Aula szkoły przy ul. Zwycięstwa to tradycyjne miejsce spotkań prezesa PiS z białostoczanami. Poprzednio Jarosław Kaczyński gościł w niej na początku kwietnia podczas wieczoru wspomnień o św. Krzysztofie Putrze, który zginął w katastrofie smoleńskiej. Zarówno wtedy, jak i teraz główna sala wykładowa WSE, była wypełniona po brzegi.
Na początku czwartkowego wystąpienia Jarosław Kaczyński podziękował zebranym za zaangażowania w kampanię prezydencką Karola Nawrockiego.
- To zwycięstwo, szczególnie niespodziewane dla naszych przeciwników, zostało odniesione dzięki wielkiemu wysiłkowi głównego bohatera, czyli Karola Nawrockiego, ale także dzięki wysiłkowi bardzo wielu tysięcy ludzi. Także dzięki wsparciu finansowemu. Bo przecież Prawo i Sprawiedliwość nie miała wtedy środków. Musieliśmy je zbierać i zebraliśmy dostateczną ilość pieniędzy, by tę kampanię przeprowadzić - przypomniał prezes PiS.
Zaznaczył, że sondaże, które pojawiają się w ostatnim czasie, sygnalizują, że PiS może przekroczyć w wyborach 40 proc.
- Ale to wymaga naszego ogromnego wysiłku - podkreślił Jarosław Kaczyński.
Zadał też pytanie publiczności.
Co trzeba zrobić, aby cofnąć Polskę w rozwoju o wiele lat? Mówiąc językiem najprostszym: sprowadzić nas na dziady. I czy przypadkiem, nie jest tak, że coś takiego jest w tej chwili w Polsce robione - mówił prezes PiS.
Według niego przede wszystkim trzeba uderzyć w polską gospodarkę i zasoby poszczególnych obywateli, w oszczędności.
- Świetnie służy temu atak poprzez energię, mechanizmy zielonego ładu - mówił Jarosław Kaczyński.
Według niego spowoduje to w kolejnych etapach dalszy wzrost cen energii, który uderzy w niektóre działy polskiej gospodarki. Wspomniał też, że postępowa Europa, która rządzi dziś w Komisji Europejskiej i Parlamencie Europejskim nie lubi polskiej wsi.
- Za to, że trwają na niej tradycyjne wartości, a ludzie chodzą do kościoła - mówił prezes PiS.
Innym przejawem prób uderzenia w poziom życia Polaków jest - według prezesa PiS - jest sprawa euro.
- Atak na Glapińskiego, chęć usunięcia go z NBP wynika z tego, że oni sobie wymyślili, że można wprowadzić euro bez zmiany konstytucji - mówił prezes PiS.
Jarosław Kaczyński skrytykował też minister edukacji za politykę oświatową. W tym kontekście wspomniał o zniesieniu obowiązku zadawania prac domowych, ograniczeniu zajęć religii czy wprowadzenie nowego przedmiotu edukacji zdrowotnej.
To jest jedna wielka operacja, by zrobić z nas i biednych i głupich - zaznaczył Jarosław Kaczyński. - Na to nie można się zgodzić.
Prezes PiS podkreślił, że dlatego Polska potrzebuje dobrego rządu.
- Prezydent działa jak taran, ale jego możliwości są ograniczone - mówił Jarosław Kaczyński podkreślając, że PiS musi przejąć pełnię władzy.
W tym kontekście wykluczył koalicję z Konfederacją, gdyż jego zdaniem ugrupowanie to jest przeciwne przeciwko solidaryzmowi społecznemu, a ponadto sygnalizuje możliwość koalicji z KO.





