Jurowce: Jurajski Park Dinozaurów zaczął nowy sezon

Tomasz Mikulicz
Mariusz Kimszal z synkiem Kubą i żoną Emilią chwalą pobyt w parku dinozaurów. - Szkoda tylko, że pogoda nie dopisała. Następnym razem przyjedziemy tu w wakacje i zrobimy ze znajomymi ognisko - zapowiada Emilia.
Mariusz Kimszal z synkiem Kubą i żoną Emilią chwalą pobyt w parku dinozaurów. - Szkoda tylko, że pogoda nie dopisała. Następnym razem przyjedziemy tu w wakacje i zrobimy ze znajomymi ognisko - zapowiada Emilia. Tomasz Mikulicz
Jurajski Park Dinozaurów w Jurowcach zaprasza. Minikolejka górska i karuzela. Takie nowe atrakcje czekają nas w parku dinozaurów.

To bardzo dobre miejsce do odpoczynku dla całej rodziny. Jesteśmy tu pierwszy, lecz z pewnością nie ostatni raz - mówi Emilia Kimszal z Suwałk.

Do parku dinozaurów w Jurowcach przyjechała razem z mężem Mariuszem i synkiem Kubą. - Na naszym dziecku spore wrażenie zrobił największy z prezentowanych tu gadów, czyli diplodok. Model ma aż 27 metrów. Mnie najbardziej podobają się gady latające - podkreśla Mariusz Kimszal.

Anna Łodej, menedżerka parku zapowiada, że w kolejnych latach przy obecnych ponad trzydziestu modelach pojawią się następne.

- Większość odwiedzających nas osób chce przede wszystkim zobaczyć dinozaury. Jednak są też tacy, którzy przyjeżdżają tu, by skorzystać ze zjeżdżalni czy posiedzieć przy ognisku. Najwięcej zabawy mają oczywiście dzieci - mówi Anna Łodej.

I rzeczywiście, najmłodsi nie powinni narzekać na brak rozrywki. Mają do dyspozycji plac zabaw, park linowy, a w tym roku dołączą nowe atrakcje.

- W połowie maja zamierzamy oddać do użytku autodrom, po którym będzie mogło się poruszać aż szesnaście pojazdów - podkreśla Anna Łodej.

Już teraz można się przejechać minikolejką górską. - Do każdego z ośmiu wagoników wchodzą cztery osoby. Dzieci poniżej ósmego roku życia korzystają z kolejki tylko z rodzicami - tłumaczy menedżerka.

Z myślą o dzieciach zamontowano tu też niewielką karuzelę. Żeby z niej korzystać, trzeba ważyć mniej niż 45 kilogramów.

Jurowce: Park dinozaurów - coś dla miłośników strzelania

Kolejna nowość w parku dinozaurów ucieszy z pewnością miłośników strzelania do celu. Na plenerowej strzelnicy używa się tzw. markerów do paintballa.

- Razem z żoną bardzo lubimy tę grę. Tutaj mamy okazję poćwiczyć. W lesie nie ma często czasu dobrze przymierzyć - śmieje się Mariusz Kimszal.

Jego żona przewiduje, że kiedy ich syn podrośnie, zabiorą go do parku linowego. - Zabawa na linach rozwija koordynację ruchową i daje przypływ adrenaliny - podkreśla Emilia.

Magda i Emil Matejekowie z Warszawy mówią zaś, że - nawet bez atrakcji rekreacyjnych - park jurajski jest czymś na tyle niespotykanym, że warto tu się wybrać. - Nawet z czystej ciekawości. Podlasie nie musi się przecież kojarzyć tylko z żubrami i czystym powietrzem, ale może też z dinozaurami - śmieje się Magda.

Jurajski park w Jurowcach powstał trzy lata temu. Normalny bilet wstępu kosztuje 16 złotych, za ulgowy zapłacimy 4 złote mniej. Dzieci do czwartego roku życia wchodzą za darmo.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie