Jagiellonia. Trener Zając zaskoczył mnie, gdyż znał imię mojej żony

Adam Muśko
Adam Muśko
Taras Romanczuk Wojciech Wojtkielewicz
Dobiega końca krótki okres przerwy między sezonami dla piłkarzy Jagiellonii. Niewiele ponad miesiąc po tym jak zagrali ostatni mecz poprzedniego sezonu Duma Podlasia w poniedziałek meczem u siebie z Wisłą Kraków zainauguruje nowe rozgrywki.

W białostockim klubie sporo się działo w tym czasie. Przede wszystkim doszło do zmiany trenera. I chociaż postawa Jagi pod skrzydłami Iwajło Petewa niewielu przypadła do gustu to wydawało się, że Bułgar dostanie szansę w kolejnym sezonie. Jednak Cezary Kulesza postanowił inaczej. Prezes dokonał zmiany na stanowisku szkoleniowca i jak to w jego przypadku stało się już tradycją zaskoczył nowym nazwiskiem. Jagiellonia dużo ryzykuje powierzając zespół 47-letniemu Bogdanowi Zającowi, który nie ma doświadczenia w samodzielnej pracy. Obecność w sztabie selekcjonera kadry narodowej Adama Nawałki oraz powszechnie znana pracowitość - to główne atuty nowego opiekuna Żółto-Czerwonych.

Obcokrajowcy w Jadze. Oto najgorsza jedenastka w historii

- Czy to był dobry ruch to dopiero się przekonamy, ale ja tego nie będę oceniał - twierdzi Taras Romanczuk, który w Jagiellonii rozpocznie już siódmy sezon. - Właściciele klubu wykładają pieniądze, oni decydują i biorą za to odpowiedzialność. Oczywiście zmiana była dla mnie zaskoczeniem. Przyjechaliśmy na badania i okazało się, że nie ma już trenera Petewa. O tym ostatnim mogę mówić tylko dobrze. Był bardzo zaangażowany w pracę i jestem przekonany, że teraz także będzie jeszcze śledził nasze wyniki. Z kolei trener Zając na początku mnie pozytywnie zaskoczył. Przy pierwszej rozmowie niespodziewanie zapytał o moją żonę Katię. To było dla mnie miłe, że zna imię mojej żony.

Zadanie przed szkoleniowcem to oczywiście zdecydowana poprawa wyników. Ósme miejsce z ostatniego sezonu to za mało jak na aspiracje i oczekiwania w Białymstoku. Przecież jeszcze nie tak dawno Jaga to była czołowa drużyna ekstraklasy, która w latach 2017 i 2018 zajęła drugie miejsce.

Jagiellonia. Dlaczego Jagiellonia stała się ligowym przeciętniakiem?

- Przyczyny dlaczego wypadliśmy słabiej trudno jest wskazać i raczej nie ma na to prostej recepty, aby nasze wyniki poprawić - przyznaje 28-letni Romanczuk. - Ale gdybyśmy zachowali większą stabilizację nasza pozycja w tabeli byłaby o wiele lepsza. Nie mogliśmy złapać dłuższej serii punktowej. Tylko przed przerwą na pandemię w trzech meczach zdobyliśmy siedem punktów i zaraz po tej przerwie także mieliśmy taką serię. To było za mało, aby liczyć się czołówce. Moim zdaniem przełomowym momentem była porażka u siebie z Lechią Gdańsk. Wygrywaliśmy 1:0, a przegraliśmy 1:2 i od tego momentu wyraźnie nam już nie szło.

Pod kierunkiem nowego szkoleniowca Jagiellonia zagrała dwa sparingi i zdążyła już odpaść z rozgrywek Pucharu Polski, gdzie uległa 1:3 Górnikowi Zabrze. Ten mecz pokazał, że tak oczekiwanej poprawy w grze wciąż nie ma.

- Górnik zaskoczył nas agresywnością - opisuje Romanczuk .- Szybko do nas doskakiwali, grali na granicy faulu i nie potrafiliśmy sobie z tym poradzić. Groźni byli przy stałych fragmentach gry. Tym razem byli lepsi i po prostu wygrali. Ale mam nadzieję, że praca z trenerem Zającem przyniesie poprawę. Co rzuca się w oczy to praktycznie wszystkie ćwiczenia wykonujemy z piłką. Ponadto trener zawsze ma czas i długo rozmawia z zawodnikami.

TOP 10. Najbardziej zaskakujące w historii transfery Jagiellonii

Romanczuk nie chce deklarować, które miejsce zajmie Jagiellonia, ani nie chce zdradzić jaka pozycja dałaby mu satysfakcję.

- O miejscu na koniec rozgrywek nie ma co dyskutować, bo dla mnie najważniejszy jest każdy najbliższy mecz - twierdzi kapitan Jagi, który już kilka razy był przymierzany do odejścia. - Oczywiście chciałbym abyśmy byli w czołówce. Jak zwykle silna będzie Legia. Pod koniec ubiegłego sezonu fajną piłkę grał Lech i także zaliczyłbym ich do faworytów. Nie można lekceważyć Piasta, który nie rzuca się w oczy i nagle łapie dobrą serię i jest w czołówce.

Kościoły zdrowego ciała, siłownie obeszły przepisy

Wideo

Materiał oryginalny: Jagiellonia. Trener Zając zaskoczył mnie, gdyż znał imię mojej żony - Gazeta Współczesna

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

podejrzewam ze nie tylko jej imie poznal

G
Gość

Walczcie jak "wilki",a nie jak "zające" i będzie dobrze...

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3