Jechał motorem po pijaku. Zabił człowieka.

(mw)
Kierowca nie dostosował prędkości do warunków jazdy.
Kierowca nie dostosował prędkości do warunków jazdy. fot. Archiwum
Udostępnij:
20-letni Paweł K. spowodował wypadek motocyklowy. Wiózł kolegę. Z wielką siłą uderzyli motorem w drzewo.

Kolega po tygodniu zmarł, nie odzyskawszy przytomności. Prokurator ma już akt oskarżenia w tej sprawie. - 20-latkowi grozi nawet do 8 lat więzienia - wyjaśnia Adam Kozub, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Białymstoku.

Do wypadku doszło pod koniec kwietnia tuż po północy na ul. Radzymińskiej. Wcześniej tej nocy oskarżony pił alkohol w towarzystwie kolegów w jedym z lokali na ul. Lipowej.

Jak sam przyznaje, był bardzo pijany. Nie pamięta, co robił po tym, jak ochroniarze wyrzucili go z klubu. Nie wyklucza jednak, że mógł być sprawcą czynu, o który oskarża go prokurator.

- Nie mam jednak 100 % pewności. Byłem bardzo pijany - miał powiedzieć podczas śledztwa. Do winy jednak się nie przyznaje.

Świadkowie zeznają, że ofiara wypadku, która też tej nocy bawiła się na imprezie w centrum, wsiadła na motor i odjechała z jakimś chłopakiem.

Obaj jechali ul. Radzymińską. Kierowca nie dostosował prędkości do warunków jazdy. Stracił panowanie nad motorem. Zjechał na pobocze i uderzył w drzewo i słup oświetleniowy.

Ratownicy medyczni zeznają, że gdy przyechali na miejsce, widzieli oskarżonego, jak stał z motorem po drugiej stronie ulicy. Z miejsca wypadku jednak zbiegł i o to też oskarża go prokuratura.

Białostoczanin Paweł K. był już karany. Sąd wydał dla niego zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. On ten zakaz złamał.

W noc wypadku prowadził pod wpływem alkoholu. Badanie wykazało 2,03 promila. Okazało się, że motor nie był zarejestrowany. Był też w złym stanie technicznym - nie miał hamulca ręcznego.

Oskarżony twierdzi jednak, że motoru nie posiadał.

Wyszedł on z wypadku praktycznie bez szwanku. Jego kolega miał mniej szczęścia. Obrażenia mózgu były bardzo poważne, wdało się też ropne zapalenie płuc. Chłopak zmarł po tygodniu. Nie odzyskał przytomności. W chwili uderzenia w drzewo, nie miał na głowie kasku.

Sprawą zajmie się białostocki sąd rejonowy. Paweł K. będzie odpowiadał z wolnej stopy.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

k
kat
To pierdla z baranem. Natychmiast!
Przejdź na stronę główną Kurier Poranny
Dodaj ogłoszenie