Jerzy Nowosielski. Malarz odszedł, sztuka będzie wieczna.

Tomasz Mikulicz
Polichromie w cerkwi w Gródku Jerzy Nowosielski  stworzył wspólnie z prof. Adamem Stalony-Dobrzańskim.  Pracowali nad nimi cztery lata.
Polichromie w cerkwi w Gródku Jerzy Nowosielski stworzył wspólnie z prof. Adamem Stalony-Dobrzańskim. Pracowali nad nimi cztery lata. Fot. Wojciech Wojtkielewicz
Jerzy Nowosielski nie żyje. Pozostało po nim wiele wspaniałych dzieł sakralnych, także na Podlasiu. Można je podziwiać w cerkwiach w Gródku, Hajnówce, Bielsku Podlaskim.

Jerzy Nowosielski urodził się w Krakowie w 1923 roku. Ale jego życie związane było w dużej mierze z Podlasiem i jego duchowością. Zmarły w poniedziałek Jerzy Nowosielski był wybitnym twórcą zarówno ikon i polichromii, jak też dzieł sztuki nowoczesnej.

Ks. Leoncjusz Tofiluk, dyrektor Policealnego Studium Ikonograficznego w Bielsku Podlaskim, który mówi o sobie, że jest uczniem Nowosielskiego, poznał go w czasach studenckich.

- Ja studiowałem na Akademii Teologicznej w Warszawie, on wykładał na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Mieliśmy podobne zainteresowania, stąd też często się odwiedzaliśmy i rozmawialiśmy o sztuce sakralnej - wspomina. - Pogodny, o głębokim sercu. Miał bardzo dobry kontakt z młodzieżą. Pamiętam jak przyjeżdżał do nas na obozy ikonograficzne. Wszyscy bardzo go lubili.

Jerzy Nowosielski zachwycał się Podlasiem

Kiedy w latach 60. ks. Tofiluk został wikarym w Hajnówce, zachęcił Jerzego Nowosielskiego do tworzenia ikon w tutejszych cerkwiach. - Nie było to trudne, bo zawsze go zachwycało Podlasie i jego mieszkańcy - dodaje ksiądz.

Początki współpracy nie były jednak usłane różami. - Mieliśmy stworzyć ikonostas w cerkwi we wsi Orzeszkowo. Kiedy kilka ikon było już gotowych, do cerkwi przyszła pewna kobieta i powiedziała: "Jeśli będą tu takie ikony, to ja do tej cerkwi nie będę chodzić". Wieść się szybko rozniosła. Wkrótce całe Orzeszkowo było oburzone - opowiada ks. Tofiluk. - A to dlatego, że 50 lat temu wiszące w cerkwiach ikony miały charakter realistyczny. Właściwie były to portrety.

Natomiast na ikonach Nowosielskiego postacie były przedstawione w sposób schematyczny. Twarze bez szczegółów, szaty świętych proste.

Wiernym się nie spodobały. Nie dopuścili do powstania ikonostasu. Napisane już ikony trafiły do cerkwi w Krakowie.

Z innymi podlaskimi pracami Jerzego Nowosielskiego było już znacznie lepiej. Ks. Mikołaj Ostapczuk, proboszcz parafii prawosławnej w Gródku jest dumny z tego, że w jego świątyni są polichromie tego artysty.

- Chociaż początkowo również u nas wierni podchodzili do tego, co stworzył Jerzy Nowosielski z rezerwą, to jednak po latach je zaakceptowali. Teraz dzięki polichromiom, których był współautorem, nasza cerkiew jest znana. Odwiedza nas mnóstwo artystów, którzy przyjeżdżają, by podziwiać te wyjątkowe prace - mówi ks. Ostapczuk.

Gródeckie polichromie powstały pod koniec lat 50. Jerzy Nowosielski tworzył je wspólnie z prof. Adamem Stalony-Dobrzańskim. Zajęło im to cztery lata. - Już wtedy widać było elementy charakterystyczne dla stylu Nowosielskiego. Przede wszystkim artysta używa tu pastelowych kolorów, dzięki czemu malunki mają bardzo wizyjny charakter - podkreśla ksiądz Ostapczuk.

Ikony stare i nowe

Przed dwoma laty dorobek twórczy Jerzego Nowosielskiego można było oglądać na wystawie w Muzeum Ikon w Supraślu.

- Obok ikon zaprezentowane zostały prace wykonane w stylu tradycyjnym - mówi Krystyna Stawecka, dyrektorka muzeum. - Każdy mógł więc porównać te dwa sposoby pisania ikon i poznać skromność środków wyrazu, z jakiej słynął Jerzy Nowosielski.

Największe wrażenie prace mistrza budzą jednak w ich naturalnym otoczeniu, czyli w świątyniach. Możemy podziwiać m.in. piękny ikonostas w cerkwi przy cmentarzu prawosławnym w Hajnówce, czy też malowidła w baptysterium w parafii św. Michała Archanioła w Bielsku Podlaskim.

Humanista i teolog

Jerzy Nowosielski był też współprojektantem (razem z architektem Aleksandrem Grygorowiczem) Soboru św. Trójcy w Hajnówce.

- Miał spory wkład w architektoniczną sylwetkę naszej cerkwi. To pomysłem Nowosielskiego było np. niesymetryczne rozmieszczenie okien - mówi ks. Michał Niegierewicz, proboszcz parafii św. Trójcy w Hajnówce. Dodaje, że w latach 70., kiedy powstawał projekt soboru, Jerzego Nowosielskiego zapamiętano w Hajnówce jako człowieka dość surowego, który bardzo dobrze znał teologię.

- Nie było właściwie dziedziny wiedzy humanistycznej, która byłaby mu obca. Najważniejsza zawsze była jednak sztuka sakralna. Kiedy odpoczywał swego czasu w Supraślu, kupił gdzieś drewnianą łyżkę i napisał na niej ikonę. Powiedział później, że strach mieszkać w miejscu, gdzie nie ma obrazów - opowiada ks. Leoncjusz Tofiluk.

Malował też akty kobiece i pejzaże. - Wszystkie prace robił jednak w stylu ikonograficznym. Mawiał, że ikony zachwyciły go bardziej niż sztuka Pablo Picassa - wspomina ks. Tofiluk.

O Nowosielskim jako wybitnym artyście mówi też Monika Szewczyk, szefowa Galerii Arsenał. - Wypracował własny, niepowtarzalny styl. Przez swoje zainteresowanie kulturą prawosławną, we wszystkim co robił podkreślał udział sacrum w procesie twórczym. Był też prawdziwym intelektualistą. Rozmowa z nim była zawsze bardzo interesująca.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie