Spis treści
Deweloperzy i inwestorzy w trybie wyczekiwania
Choć luty sam w sobie nie wyglądał tragicznie na tle poprzedniego miesiąca, to szersza perspektywa budzi niepokój analityków. Dwa główne filary rynku – firmy deweloperskie oraz inwestorzy indywidualni – znacząco zredukowali swoją aktywność.
Jak zauważa Katarzyna Kuniewicz, dyrektorka badań rynku Otodom:
"Mimo że różnice względem poprzedniego miesiąca i roku są niewielkie, to warto zaznaczyć, że liczba mieszkań oddanych w dwóch pierwszych miesiącach 2026 roku jest najniższa od pięciu lat zarówno w kategorii budownictwa ogółem, jak również w segmencie deweloperskim (na sprzedaż lub wynajem)".
Szczególnie uderzające są dane dotyczące rozpoczynanych inwestycji. W ujęciu skumulowanym (styczeń-luty) odnotowano spadek o 22% rok do roku. To wynik aż o 14% gorszy od średniej z ostatnich pięciu lat.
Paradoks pozwoleń i nowe ryzyka
Co ciekawe, optymizmu nie brakuje w biurach projektowych – liczba wydawanych pozwoleń na budowę w lutym wzrosła o 29% względem stycznia. Dlaczego więc maszyny nie wjeżdżają na place budowy? Eksperci wskazują na rosnącą niepewność i koszty.
"Od początku roku różnica między liczbą uzyskanych pozwoleń i liczbą rozpoczynanych budów sięgnęła aż 13,9 tys., co oznacza, że co trzecie uzyskane pozwolenie nie ma na razie swojej realizacji w postaci budowy. Ponad 60 proc. (8,9 tys.) tej nadwyżki powstało za sprawą pozwoleń uzyskanych przez firmy deweloperskie, co może być efektem pojawienia się nowych ryzyk w otoczeniu rynku mieszkaniowego (potencjalny wzrost kosztów budowy wraz ze wzrostem cen nośników energii)" – wyjaśnia Katarzyna Kuniewicz.
Dla porównania, jeszcze rok temu odsetek takich "odłożonych na półkę" projektów wynosił zaledwie 11%.
Nadzieja w budownictwie społecznym
W tym morzu czerwonych wskaźników pojawia się jeden zielony akcent. Choć deweloperzy i inwestorzy prywatni czekają na lepsze czasy, ożywił się segment mieszkań społeczno-czynszowych.
"Na tle tej rynkowej zimy wyłania się jednak zaskakujący paradoks – przebudzenie w kategorii mieszkań społeczno-czynszowych. Choć skala budownictwa jest tu nadal niewielka, to w kontekście nowej strategii mieszkaniowej rządu zasługuje na szczególną uwagę" – czytamy w raporcie.
Co przyniosą kolejne miesiące?
Prognozy nie zapowiadają nagłego zwrotu akcji. Według Katarzyny Kuniewicz:
"Wiele wskazuje na to, że z niższymi w ujęciu rok do roku wynikami w kategorii mieszkań oddanych do użytkowania ogółem będziemy mieli do czynienia przez kilka najbliższych miesięcy".
Wygląda na to, że rok 2026 będzie okresem „przeciętnym”, w którym rynek będzie musiał zmierzyć się z nowymi realiami ekonomicznymi i rosnącymi kosztami energii, które skutecznie mrożą zapał budowlany.
Źródło: PAP
