https://poranny.pl
reklama

Jagiellonia - Cracovia na trybunach. Święto Ultry i gorący doping (zdjęcia)

Wojciech Konończuk
Fani Jagielloni na trybunach stadionu miejskiego podczas meczu z Cracovią
Fani Jagielloni na trybunach stadionu miejskiego podczas meczu z Cracovią fot. Łukasz Matel
Zakończony wynikiem 0:0 mecz PKO Ekstraklasy Jagiellonia - Cracovia był przeciętnym widowiskiem, ale i tak sporo działo się na trybunach stadionu miejskiego w Białymstoku, na których zasiadło 6172 kibiców. Fani obchodzili Święto Ultry, była efektowna oprawa i gorący doping przez cały mecz. Zapraszamy do galerii kibiców z meczu Żółto-Czerwonych z krakowskimi Pasami.
emisja bez ograniczeń wiekowych

Komentarze 4

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
to nic ze na meczu dali ciała - najwazniejsze ze kibole sie swietnie bawili
O
Oglądam dla BEKI...
Artykuł roku!!!
F
FederacjaZielonych.pl
Wysiłek fizyczny zabiera krew i tlen kosztem żołądka i mózgu, dlatego sportowcy maja chroniczne niedotlenienie i niskie IQ jak ktoś nie ma w głowie musi mieć w mięśniach kariera sportowca to fizyczna praca kończąca się kalectwem doping korupcja. Sport = kalectwo a kiedyś było zdrowie: sekcja zwłok 25-letnej siedmioboistki Birgit Dressel wykazała 101 leków! A w mistrzostwach Europy w 1986r w Stuttgarcie 25-letnia Birgit Dressel zajęła w siedmioboju czwarte miejsce. Leki te znaleziono w jej domowej lodówce. Uda i pośladki dziewczyny były podziurawione licznymi ukłuciami strzykawki. Łykała po dziewięć–dziesięć tabletek naraz pigułki nasercowe, przeciw zakrzepicy i przeciw zmiękczeniu kości, odwodnieniu, wyziębieniu mózgu, antyreumatyczny voltaren. Zamiast jednej pigułki antykoncepcyjnej przyjmowała trzy.organizm siedmioboistki był kompletną ruiną. nastąpiła u niej znaczna maskulinizacja, rozrost masy mięśniowej i powiększenie łechtaczki oraz wyraźnie obniżony timbre głosu.

Sport to patologia korupcja kasa doping kontuzje sportowcy to niezdrowe kaleki -60 % sportowców ma powiększone uszkodzone serce! Mafia pierze brudną kasę w sporcie ustawia wyniki kanty na okrągło:( a kibice? gejowski sport podniecają się facetami spoconym na boisku jak porno zamiast sexu=impotencja! Wszyscy kibice to jedna rodzina. Nie liczy się wynik lecz tylko zadyma! Badania potwierdzają że sportem interesują się osoby mające pociąg seksualny do mężczyzn. W przypadku kobiet to normalne, mężczyźni kibice to homoseksualiści. Nawet jeśli wmawiają sobie i innym że są heteroseksualni. Były piłkarz Racingu Mechelen w wieku 27 lat zdecydował się przejść na sportową emeryturę. Męczyły go kontuzje. A że nie w głowie mu była praca w roli szkoleniowca czy działacza, postanowił spróbować swoich sił w filmach pornograficznych dla homoseksualistów! De Falco od dawna wiedział, że jest gejem. Nie przyznał się do tego wcześniej, ponieważ bał się, że nie zostanie zaakceptowany przez innych. - Odkąd miałem 20 lat obracałem się w towarzystwie gejów, ale kiedy grałem w piłkę, nikt niczego nie podejrzewał. Jeśli ktoś dowiedziałby się o mojej orientacji, jestem pewien, że miałbym problemy. Świat futbolu wciąż nie jest otwarty na homoseksualistów - przyznał po zawieszeniu butów na kołku. W swojej nowej branży były piłkarz znany jest jako Stany Falcone

Niedawno wyszło na jaw, że Katar prawdopodobnie otrzymał prawo organizacji MŚ 2022 dzięki korupcji i układom. Europol od dłuższego czasu prowadzi śledztwo dotyczące korupcji w futbolu. Policja ma już na liście 380 meczów, w sprawie których prowadzone jest śledztwo. Podejrzane są bowiem 425 osoby, a w tym gronie są działacze, piłkarze, pracownicy klubowi. Okazuje się, że żadne europejskie rozgrywki nie są czyste. Europol dopatrzył się oszustw w spotkaniach w ramach eliminacji do mistrzostw świata i Europy, a także kilku ważnych meczach czołowych lig europejskich. To nie koniec, bo... ustawiono także dwa mecze Ligi Mistrzów! Chodzi m.in. o jeden mecz z udziałem angielskiego klubu, który odbył się w ostatnich trzech lub czterech lat. To jest dzieło grupy przestępczej z Azji, która współpracuje z mafiami działającymi w Europie. Jesteśmy świadkami jednego z największych śledztw w historii futbolu dotyczących ustawiania meczów. Udało nam się odkryć obszerną siatkę przestępczą - mówi dyrektor Europolu Rob Wainwright. Do tej pory aresztowano 50 osób. Podejrzewa się, że handlowanie meczami odbywało się w 15 europejskich krajach.
w
www.Koncerty.Bialystok.pl
Pamiętacie polski film „Piłkarski poker”? Tygodnik „The Economist” zawstydza twórców tego arcydzieła i pokazuje, do czego służy dziś futbol. Polska też się pojawia. W PIŁCE BEZ ZMIAN: Jan Laguna, mistrzowsko zagrany przez Janusza Gajosa główny bohater filmu „Piłkarski poker”, to były zawodnik, który do sędziowskiego etatu dorabia „ustawianiem” meczów. Film, choć nakręcony pod koniec lat 80. ubiegłego wieku, wciąż się nie zdezaktualizował.

Nowy sezon piłkarski przed nami, a wraz z nim nowi gracze, drogie zestawy replik koszulek, spodenek, szalików i właściciele klubów dumnie zasiadający w lożach honorowych. Tygodnik „The Economist” pisze, że jeśli jesteś jednym z takich właścicieli, to większość obserwatorów będzie pewnie zakładała, że finansujesz piłkę, by „wyprać swoją reputację”, i jesteś gotów tracić miliony na filantropii sportowej. Brytyjczycy twierdzą, że kluby piłkarskie są często wykorzystywane do prania brudnych pieniędzy i spełniają rolę maszyn do malwersacji. Tygodnik podaje przykłady, jak to się odbywa, ale zastrzega na samym początku, że choć historie są prawdziwe, to większość szczegółów została ukryta.

Z czego mogą skorzystać nieuczciwi właściciele klubów? Pierwszy sposób to wyolbrzymiona frekwencja na meczach, która pozwala zamienić brudne wpływy z poprzedniej kariery właściciela w uzasadnione dochody. Podstęp działa najlepiej w przypadku klubów średniej klasy, które nie wyprzedają wejściówek na pniu. Prawdziwym targowiskiem możliwości wyprania pieniędzy jest jednak międzynarodowy rynek transferowy. Płatności przechodzą przez tak dużą liczbę rąk, że idealnie nadają się do ukrywania pochodzenia gotówki i kierunku jej przepływu. Transfery mają jeszcze jedną zaletę — dotyczą subiektywnych sum. Piłkarz jest przecież wart tyle, ile ktoś zdecyduje się za niego zapłacić.

Wszystko to opiera się jednak na dość wysublimowanych operacjach finansowych. Z artykułu „The Economist” wynika, że są kraje, gdzie piłka nożna jest polem bitwy, i to nie tylko w przenośni. W Bułgarii zamordowano w ciągu ostatniej dekady aż 15 szefów klubów piłkarskich, a jedna z amerykańskich depesz dyplomatycznych, ujawniona przez WikiLeaks, stwierdzała, że bułgarską plagą są zarzuty nielegalnego hazardu, ustawiania meczów, prania brudnych pieniędzy i oszustw podatkowych. Hazard i ustawianie meczów to zjawisko prawdopodobnie tak stare jak sama gra i dość dobrze znane w Polsce — nie tylko za sprawą „Piłkarskiego pokera”, ale też głośnych afer, o których rozpisywały się gazety w ostatnich latach. „The Economist” do artykułu dołączył tabelkę pokazującą, jaki odsetek profesjonalnych piłkarzy był nagabywany o możliwość „ustawienia” meczu. Polska zajęła w tym zestawieniu siódme miejsce. Wyprzedziły nas Kazachstan, Grecja, Bułgaria, Rosja, Czechy i Ukraina. Tuż za Polską uplasowały się natomiast Serbia, Chorwacja, Słowenia i Węgry. Od czasów filmu Janusza Zaorskiego niewiele się więc zmieniło — blok wschodni rządzi. Nieciekawie wygląda też inne zestawienie — odsetek piłkarzy, którzy twierdzą, że ich wypłata nie wpływa na konto na czas. Potwierdziło to aż 43 proc. ankietowanych zawodników z Polski, co daje nam miejsce w ścisłej czołówce. Gorzej jest tylko w Grecji (78 proc.), Bułgarii (55 proc.) i Chorwacji (60 proc.). http://www.pb.pl/3239775,79394,futbolowa-maszynka-zla
Polecane oferty
Wróć na poranny.pl Kurier Poranny