Jagiellonia - Bruk-Bet 1:0. To nie był łatwy mecz, ale najważniejsze jest zwycięstwo.

Wojciech Konończuk
Wojciech Konończuk
Żółto-Czerwoni nie bez trudu ograli Bruk-Bet i są na szczycie ekstraklasowej tabeli
Żółto-Czerwoni nie bez trudu ograli Bruk-Bet i są na szczycie ekstraklasowej tabeli jagiellonia.pl
Celny strzał Czecha Tomasa Prikryla z końcówki pierwszej połowy dał Jagiellonii cenne zwycięstwo 1:0 z Bruk-Betem Termaliką Nieciecza. Pokonanie Słoników pozwoliło białostoczanom rozsiąść się (do spółki z Lechem Poznań) przynajmniej do niedzielnego popołudnia w fotelu lidera PKO Ekstraklasy.

- To będzie ciężki mecz, bo rywale, chociaż są beniaminkiem, mają dobry zespół. który lubi utrzymywać się przy piłce i to jest jego pomysłem na grę - przestrzegał przed potyczką trener Żółto-Czerwonych Ireneusz Mamrot.

I rzeczywiście, od początku nie było gospodarzom łatwo. Piłkarze nowicjusza ekstraklasy agresywnie doskakiwali do białostoczan i odbierali im futbolówkę. W pewnym momencie pierwszej połowy posiadanie piłki przez ekipę z Niecieczy przekroczyło 75 procent. Niesamowita statystyka.

Tyle, że nic tego nie wynikało, bo znakomicie zorganizowana obrona Jagi, dowodzona przez Michała Pazdana nie dopuszczała przeciwników w pobliże bramki Xaviera Dziekońskiego. Bruk-Bet nie stworzył w ciągu całej potyczki żadnej sytuacji, którą można uznać za stuprocentową. I to też jest imponujące, tyle że za to brawa należą się Żółto-Czerwonym.

Jagiellończycy także starali się nękać rywali agresywnym pressingiem, a po odbiorze przeprowadzić szybki atak. Ta taktyka okazała się skuteczna, tyle, że brakowało skuteczności. Dotyczy to szczególnie Andrzeja Trubehy, który dwukrotnie nie wykorzystał znakomitych zagrań Jesusa Imaza i najpierw lewą, a potem lewą nogą poturlał piłkę do bramkarza rywali Tomasza Loski.

Znacznie lepiej tuż przed gwizdkiem na przerwę spisał się Prikryl. Po kolejnym dośrodkowaniu aktywnego na lewej stronie Bojana Nasticia obrońcy gości zbyt krótko wybili futbolówkę. Dopadł do nie czeski wahadłowy i precyzyjnym, technicznym strzałem umieścił w siatce obok bezradnego Loski.

Na przerwę Jagiellończycy schodzili zatem z prowadzeniem 1:0, ale ich dobre humory zmąciła kontuzja Israela Puerto. Po starciu z Piotrem Wlazło hiszpański stoper opuścił plac gry na noszach i zastąpił go Rumun Bogdan Tiru. Na szczęście kontuzja Hiszpana nie okazała się tak groźna, na jaką wyglądała i za kilka tygodni obrońca powinien być zdolny do gry.

- Musimy poprawić swoją grę, bo nie możemy złapać rytmu i utrzymać się przy piłce - mówił przed rozpoczęciem drugiej połowy Prikryl.

Po zmianie stron Jagiellonia już nieco dłużej grała piłką, ale nadal posiadanie było po stronie gości. I nadal niewiele z tego wynikało, a lepsze okazje kreowali Żółto-Czerwoni. Znów genialnie dogrywał Imaz, ale zastępujący Trubehę w linii ataku Fedor Cernych najpierw nieskutecznie mijał Loskę, a kiedy wreszcie Litwin pokonał golkipera gości, to po analizie VAR sędzia dopatrzył się zagrania ręką i trafienia nie uznał. Trochę szkoda, bo gdyby Podlasianie zwyciężyli 2:0, to byliby samodzielnym liderem, a tak dzielą przodownictwo z Lechem.

Czytaj też: Jagiellonia Białystok. Ivan Runje przeszedł operację. Czeka go bardzo długa przerwa w występach

W końcówce było trochę nerwówki, ale Żółto-Czerwoni nie pozwolili wydrzeć sobie ciężko wywalczonego, ale zasłużonego zwycięstwa, chociaż trzeba przyznać, że mieli sporo szczęścia przy uderzeniu Mateusza Grzybka. Po jego strzale zewnętrzną częścią buta piłka o centymetry minęła bramkę Dziekońskiego.

Kolejne ligowe spotkanie Jaga rozegra w poniedziałek - 16 sierpnia, kiedy zmierzy się u siebie z Górnikiem Zabrze.

WYNIK
Jagiellonia Białystok - Bruk-Bet Termalica Nieciecza 1:0 (1:0).
Bramka: 1:0 - Prikryl (45).
Żółte kartki: Cernych, Imaz - Putiwcew.
Sędziował: Damian Kos (Gdańsk).
Widzów: 7745.
Jagiellonia: Dziekoński - Prikryl, Puerto (33. Țîru), Augustyn, Pazdan, Nastić (77. Wdowik), Pospisil (77. Mystkowski), Romanczuk, Struski (53. Quintana), Imaz, Trubeha (46. Cernych).
Bruk-Bet: Loska - Bezpalec (61. Żyra), Tekijaski, Putiwcew, Grzybek, Wlazło, Stefanik (87. Bonecki), Radwański, Hlousek (62. Wasielewski), Terpiłowski (62. Śpiewak), Mesanović (79. Czarnowski).

PZPN podnosi ceny biletów na kadrę

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie