Jagiellonia - Cracovia 2:1. Żółto-Czerwoni przełamali się na Pasach (zdjęcia)

Wojciech Konończuk
Wojciech Konończuk
Żółto-Czerwoni odnieśli pierwsze w tym roku zwycięstwo na swoim boisku Wojciech Wojtkielewicz
Jagiellonia Białystok w tym roku była wyjątkowo gościnna i nie umiała wygrać w PKO BP Ekstraklasie żadnego meczu u siebie. Zmieniło się to w starciu z Cracovią, którą Żółto-Czerwoni pokonali przy Słonecznej 2:1.

Jagiellonia przystąpiła do starcia z krakowianami w mocno przetrzebionym składzie. Praktycznie każda, z wyjątkiem obsady bramki, formacja doznała ubytków. Najbardziej rozbita była defensywa, w której brakowało Ivana Runje (kartki) a także Pawła Olszewskiego i Bojana Nasticia (kontuzje). W środkowej linii nie mógł wystąpić z powodu urazu Fedor Cernych, a na dodatek przed meczem wypadł też ze składu napastnik Jakov Puljić.

Dodatkowym smaczkiem potyczki była konfrontacja mistrza i ucznia, gdyż przez wiele lat szkoleniowiec Pasów Michał Probierz prowadził w Jadze jako piłkarza Rafała Grzyba, stawiającego teraz pierwsze kroki w trenerskim fachu.

POMECZOWE OPINIE TRENERÓW

Jagiellonia - Cracovia 2:1. Trener Rafał Grzyb: Zwycięstwo przyszło w niezmiernych trudach

- Wiele czerpałem od Michała Probierza jako zawodnik, biorę też dużo z jego pracy jako trener. Ale w czasie meczu sentymentów nie będzie - deklarował przed pierwszym gwizdkiem przed kamerami Canal + Sport opiekun Żółto-Czerwonych.

Mecz zaczął się katastrofalnie dla gospodarzy, którzy jeszcze pod upływem kwadransa stracili gola i to w komicznych okolicznościach. Najpierw skiksował Augustyn, po chwili Bartłomiej Wdowik, a i Xavier Dziekoński mógł lepiej interweniować przy strzale Thiago.

- Źle trafiłem w piłkę i powinienem się zachować lepiej - przyznaje Augustyn.

Nie były to ostatnie błędy Żółto-Czerwonych w grze defensywnej, których niektóre podania do rywali na przedpolu własnej bramki mogły doprowadzić do rozpaczy. Na szczęście fortuna była po ich stronie, bo Rivaldinho trafił futbolówką w słupek, a Milan Dimun w poprzeczkę. Przy kolejnej okazji Słowaka Jagę przed stratą gola uchroniła interwencja Dziekońskiego.

Białostoczanie grali źle w obronie, ale znacznie lepiej szło jej w ataku. Wyrównanie padło po pięknej akcji i dośrodkowaniu Tomasa Prikryla, które uderzeniem głową wykończył Bartosz Bida. Na 2:1 po stałym fragmencie gry podwyższył Taras Romanczuk i po przerwie to Pasy musiały gonić wynik.

Omal nie udało się im to już chwilę po wznowieniu gry, kiedy minimalnie niecelnie z niewielkiej odległości strzelił Sergiu Hanca. Z drugim razem futbolówka wpadła do siatki, ale na minimalnym spalonym był Pelle van Amersfoort. Jaga odpowiedziała w drugiej odsłonie praktycznie tylko jedną udaną akcją, po której groźnie uderzał Maciej Makuszewski.

Na szczęście w defensywie grubszych pomyłek już nie było, a bardzo pewnie grała para stoperów Augustyn - Bogdan Tiru. Żółto-Czerwoni ostatecznie przeszli przez Pasy, chociaż trzeba przyznać, że dokonali tego przy dużej dozie szczęścia. O tym jednak wkrótce nikt nie będzie pamiętał, a najważniejsze są trzy punkty w ekstraklasowej tabeli.

WYNIK
Jagiellonia Białystok - Cracovia Kraków 2:1 (2:1).

Bramki: 0:1 - Thiago (14), 1:1 - Bida (26), 2:1 - Romanczuk (37).
Żółte kartki: Bida, Kwiecień, Imaz - Szymonowicz, Hanca, Loshaj.
Sędziował: Paweł Gil (Lublin).
Jagiellonia: Dziekoński - Twardek (73. Kwiecień), Țiru, Augustyn, Wdowik, Prikryl, Romanczuk, Pospisil, Imaz, Bida (68. Makuszewski), Mystkowski (68. Bortniczuk).
Cracovia: Niemczycki - Rapa, Szymonowicz, Rodin, Diego (61. Strózik), Thiago (74. Piszczek), Sadiković, Dimun (61. Loshaj), van Amersfoort, Hanca, Rivaldinho (61. Alvarez)

Polacy najaktywniejsi w Europie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie