Jagiellonia - Lechia 1:1. Jaga żegna Puchar Polski. (zdjęcia, wideo)

(ted), (dor)
nie strzelił karnego
nie strzelił karnego Wojciech Wojtkielweicz
Udostępnij:
Jagiellonia Białystok zremisowała u siebie rewanżowy mecz ćwierćfinału Pucharu Polski z Lechią Gdańsk 1:1 i odpadła z dalszej rywalizacji. Kwadrans przed końcem spotkania rzutu karnego nie wykorzystał Tomasz Frankowski.

[galeria_glowna]

Nie mam pretensji do Tomka za to, że nie strzelił karnego. Taki jest sport. Raz się trafia, a drugi raz nie - mówi Michał Probierz, trener Jagiellonii.

Po pierwszym spotkaniu w Gdańsku, zakończonym bezbramkowym remisem żadna z ekip nie mogła być pewna swego. W lepszej sytuacji byli jednak przyjezdni, którzy w przypadku strzelonego gola na wyjeździe, zyskiwali handicap, bo Jaga musiałaby odpowiedzieć dwiema bramkami.

Niestety, czarny scenariusz się spełnił i po golu Ivansa Lukjanovsa goście objęli prowadzenie. Przed przerwą wyrównał jednak Andrius Skerla i białostoczanie w drugiej połowie ruszyli do ataku. Mimo kilku dobrych okazji (m.in. niewykorzystany rzut karny Frankowskiego), nie udało się pokonać Lechii i awansować do półfinału.

- To nie był mój dzień - komentuje kapitan Jagi. - Są dni chwały, ale przychodzą tez takie momenty, jak choćby teraz i trzeba się z tym zmierzyć - dodaje.

Żółto-czerwoni w ciągu dwóch tygodni stracili szansę na obronę trofeum, wywalczonego w poprzednim roku i ograniczyli w dużym stopniu szansę na sukces w lidze. Oby kolejne dni były dla nich dużo lepsze, bo już w najbliższą sobotę czeka białostoczan trudny mecz z Lechem Poznań na wyjeździe.

Relacja

Trener Jagi Michał Probierz zdecydował się na dokonanie kilku zmian w składzie, porównaniu z sobotnim ligowym meczem obu zespołów, wygranym przez Lechię 2:1 .

Od początku spotkania na prawej obronie grać będzie Tadas Kijanskas, który zastąpi Alexisa Norambuenę. W ataku partnerem Tomasza Frankowskiego jest natomiast młody Bartłomiej Pawłowski.

Pierwszy kwadrans spotkania bez wyraźnej przewagi żadnej ze stron. Lechiści czekają na okazję do kontry, a białostoczanie starają się prowadzić grę. Jak na razie niewiele z tego wynika, poza jednym strzałem Hermesa w 18. minucie, który wybronił Sebastian Małkowski.

W 24. minucie niezłą okazję miał Frankowski, który niecelnie główkował z kilku metrów po dośrodkowaniu Jarosława Lato. Niewykorzystana szansa zemściła się minutę później, kiedy po kontrze gości podanie Abdou Traore na bramkę zamienił Ivans Lukjanovs.

Białostoczanie do awansu potrzebują obecnie dwóch goli...

Sytuacja jest nieciekawa, bowiem po objęciu prowadzenia przyjezdni rządzą na murawie i pachnie kolejną bramka dla nich. Niespodziewanie wszystko odwraca się w 37. minucie, kiedy groźny strzał Laty Małkowski odbija na rzut rożny. dośrodkowuje Frankowski i piłka odbija się od nóg Andriusa Skerli i wpada do siatki.

Nie wiadomo, kto bardziej zaskoczony tym faktem - strzelec, czy bramkarz? Ale jest 1:1 i Jaga do awansu potrzebuje tylko jednej bramki.

Wyrównujący gol dodał żółto-czerwonym animuszu i gdańszczanie są w opałach. Wytrzymują jednak napór białostoczan i do przerwy wynik nie ulega zmianie.

Na początku drugiej połowy najlepszy w szeregach Jagi Lato wypuszcza w uliczkę Frankowskiego, który ma przed sobą tylko bramkarza gości. Franek zazwyczaj takich sytuacji nie marnuje, ale tym razem się myli i górą z pojedynku wychodzi Małkowski.

Białostoczanie są stroną przeważającą, ale Lechia mądrze się broni. Do końca zostało pół godziny nadziei gospodarzy na odwrócenie losów meczu.

Jagiellończycy już postawili na jedna kartę i na bramkę Lechii sunie atak za atakiem. Do gry wchodzi Vuk Sotirovic i kwadrans przed końcem Jaga ma stuprocentową okazję na drugiego gola.

Ręką w polu karnym zagrywa Deleu i mamy rzut karny. Do piłki podchodzi Frankowski i co...To nie jest ewidentnie jego dzień. Kapitan białostockiego zespołu przestrzelił jedenastkę.

Pięć minut przed końcem Jaga trafia do siatki za sprawą Skerli, lecz Litwin jest na pozycji spalonej. Niestety, sędzia ma w tej sytuacji rację.

To już koniec marzeń Jagiellonii o obronie Pucharu Polski. Mecz kończy się wynikiem 1:1 i do półfinału awansuje Lechia.

Wynik

Jagiellonia Białystok - Lechia Gdańsk 1:1 (1:1). Bramki: 0:1 - Lukjanovs (25), 1:1 - Skerla (37). Żółta kartka: Surma (Lechia). Sędziował: Szymon Marciniak (Płock).
Pierwszy mecz: 0:0. Awans: Lechia Gdańsk.

Jagiellonia: Sandomierski - Kijanskas, Skerla, Cionek, Pejovic, Kupisz, Grzyb (80. Essomba), Hermes (85. Seratlic), Lato, Frankowski, B. Pawłowski (71. Sotirovic).

Lechia: S. Małkowski - Deleu, K. Bąk, Vucko, Andruskievicius, Poźniak (61. Bajic), Nowak, Surma, Traore (90. Pietrowski), Lukjanovs (77. Dawidowski), Buval.

Czytaj e-wydanie »

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

a
amra
Proponuję by Tomek Frankowski zapisał się na lekcje do trenera napastników reprezentacji Polski. Może wtedy byłby bardziej skuteczny. 3 setki to na zawodnika tej klasy- to za dużo. Proponuję wiec parę godzin z tym znakomitym szkoleniowcem.

Czuję sarkazm. Racja. Probierz już powiedział, że żałuje zgody na ten "transfer".
a
amra
a czy to pierwszy raz? Jaga rewelacja jesieni- a wiosną przegrywała wszystko po kolei - to już było i to 2 razy ..nic nowego.Pocieszające ,że "gwiazdy" może wreszcie zaczną grać w lidze po odpadnięciu z PP , a nie czekać na mistrza na tacy.Z takimi "wzmocnieniami " to niewiele raczej zdziałają.

Jestem zawiedziony, ale cały sezon 2010/11 jest historyczny. Nie dopuszczam myśli, abyśmy spadli poniżej 7 miejsca. I to jest super. Puchar to jest często loteria. A miejsce 1 - 7 jest super. Jeśli ktoś jest kibicem (nie kibolem) JAGI i choć trochę zna się na piłce nożnej to nie będzie zawiedziony. 16 drużyn marzy o mistrzostwie.
c
cinek40
Trzeba powoli szukać następcy do karnych dla Franka, bo może dojść do tego że będzie zbyt przewidywalny. Może Hermes, który strzelił wiele bramek z karnych choćby w Koronie Kielce.
M
Marc Overmars
kurka szkoda ... franek mógł strzelić karniaka, trochę jaga słabo weszła w rudę wiosenną, trzeba jeszcze dopracowć reorganizację gry po odejściu grosickiego, ale co do ligi jestem dobrej myśli, wierzę że odzyska rytm i zajmą na koniec min 3 miejsce w tabeli ... w telewizorze fajnie wygląda nowa budowana cześć stationu
r
rak
Proponuję by Tomek Frankowski zapisał się na lekcje do trenera napastników reprezentacji Polski. Może wtedy byłby bardziej skuteczny. 3 setki to na zawodnika tej klasy- to za dużo. Proponuję wiec parę godzin z tym znakomitym szkoleniowcem.
K
Kibic
Sie zdarza sie. P. Frankowski jeszcze pokaze na co go stać. Jest OK. Sie gra sie dalej sie.
G
Gość
I po marzeniach. A miało być tak pięknie.....

a czy to pierwszy raz? Jaga rewelacja jesieni- a wiosną przegrywała wszystko po kolei - to już było i to 2 razy ..nic nowego.Pocieszające ,że "gwiazdy" może wreszcie zaczną grać w lidze po odpadnięciu z PP , a nie czekać na mistrza na tacy.Z takimi "wzmocnieniami " to niewiele raczej zdziałają.
m
mati
I po marzeniach. A miało być tak pięknie.....
Przejdź na stronę główną Kurier Poranny
Dodaj ogłoszenie