1/2 Zamknij

Przeglądaj również za pomocą strzałek na klawiaturze Następne

Ostatni dzień bazaru. Wielkie emocje: śmiech i łzy, żal i wściekłość. A w oddali słychać smętne melodie – tak muzyk grający na akordeonie żegna Jurowiecką. Wtorek po południu. Pogoda pod psem, a ludzi – jak na zwykły dzień tygodnia – znacznie więcej niż to zwykle bywało na ryneczku. Wróć do artykułu

Najnowsze wiadomości

reklama

Polecamy