Karol Bielecki: Studzimy głowy i się nie podniecamy, bo jeszcze nic nie mamy

Paweł Hochstim, Rio de Janeiro Twitter: @PawelHochstim
Andrzej Szkocki/Polska Press
- Półfinał nie będzie najważniejszym meczem w karierze. Raczej takim, jak tysiące innych - mówi lider reprezentacji Polski Karol Bielecki

O ćwierćfinale mówi się, że to kluczowy mecz na igrzyskach. Najlepsza forma przyszła w idealnym momencie.
Tak się złożyło, że najlepszy do tej pory mecz w Rio zagraliśmy właśnie dzisiaj i dało nam to awans do czwórki. Studzimy głowy, niczym się nie podniecamy, bo w zasadzie nic nie mamy i skupiamy się na meczu z Danią.

Półfinał igrzysk to będzie najważniejszy mecz w Pana karierze?
Tych meczów było już sporo, bo ja już mam parę lat, więc myślę, że jeden z wielu. Żadnej wielkiej presji sobie nie robimy. To będzie mecz, jak tysiące innych w życiu. Mecz do wygrania.

Gra Pan w Rio de Janeiro jakby ubyło kilka lat.
W życiu jest raz lepiej, raz gorzej. Na szczęście tutaj z formą trafiłem i pomagam zespołowi na tyle, na ile mnie w tej chwili stać.

W Pekinie dobrze zaczęliście, a w ćwierćfinale była porażka. Można powiedzieć, że w Rio jest dokładnie odwrotnie.
Wtedy był inny zespół, inne sytuacje. Mieliśmy dużo lat mniej, teraz mamy dużo większe doświadczenie i piszemy nową historię. Koncentrujemy się tylko na meczu z Duńczykami.

Czy można powiedzieć, że w fazie grupowej nie umieliście tak się skupić, tak skoncentrować, jak dzisiaj?
Pewnie tak. Potrzebowaliśmy czasu, by ten zespół zaczął ze sobą współpracować, żebyśmy sobie zaufali i zagrali dobre zawody. Tak jest w sporcie, że raz jest beznadziejnie, a raz jest dużo lepiej. Jesteśmy takim zespołem, że potrafimy wznieść się na swoje wyżyny, ale i potrafimy zejść dużo poniżej i zagrać tragicznie. Gram wiele lat i tych meczów było mnóstwo.

A myśleliście o tej porażce z Krakowa, wyjątkowo bolesnej, z Chorwatami?
Nie, tutaj wszystko w tym meczu tak się układało, że było pozytywne dla nas. To, że nie było Michała i ich to zdekoncentrowało, czy to, że wygrali z nami czternastoma golami wtedy. To wszystko, krok po kroku, zbudowało w nich pewność, która ich zgubiła.

W półfinale zagracie z Danią. Z tych trzech drużyn, które zostały w turnieju, to dobrze? Czy ktoś inny byłby dla nas lepszy?
Myślę, że ten mecz z Chorwacją pokazał, że to nie ma żadnego znaczenia, a będzie decydowała dyspozycja dnia. Mam nadzieję, że podejdziemy równie skoncentrowani i silni psychicznie.

Będzie pojedynek strzelecki Mikkel Hansen - Karol Bielecki?
Już kiedyś był. Mam nadzieję, że skończy się równie pozytywnie.

Macie mniej odpoczynku od Duńczyków, bo oni swój ćwierćfinał grali wcześniej. Ten turniej daje się we znaki?
Nie czujemy zmęczenia, moglibyśmy od razu grać kolejny mecz. Nie mamy żadnych problemów, bo - poza Michałem Jureckim - wszyscy są zdrowi.

Wideo

Materiał oryginalny: Karol Bielecki: Studzimy głowy i się nie podniecamy, bo jeszcze nic nie mamy - Polska Times

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie