John Irving - Hotel New Hampshire

Jerzy Doroszkiewicz
Amerykański pisarz i scenarzysta filmowy. Jest laureatem Nagrody Akademii Filmowej za 2000 w kategorii "najlepszy scenariusz "adaptowany do filmu "The Cider House Rules" (polski tytuł "Wbrew regułom", na podst. własnej powieści "Regulamin tłoczni win").
Amerykański pisarz i scenarzysta filmowy. Jest laureatem Nagrody Akademii Filmowej za 2000 w kategorii "najlepszy scenariusz "adaptowany do filmu "The Cider House Rules" (polski tytuł "Wbrew regułom", na podst. własnej powieści "Regulamin tłoczni win"). Wydawnictwo Prószyński i S-ka
Udostępnij:
John Irving to jeden z najlepszych pisarzy amerykańskich. Jego "Świat według Garpa" podbił w istocie świat, a jeśli ktoś pamięta sposób poczęcia bohatera tamte zekranizowanej powieści, nie zdziwi się już niczemu.

Może tylko nabrać apetytu. Po 15 latach wydawnictwo Prószyński wznowiło "Hotel New Hampshire". Określona jako "czarna komedia" książka w istocie pełna jest specyficznego, podszytego ironią humoru Johna Irvinga i równie nasycona seksem. To bardziej nawet dygresyjna gawęda, niż klasyczna powieść. Czytając Irvinga, ma sie wrażenie obcowania z pełnym fantazji gawędziarzem. Kupić sobie tresowanego niedźwiedzia, zrobić bohatera z wypchanego psa, którego widok zabija prawdziwych ludzi, wysłać Amerykanów do Wiednia, by tam zanurzyli się w dekadenckiej atmosferze wyuzdanego, płatnego seksu początku lat 60. XX wieku? Dla Irvinga nie ma scenariuszy niemożliwych.

Dla młodszych czytelników, powieść pisana z perspektywy dorastającego w latach 50. na amerykańskiej prowincji nastolatka może okazać się dziwnie współczesna. Jego 16-letia siostra pada ofiarą gwałtu zbiorowego, starsi koledzy pozostają bezkarni. Młody John uczy się ars amandi od starszych kobiet, generalnie mimo funkcjonujących wówczas jeszcze podziałów na szkoły męskie i żeńskie, wszystkich cechuje dość swobodne podejście do kwestii seksualnych. Chłopiec wzorem polskiego Kamila Kuranta, czy też niezapomnianego Romana Boryczki z "Zaklętych rewirów", poznaje zasady funkcjonowania prawdziwego świata, formuje się drogą doświadczeń i podróży. A John Irving opowiada, opowiada, opowiada...

Ta tragikomiczna opowieść o obłaskawianiu świata jest także swoistą podpowiedzią definicji szczęścia. Skoro rodzeństwem głównego bohatera jest zdeklarowany gej i karlica, jasno widać, że cementuje ich bliskość, by nie rzec miłość, a nie narzucane normy kulturowe. Takich odkryć w zakamarkach "Hotelu New Hampshire" można znaleźć o wiele więcej.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie