Janka Werpachowska nie żyje. Zmarła znana dziennikarka

    Janka Werpachowska nie żyje. Zmarła znana dziennikarka

    Maryla Pawlak-Żalikowska

    Kurier Poranny

    Aktualizacja:

    Kurier Poranny

    Janka Werpachowska nie żyje

    Janka Werpachowska nie żyje ©Wojciech Wojtkielewicz

    Dziś rano zmarła Janka Werpachowska. Od lat była związana z białostocką prasą.
    Janka Werpachowska nie żyje

    Janka Werpachowska nie żyje ©Wojciech Wojtkielewicz

    Po długiej i ciężkiej chorobie dziś rano zmarła Janka Werpachowska.

    Janka Werpachowska była dziennikarką białostockiej prasy. Uczestniczyła w kształtowaniu demokratycznej opozycji w PRL, była więźniem politycznym.

    Przez lata pisała reportaże w Kurierze Porannym. 13 grudnia 2011 roku odebrała odznaczenie z rąk prezydenta Polski Bronisława Komorowskiego.

    - Jestem bardzo dumna. To odznaczenie to ostatnia rzecz, jakiej spodziewałabym się 30 lat temu. Nie sądziłam, że za to co robię będę nagradzana - mówiła wtedy przed kamerami Janka Werpachowska.

    Powtarzała nieraz, że najbardziej lubi siedzieć w ogrodzie z kotami, psami i mężem. W tej właśnie kolejności. A Mietek wiedział, że się tylko nabija, bo kocha go stąd do końca świata.

    Ale nigdy nie lubiła patosu, ani w opowieściach o uczuciach, ani o swojej solidarnościowej przeszłości, ani o internowaniu. Gdy odbierała Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski, znowu się uśmiechała, że nie sądziła, że za to co robi, spotka ją nagroda.

    Przegrała walkę z rakiem mając 60 lat. Ale duchem była o wiele młodsza. Miała świetny warsztat dziennikarski. Pisała dla Gazety Współczesnej i Kuriera Porannego. Nigdy nie bała się wyrażać własnego zdania, ani zawalczyć o to, co było dla niej ważne. Nie tolerowała głupoty i wredniactwa. I okrucieństwa wobec zwierząt. To ona wpadła na pomysł stworzenia w Porannym działu poświęconego zwierzakom, wychodząc z założenia, że o człowieczeństwie świadczy nasz do nich stosunek.

    Gdy wynik chemioterapii dał jej i nam nadzieję na wyzdrowienie, odarła się z prywatności i podzieliła swoim doświadczeniem z czytelnikami, chcąc dać nadzieję innym. Bo taka była - “twarda baba” z miękkim sercem. Prześmiewcza. Inteligentna.

    Tak ciężko pisać, że BYŁA.

    Bez skarg walczyła z chorobą. Żartowałyśmy, że jest jak cyborg: długo jedynym skutkiem koszmarnych zabiegów była tylko nagła... antypatia do piwa. Wznosiłyśmy więc toasty “za zdrowie” lampką wina. I wzniesiemy teraz. Za nią.

    Więcej informacji o uroczystościach związanych z pożegnaniem dziennikarki podamy wkrótce.

    Czytaj treści premium w Kurierze Porannym Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (10)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (10) forum.poranny.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Poranny.pl poleca

    Targi pracy. Profile firm i oferty pracy. Szukaj swojej!

    Targi pracy. Profile firm i oferty pracy. Szukaj swojej!

    Białystok w latach 60-tych i teraz. Zobacz, jak bardzo zmieniło się nasze miasto

    Białystok w latach 60-tych i teraz. Zobacz, jak bardzo zmieniło się nasze miasto

    Poszukiwane przez podlaską policję. Oszustka, złodziejka, szpieg, dilerka

    Poszukiwane przez podlaską policję. Oszustka, złodziejka, szpieg, dilerka