniejsza jest edukacja, niż obowiązkowe dokumenty - przekonują miłośnicy jednośladów.

Ja już zacząłem szukać swojej karty rowerowej. Napisałem do WORD-u, by wyrobić sobie duplikat. Odpisali mi, że tym zajmuje się starostwo. Teraz czekam na odpowiedź ze starostwa - opowiada nam Marcin Wróbel ze stowarzyszenia Rowerowy Białystok.

Niewykluczone, że taka karta będzie mu wkrótce potrzebna. Zmiany w przepisach planuje bowiem ministerstwo infrastruktury. - Analizujemy pakiet kompleksowych rozwiązań, które mają pozwolić na zmniejszenie liczby wypadków z udziałem rowerzystów. Wprowadzenie wymogu posiadania karty rowerowej dla osób nie mających prawa jazdy, jest jedną z koncepcji - informuje nas Elżbieta Kisil, rzeczniczka ministerstwa.

Kiedy zmiany mogłyby wejść w życie? Konkretnych dat resort nie podaje. - Żadne z planowanych zmian nie będą wprowadzane przeciwko uczestnikom ruchu drogowego, ale ze względu na ich bezpieczeństwo - dodaje Elżbieta Kisil.

Rowerzyści do ministerialnych planów podchodzą raczej z dystansem. - Obowiązkowa karta rowerowa nie sprawi, że wypadków będzie mniej. Oczywiście, że jest wielu rowerzystów, którzy kompletnie nie znają zasad bezpiecznej jazdy. Ale są też takie osoby wśród pieszych, czy wśród kierowców - komentuje Marcin Wróbel.

Podobnego zdania jest Agnieszka Halicka, białostocka rowerzystka. Nie ma prawa jazdy, a kartę wyrabiała w podstawówce. - Większość wypadków z wynika z niestosowania przepisów, a nie z ich nieznajomości. Niejednokrotnie widziałam rowerzystę przejeżdżającego przez przejście, pieszych na ścieżce rowerowej i kierowcę, którego auto prawie otarło o cyklistę - opowiada Agnieszka Halicka.

Miłośnicy jednośladów są zgodni - najważniejsza jest edukacja, najlepiej od najmłodszych lat. - Uważam, że każde dziecko kończące podstawówkę powinno mieć kartę rowerową - dodaje Agnieszka Halicka.

Podinsp. Andrzej Baranowski, rzecznik podlaskiej policji:

W ubiegłym roku doszło do stu wypadków z udziałem rowerzystów. Zginęło 10 osób, 93 zostało rannych. W 27 wypadkach zawinili rowerzyści. Zginęło w nich 5 osób.

Najczęstsze ich grzechy to przyjeżdżanie przez przejścia dla pieszych i jazda po chodnikach.

Dobrą informacją jest to, że coraz więcej rowerzystów jeździ odpowiednio wyposażonymi rowerami. Dobrą praktyką stają się również elementy odblaskowe w stroju miłośników dwóch kółek.

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 100

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

l
lurker
W dniu 23.04.2016 o 22:15, nfo napisał:

Ja na rower się nie piszę, uważam że to ekstremalny i bardzo niebezpieczny sport, wszystko przez wyrzucenie rowerów na ruchliwe ulice, jakbym mógł rowerem jeździć po chodniku to może bym się rowerami zainteresował, ale ruchliwą ulicą  rowerem nie pojadę, sorry.

Czego się boisz?

n
nfo

Na Air Wheels w tamtym roku latem gość po Plantach jeździł nie sądzę że to każdy potrafi osiodłać, stawiam na pojazdy dwukołowe, zresztą jakie by one nie były to wypadałoby ludzi zapytać czy życzą sobie wciskania rowerów i ścieżek rowerowych na każdym kroku, już mieliśmy deski, łyżworolki, hulajnogi teraz rower w nowej odsłonie , po komunijnym góralu przyszedł czas na modny rower miejski. Jak to z modą bywa, lubi się zmieniać, a ci którzy twierdzą że rowerem szybko i za darmo niech wiedzą że to tylko kwestia czasu kiedy zacznie się doić również rowerzystów różnego rodzaju wymogami i opłatami.

Ja na rower się nie piszę, uważam że to ekstremalny i bardzo niebezpieczny sport, wszystko przez wyrzucenie rowerów na ruchliwe ulice, jakbym mógł rowerem jeździć po chodniku to może bym się rowerami zainteresował, ale ruchliwą ulicą  rowerem nie pojadę, sorry.

g
gość
W dniu 23.04.2016 o 16:30, nfo napisał:

Ja pamiętam czasy kiedy na Bema przyjeżdżały furmanki.Na każdej woźnica miał obowiązek umieszczenia tabliczki i imieniem nazwiskiem i adresem. Pojazd zaprzęgowy jak najbardziej podlegał PoRD i były nawet stosowne znaki drogowe tylko dla furmanek.To tyle tytułem wstępu, ale kontynuacji nie będzie bo temat jest o rowerach więc wróćmy do tematu. W czasach furmanów rowerów było zdecydowanie więcej na drogach niż dzisiaj ale wynikało to z czego innego, ruskie Urały można było kupić w sklepach GS a na samochód potrzebny był talon. Co ciekawe, na ruskich rowerach były bite numery seryjne, numeratorem bo do dziś istnieje przepis który nakazuje trwałe znakowanie KAŻDEGO pojazdu w taki sposób aby była możliwa identyfikacja nawet po pożarze, podejrzewam że po prostu prawo nie jest przestrzegane przez importerów bo krajowych producentów już nie ma, są co najwyżej montownie. Śmiechu warte że rowerzysta powoduje wypadek, rower rzuca w krzaki i daje dyla bo czuje się bezkarny, nie ma możliwości ustalenia sprawcy.Teraz kwestia samochodu,k zakładasz że rower przetrwa w tradycyjnej formie? mylisz się bardzo, już miałeś przykład segwaya, tylko cena i żywotność baterii które lubiły też wybuchać powstrzymała ich ekspansję. Dzisiaj baterie można zapożyczyć z samochodu elektrycznego i za moment będziemy mieli wielki come back jednośladów z napędem elektrycznym. A takim żadne ścieżki rowerowe już nie są potrzebne, sranie w banię że rowery to przyszłość, a na bank nie w takiej formie jak znamy go dzisiaj.

No ja bym się z tobą nie zgodził. Już teraz jest masa rowerów elektrycznych w różnych postaciach. Jakoś ludzi nie ciągnie do ich kupowania, może to właśnie kwestia ceny. Ale ma to również swoje wady. Dystans nawet te 30 km to nie jest zbyt wiele, oczywiście do pracy można sobie jeździć w mieście. Waga, mieszkając w bloku, nie wiem komu chciało by się ciągać taki ciężar po schodach, a trochę to waży. Na zwykły rower wskoczysz i pojedziesz i nie musisz się o nic martwić.

A jak już piszesz o wynalazkach to popatrz na coś takiego co się nazywa "Air Wheels", w tej chwili jeszcze pewnie cena odstrasza, ale jak potanieją to dopiero będą piesi na chodnikach jęczeć, to nie rower że można nad nim zapanować, no i o ile rowerem po chodniku nie można jeździć, to tym na pewno nie po ulicy.

n
nfo

Ja pamiętam czasy kiedy na Bema przyjeżdżały furmanki.

Na każdej woźnica miał obowiązek umieszczenia tabliczki i imieniem nazwiskiem i adresem. Pojazd zaprzęgowy jak najbardziej podlegał PoRD i były nawet stosowne znaki drogowe tylko dla furmanek.

To tyle tytułem wstępu, ale kontynuacji nie będzie bo temat jest o rowerach więc wróćmy do tematu. W czasach furmanów rowerów było zdecydowanie więcej na drogach niż dzisiaj ale wynikało to z czego innego, ruskie Urały można było kupić w sklepach GS a na samochód potrzebny był talon. Co ciekawe, na ruskich rowerach były bite numery seryjne, numeratorem bo do dziś istnieje przepis który nakazuje trwałe znakowanie KAŻDEGO pojazdu w taki sposób aby była możliwa identyfikacja nawet po pożarze, podejrzewam że po prostu prawo nie jest przestrzegane przez importerów bo krajowych producentów już nie ma, są co najwyżej montownie. Śmiechu warte że rowerzysta powoduje wypadek, rower rzuca w krzaki i daje dyla bo czuje się bezkarny, nie ma możliwości ustalenia sprawcy.

Teraz kwestia samochodu,k zakładasz że rower przetrwa w tradycyjnej formie? mylisz się bardzo, już miałeś przykład segwaya, tylko cena i żywotność baterii które lubiły też wybuchać powstrzymała ich ekspansję. Dzisiaj baterie można zapożyczyć z samochodu elektrycznego i za moment będziemy mieli wielki come back jednośladów z napędem elektrycznym. A takim żadne ścieżki rowerowe już nie są potrzebne, sranie w banię że rowery to przyszłość, a na bank nie w takiej formie jak znamy go dzisiaj.

G
Gość
W dniu 22.04.2016 o 22:43, nfo napisał:

Nie martw się o moje zdrowie, pilnuj swojego żebyś w kolorowe piórka nie obrósł.W Polsce nigdy nie było tradycji jazdy na rowerze, co innego jazda konno, dlaczego nie wskrzeszamy swoich narodowych tradycji tylko jak te papugi musimy kogoś małpować ?  na kopytnik też nam dadzą dotację bo przybysze którzy nas polubili też lubią jazdę wierzchem :P

Po pierwsze kolorowe piórka noszę od dawna. Po drugie o twoje zdrowie nie martwię się, po prostu pytam, bo najpierw chcesz kontrolować i karać wszystkich rowerzystów, a później może wpadnie ci do tego czegoś, co nosisz przyczepione za pomocą szyi do tułowia, pomysł, żeby profilaktycznie odławiać każdego rowerzystę, przebijać dętki, a idąc dalej w swojej nienawiści do rowerzystów robić profilaktyczny odstrzał? Wtedy będą bali się wsiąść na rower. Przy okazji zadam ci dwa pytania: rower to pojazd dwukołowy - czy taką samą niechęcią pałasz także do motocyklistów? I drugie: czy twoje dziecko miało lub będzie miało rowerek?

W Polsce nigdy nie było tradycji jazdy na rowerze? A tradycja jazdy samochodem była? Co było pierwsze - rower czy samochód? Jakie wyścigi były wcześniej - rowerowe czy samochodowe? Poza tym nikt nie mówi o wskrzeszaniu tradycji. Nie potrafię wyobrazić sobie twoich wpisów na temat miłośników jazdy wierzchem poruszających się po drogach - bo przecież jeśli znaki drogowe nie stanowią inaczej, mogą także być uczestnikami ruchu drogowego  :D

l
lurker
W dniu 22.04.2016 o 22:43, nfo napisał:

W Polsce nigdy nie było tradycji jazdy na rowerze.

A samochodem była, prawda? Tylko, że samochód to... rower :D
 

Pierwszy polski rower skosnstruował Edmund Perl. Początkowo nosił nazwę "samojazd" (lub jak podają niektóre źródła "samochód"). Rok później ze Światowej Wystawy w Paryżu do Warszawy przywieziono modele z wytwórni Michaux. Pierwsze zawody "samojazdów" miały miejsce 5 czerwca 1869 r. w Ogrodzie Krasińskich w Warszawie.
Rosnące zainteresowanie nowym sportem doprowadziło do powstania Warszawskiego Towarzystwa Cyklistów w 1886 r. Wśród członków znajdowali się m.in. Henryk Sienkiewicz, Bolesław Prus i Maria Skłodowska-Curie (która wraz z mężem Piotrem nawet w podróż poślubną pojechała rowerem). Głównym celem Towarzystwa była popularyzacja kolarstwa, którą realizowano poprzez organizację zawodów i promowanie turystyki rowerowej. Obok siedziby WTC w Dynasach w roku 1892 zbudowano także nowoczesny tor kolarski. Kolejne organizacje rowerowe powstawały też w innych miastach Polski, m.in. w Poznaniu, Łodzi oraz Krakowie, gdzie liczba członków Krakowskiego Klubu Cyklistów w 1895 r. wynosiła ok. 120.

 

Stanisław Grodzki - przemysłowiec warszawski, inicjator motoryzacji w Polsce. Na zdjęciu z roku 1887 za kierownicą Peugeota 3 1/2 KM. W roku 1927 tygonik Auto poinformował jakoby był to "pierwszy samochód w Polsce" (na ziemiach polskich).
n
nfo

Nie martw się o moje zdrowie, pilnuj swojego żebyś w kolorowe piórka nie obrósł.

W Polsce nigdy nie było tradycji jazdy na rowerze, co innego jazda konno, dlaczego nie wskrzeszamy swoich narodowych tradycji tylko jak te papugi musimy kogoś małpować ?  na kopytnik też nam dadzą dotację bo przybysze którzy nas polubili też lubią jazdę wierzchem :P

G
Gość
W dniu 22.04.2016 o 10:04, nfo napisał:

... warto karać wszystkich rowerzystów, przy byle okazji, za byle co. W końcu może doszlibyśmy do sytuacji kiedy jazdę rowerem można byłoby porównać do kredytu bankowego, czyli fajne, kręci ale wszyscy się tego boją bo jest to "coś" co zniechęca, tak samo trzeba postępować z rowerzystami, albo ich okiełznamy albo powinni bać się siadać na rower.

Myślałeś o wizycie u specjalisty? Pytam z życzliwości, bo twoja rodzina chyba już postawiła na tobie krzyżyk. (Mam nadzieję, że nie jesteś moim krewnym  ;) )

l
lurker
W dniu 22.04.2016 o 10:04, nfo napisał:

Nie, on dobrze mówi, mówi o rowerzystach.Trzeba tylko zmienić myślenie, teraz każda akcja policji kończy się zawsze gradem mandatów dla kierowców, ale co byście powiedzieli na takie artykuły: policja prowadziła akcję Bimbrownik -posypał się grad mandatów dla rowerzystów albo: policja zwalczała kłusowników -posypał się grad mandatów dla rowerzystów. policja prowadziła akcję Bezpieczna droga do szkoły -posypał się grad mandatów dla rowerzystów i tak dalej i tak dalej nawet przy okazji tych codziennych akcji błysk mógłby -posypać się grad mandatów. Nawet jakby miało to uratować tylko jedno życie to i tak warto karać wszystkich rowerzystów, przy byle okazji, za byle co. W końcu może doszlibyśmy do sytuacji kiedy jazdę rowerem można byłoby porównać do kredytu bankowego, czyli fajne, kręci ale wszyscy się tego boją bo jest to "coś" co zniechęca, tak samo trzeba postępować z rowerzystami, albo ich okiełznamy albo powinni bać się siadać na rower.

Poziom stresu zapewne masz niebagatelny, skoro wszystkie znaki na niebie i ziemi i w pismach UE wskazują na to, że wola polityczna i ekonomia opowiadają się po stronie wzrostu ruchu rowerowego i zwiększenia udziału rowerów w transporcie. No i te statystyki wypadków. Ciekawe jak oni chcą to osiągną? Wiem, coraz bardziej będą gnębić, tych co jeżdżą tylko samochodem.
I bardzo dobrze :D

n
nfo
W dniu 22.04.2016 o 09:51, lurker napisał:

Mówisz o kierowcach, bo to oni powodują prawie 70% wypadków....

 

Nie, on dobrze mówi, mówi o rowerzystach.

Trzeba tylko zmienić myślenie, teraz każda akcja policji kończy się zawsze gradem mandatów dla kierowców, ale co byście powiedzieli na takie artykuły: policja prowadziła akcję Bimbrownik -posypał się grad mandatów dla rowerzystów albo: policja zwalczała kłusowników -posypał się grad mandatów dla rowerzystów. policja prowadziła akcję Bezpieczna droga do szkoły -posypał się grad mandatów dla rowerzystów i tak dalej i tak dalej nawet przy okazji tych codziennych akcji błysk mógłby -posypać się grad mandatów. Nawet jakby miało to uratować tylko jedno życie to i tak warto karać wszystkich rowerzystów, przy byle okazji, za byle co. W końcu może doszlibyśmy do sytuacji kiedy jazdę rowerem można byłoby porównać do kredytu bankowego, czyli fajne, kręci ale wszyscy się tego boją bo jest to "coś" co zniechęca, tak samo trzeba postępować z rowerzystami, albo ich okiełznamy albo powinni bać się siadać na rower.

l
lurker
W dniu 22.04.2016 o 05:51, Drogowy napisał:

Karać ich więcej może to coś da.

Mówisz o kierowcach, bo to oni powodują prawie 70% wypadków....

D
Drogowy

Karać ich więcej może to coś da.

l
lurker
W dniu 21.04.2016 o 22:25, Gość napisał:

Zabronione jest montowanie czegokolwiek co w razie wypadku może odpaść, ale jak zwykle, w rowerze można montować wszystko. Ale jest o wiele prostsze rozwiązanie, wystarczy że światła wyłączą samochody, oczywiście z wyłączeniem sytuacji opisanych w Kodeksie. Światła w dzień po raz pierwszy pojawiły się u motocyklistów i ten przepis poparty został lepszą widocznością jednośladów. I to była prawda. Jak na światłach całodobowo zaczęły jeździć samochody to pojawił sie problem z widocznością nie tylko motocykliistów ale pieszych i rowerzystów.A obowiązkowe kamizelki dla kierowców którzy opuszczają auto w razie awarii, skoro tak gorliwie dba się o bezpieczeństwo to takie kamizelki powinne być obowiązkowe również dla rowerzystów.

To w takim razie, dla pieszych też - kiedy rowerzysta opuszcza pojazd staje się pieszym

G
Gość

Zabronione jest montowanie czegokolwiek co w razie wypadku może odpaść, ale jak zwykle, w rowerze można montować wszystko. 

Ale jest o wiele prostsze rozwiązanie, wystarczy że światła wyłączą samochody, oczywiście z wyłączeniem sytuacji opisanych w Kodeksie. Światła w dzień po raz pierwszy pojawiły się u motocyklistów i ten przepis poparty został lepszą widocznością jednośladów. I to była prawda. Jak na światłach całodobowo zaczęły jeździć samochody to pojawił sie problem z widocznością nie tylko motocykliistów ale pieszych i rowerzystów.

A obowiązkowe kamizelki dla kierowców którzy opuszczają auto w razie awarii, skoro tak gorliwie dba się o bezpieczeństwo to takie kamizelki powinne być obowiązkowe również dla rowerzystów.

G
Gość

Obowiązek posiadania kasku nie wpłynie na bezpieczeństwo, raczej przeciwnie. Rowerzysta w kasku będzie się czuł pewniej na drodze co może oznaczać że będzie mniej ostrożniej jechał.

 

O, takie coś fajne znalazłem  :D
Pokazuje kila zależności:obowiązek posiadania kasku wcale nie wpływa ogólne bezpieczeństwo rowerzysty, obowiązek posiadania kasku wpływa na zmniejszenie ilości rowerzystów, co z kolei wpływa na zmniejszenie ich bezpieczeństwa.

 

Jest to coś takiego jak oglądanie reklam samochodów, jakie to mają unowocześnienia żeby chronić kierowcę, jeżeli kierowca wie że poduszki go ochronią w razie wypadku, to może sobie zaszaleć, podobnie z rewelacyjnymi hamulcami, w reklamach samochód zatrzymuje się w miejscu na lodzie, niestety nie zawsze sprawdza się to w realu, niestety na producenta reklam nie zawsze można złożyć skargę o oszustwo.

Wprowadzenie obowiązku świateł w dzień dla rowerzystów spowoduje masę wypadków, gdyż kierowcy będą przekonani że wszyscy jeżdżą na światłach i wówczas już na pewno nie będą widzieć rowerzystów.  I jeszcze jedna rzecz, jeżeli nie ma świadków wypadku, to lampkę z roweru jest bardzo łatwo zdjąć i schować do kieszeni i wciskać wszystkim że jechał bez oświetlenia, a nawet w trakcie uderzenia sama odpadnie i nie będzie można jej znaleźć.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3