Jak pomóc psu potrąconemu przez samochód

Redakcja
Janusz Gulko, Przychodnia Małych Zwierząt
Janusz Gulko, Przychodnia Małych Zwierząt
Rosnąca liczba samochodów poruszających się po drogach prowadzi do wzrostu liczby wypadków z udziałem pieszych oraz zwierząt. Z reguły wiemy, jak pomóc poszkodowanemu człowiekowi, natomiast większą trudność sprawia nam udzielenie pierwszej pomocy potrąconemu zwierzęciu.

Niestety, często bywa tak, że właściciel auta odjeżdża z miejsca wypadku, a potrącony, bezpański pies lub kot pozostaje na drodze. Wiele takich zwierząt cierpi, czekając na pomoc lub umiera w męczarniach bez pomocy medycznej.

Jeśli jesteśmy sprawcami nieszczęśliwego wypadku, w którym poszkodowane jest zwierzę, powinniśmy zatrzymać się i udzielić mu pierwszej pomocy, do czego zobowiązuje nas ustawa o ochronie zwierząt. Gdy jesteśmy świadkami zdarzenia, nasza szybka pomoc decyduje o szansach poszkodowanego psa lub kota na przeżycie.

Zanim jednak zdecydujemy się pomóc, musimy być pewni, że nie ryzykujemy własnym życiem lub zdrowiem. Zwierzę, będące w szoku pourazowym, może zachowywać się agresywnie lub uciekać w popłochu, co uniemożliwia udzielenie pomocy. Wówczas zawiadamiamy schronisko lub straż miejską oraz służbę weterynaryjną.

Zbliżając się do rannego psa, pamiętajmy o zachowaniu spokoju. Nasze działania powinny być rozważne i zdecydowane, aby pies jak najszybciej dotarł do lecznicy.
Przygotowując zwierzę do transportu, zakładamy mu kaganiec lub opaskę na pysk. Pamiętajmy, że obolały pies przy najdelikatniejszej próbie przeniesienia może próbować nas ugryźć.

Koc, kurtka lub karton spełnią rolę noszy, na których układamy psa i przenosimy do samochodu, starając się nie pogorszyć jego kondycji. Jeśli pies jest przytomny, uspokajamy go cichym głosem.

W czasie transportu zwierzęcia należy zawiadomić lecznicę weterynaryjną, że wkrótce przybędziemy, wówczas fachowa pomoc będzie szybsza i sprawna.
Poszkodowane w wypadkach drogowych zwierzęta czekają na naszą pomoc, nie przechodźmy obok nich obojętnie.

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Bez psa
W dniu 13.11.2009 o 15:46, Anna27,Gniezno napisał:

Panie Doktorze-myślę,że pomóc mógłby każdy.Problem niestety w tym,że zbyt mało ludzi to robi..A ludzie za kierownicą czują się panami szos nie patrząc na to,że to my ustaliliśmy granice a nie zwierzęta. Że mają prawo nieświadomie wbiegać na szosę.

 

Jestem ciekawa, dlaczego Anna uważa, że zwierzęta mają prawo wbiegać na szosę, ponieważ ja uważam, że nie mają prawa - człowiek też nie ma prawa.

Wbiegnięcie na szosę jest po prostu niebezpieczne. 

Grozi bowiem śmiercią, kalectwem czy tylko potrąceniem.

k
konrad

Po pierwsze proszę nie zrzucać winy na cyklistów.

Pies  w przestrzeni publicznej powinien być pod ścisłym nadzorem.

Wiele osób traci życie w wyniku kolizji drogowych spowodowanych nagłym wtargnięciem psa na jezdnie.

Po drugie od 1990 roku nie ma służby weterynaryjnej znaczy się pogotowia które bezpłatnie świadczyło by pomoc powypadkową.

Gminy i owszem powinny mieć podpisane jakieś w tym zakresie umowy ale świadomość obywateli w tym zakresie jest zerowa.

I  po trzecie czynnik epizootyczny ---co zrobić jak zwierzę któremu chcemy pomóc  pokąsa nas a następnie  oddali się w nieznanym kierunku.

c
człowiek

Mam nadzieję ze kiedys ktoś twoje życie uzna za warte mniej niż 30 zł i zamiast pomoc tobie bedzie się uzalalł nad stratą materialną w/w wysokości.

K
Krakowianin

Kierowcy nie sa sprawcami bo nie scigają zwierzatek po trawnikach czy chodnikach swoimi samochodami tylko ZWIERZĘTA SĄ SPRAWCAMI i  ich opiekunowie którzy nie zadbali o to by prowadzić w miejscu publicznym swoje zwierze na smyczy. Dzis pies wielkości wilczura wyskoczył na jezdnię i staranował mój pojazd. szcęsliwie uszkodzeniu uległa tylko ramka tablicy rej. za wymiane której zapłaciłem 30 zł  natomiast włascicielka psiska zamiast zapytac mnie o straty spowodowane przez swego pupila uzalała sie nad swym martwym zwierzeciem które spowodowało szkode za która sam musiałem zapłacic. Psiarze, czujcie sie odpowiedzialni za swoje zwierzaki i nie zagrazajcie zyciu kierowców puszczając je samopas ze smyczy.

n
nenusia

dzis miałam taka sytuacje wyszłam z moim psem na spacer i zobaczyłam ze na poboczu leży piesek potracony przez samochód wiele ludzi przechodziło obok bo leżał przy przejściu dla pieszych nikt nie zareagował dopiero ja podbiegłam jeszcze żył oddychał chciałam już biec do domu po samochód ale akurat jechała straż miejska zatrzymałam ich oni wezwali ekopatrol powiedzieli że mogę już iść oni poczekają na ten ekopatrol, poszłam ale wydaje mi się że zanim ten ekopatrol dojechał ten piesek zdechł był w ciężkim stanie już mu język zaczął sinieć. Zastanawiam się czemu oni nie wzięli tego psiaka do samochodu i nie zawieźli do weterynarza który jest naprawdę blisko?? Coraz więcej słyszy się o ludziach którzy nie mają serca dla zwierząt ja tego nie rozumiem, ja bym nie mogła żyć ze świadomością że nie pomogłam przecież to zwierzątko jest bezbronne jak ludzie mu nie pomogą to on sam sobie rady nie da.

k
kra

tu w zasadzie chodzi o wrażliwość. Ludzie(?) maja dziwaczne poczucie człowieczeństwa. Myślą "człowieczeństwo to ja" jestem człowiekiem. Mnie się nalęży, tylko co? Nawet na ludzipatrzą przez pryzmat wlasnych profitów. O zwierzętach zapmna, nawet nie zapomina to gorzy gatunek choć udomowiony. Ludzie są najprymitywniejszymi zwierzętami

A
Anna27,Gniezno

Panie Doktorze-myślę,że pomóc mógłby każdy.Problem niestety w tym,że zbyt mało ludzi to robi..A ludzie za kierownicą czują się panami szos nie patrząc na to,że to my ustaliliśmy granice a nie zwierzęta. Że mają prawo nieświadomie wbiegać na szosę.
Odkąd w 2005 r. zamieszkałam na wsi i coraz bardziej denerwuje mnie obojętność ludzka na cierpiącą ofiarę zostawioną samą sobie na szosie po zderzeniu z autem. A juz najbardziej premedytacja, z jaką uderzają w zwierzęta.
Miałam pecha wielokrotnie widzieć jak rozpędzony samochód nie dawał szans wbiegającemu zwierzęciu..Kierowca w wielu przypadkach widział z wystarczającej odległości zwierzę a mimo to.. wciskał gaz do dechy!Potem gdy podbiegałam do ofiary - niestety umierało. I to boli najbardziej.Że kierowcy nie dają szans ucieczki. Nie zwolnią prędkości..Nawet się nie zatrzyma i nie sprawdzi co się stało! Przykład: kiedyś na oczach mojego ojca ktoś specjalnie potrącił naszego kota! Tak pędził,że kot zbił mu reflektor! A zwierzę nawet nie wpadło mu pod koła! Siedział spokojnie na poboczu i przyglądał się pracy w ogrodzie:( Gdy jechaliśmy z ciężko rannym kotem do lecznicy zauważyliśmy auto, które go potraciło. Kierowca...wymieniał sobie rozbity reflektor. Czyli wiedział,że coś potrącił! Niech mi Pan wierzy - mój opanowany zazwyczaj ojciec miał ochotę sprać kierowcę za to co zrobił ale czas grał na niekorzyść kota. Na szczęście zdążyliśmy go odratować - po ciężkiej pracy weterynarza doszedł do siebie. I do dziś wie co to auto. Mimo,że jest tzw. "wychodzący" nigdy nie przejdzie na drugą stronę szosy gdy słyszy warkot silnika.
Miałam też kota wyleczonego z ciężkiej biegunki - gdyby nie pomoc - zginąłby z wycieńczenia. Ponieważ był czarny - kupiłam mu specjalną odblaskową obrożę, która była widoczna z prawie 100 m i odpinała się w razie zaczepienia o gałęzie. Pozwalaliśmy mu wychodzić na podwórze ponieważ nie lubil siedzieć w domu w nocy. I nie dziwiłam się mu. To był przecież kot. Ale i tak mimo starań - pewnej nocy ktoś go przejechał..Kot leżał po jednej stronie, obroża po przeciwnej. Nawet Pan nie wie jaki miałam żal do tego kto to zrobił..Tyle starań aby go wyleczyć z biegunki, sterylizacja, obroża...I co z tego?Pojedzie taki jeden i wszystko niszczy.
Takich historii znam wiele..
Należy ludzi uwrażliwiać. Promować wolniejszą jazdę. I wyobraźnię,że szosa jest nie tylko nasza. Ale i zwierząt.
Pozdrawiam.
Studentka budownictwa.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3