Jagiellonia Białystok - Widzew Łódź. Transmisja meczu online

Tomasz Dworzańczyk [email protected] tel. 85 748 95 31
To może być ostatni mecz w barwach Jagi Alexisa Norambueny (z lewej), któremu kończy się kontrakt z klubem
To może być ostatni mecz w barwach Jagi Alexisa Norambueny (z lewej), któremu kończy się kontrakt z klubem Anatol Chomicz
Po raz ostatni w tym roku powalczą dziś o ligowe punkty piłkarze Jagiellonii Białystok. Podopieczni Piotra Stokowca o godz. 18 podejmą zamykający tabelę Widzew Łódź. Żółto-czerwoni będą zdecydowanym faworytem, ale wielokrotnie w tym sezonie udowodnili, że ta rola im ciąży. Dlatego przed meczem można mieć wielkie obawy o wynik.

Spotkania z zespołami z dolnej części tabeli nam nie wychodzą, dlatego w zespole jest alarm i stan gotowości. Podchodzimy do Widzewa nie jak do ostatniej drużyny, tylko mobilizujemy się, jakby to był mecz z liderem - zapowiada Stokowiec.

Jego drużyna w tym sezonie tylko raz poradziła sobie w roli faworyta - we wrześniu pokonała na wyjeździe Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:0. Dziś będzie okazja, żeby poprawić te statystyki, bowiem do Białegostoku przyjedzie outsider - zespół, który w bieżących rozgrywkach nie zdobył na wyjeździe nawet punktu.

- Ale Widzew w ostatnich spotkaniach zbierał całkiem dobre recenzje, dlatego czeka nas ciężki mecz i darzymy najbliższego przeciwnika sporym respektem - przekonuje Stokowiec.

Szkoleniowiec ma prosty plan na dzisiejsze spotkanie. Trzeba szybko strzelić gola, który spowoduje, że widzewiacy nie będą kurczowo trzymać się własnej połowy, tylko się otworzą i wtedy powinno już pójść łatwiej.

- Wiadomo, że najlepiej byłoby szybko otworzyć ten mecz. Zdobyta bramka na początku daje dużego kopa, co widzieliśmy choćby w naszym meczu z Wisłą. Jagiellonię wówczas trudno jest już zatrzymać - zaznacza opiekun żółto-czerwonych.

Choć to już 21. spotkanie w tym sezonie (nie licząc meczów pucharowych), to szkoleniowiec jest zadowolony z kondycji swoich zawodników.

- Nie widać po nas żadnego zmęczenia i ta liczba meczów wcale nam nie zaszkodziła. Wręcz przeciwnie, piłkarze lubią dużo grać. Wcześniej zadbaliśmy o odpowiednie przygotowanie i teraz zbieramy tego efekty - zauważa Stokowiec.

W składzie białostockiej drużyny nie powinno raczej dojść do większych roszad, w porównaniu do ostatnich dwóch spotkań. Nikt nie pauzuje za kartki i oprócz rekonwalescentów - Niki Dzalamidze, Jonatana Strausa i Jana Pawłowskiego, wszyscy są gotowi do gry.

Dzisiejsze spotkanie może być ostatnim w żółto-czerwonych barwach dla Alexisa Norambueny, któremu z końcem miesiąca wygasa kontrakt z klubem i na razie nic nie wiadomo na temat jego przedłużenia.

- Osobiście mam nadzieję, że to nie będzie jego ostatni mecz w Jagiellonii. Widzę Alexa w drużynie i przedstawiłem swoją opinię zarządowi klubu. Mam nadzieję, że będzie brana pod uwagę przy negocjacjach z zawodnikiem - mówi Stokowiec.

Szczególny mecz rozgrywać dziś będzie także Ugo Ukah, który przed przyjściem do Jagiellonii przez pięć lat bronił barw klubu z Łodzi. On, jak mało kto, doskonale wie na czym polega tzw. widzewski charakter i także przewiduje ciężką przeprawę.

- Takie mecze są bardzo trudne, bo jeśli prowadzi się grę, to interwencji w obronie może nie być zbyt wiele, a trzeba cały czas być skoncentrowanym - przyznaje stoper Jagi. - Wdrużynie rywali nie brakuje dobrych piłkarzy. Najgroźniejszy chyba jest Eduards Visnakovs, bardzo szybki i niebezpieczny napastnik. To podobny typ gracza jak Marcin Robak z Pogoni, przeciwko któremu grałem w ostatniej kolejce. Ale wówczas sobie poradziłem i liczę, że teraz będzie podobnie - dodaje Ukah.

Ewentualne zwycięstwo może zapewnić Jagiellonii miejsce w pierwszej ósemce przed zimową przerwą. Tym bardziej piłkarze powinni się postarać o pełną pulę.

- Wiadomo, że chcielibyśmy w dobrych nastrojach spędzić święta. Mówi się, że jesteś tak dobry, jak twój ostatni mecz. Dlatego chcielibyśmy, żeby kibice mieli w pamięci naprawdę dobry mecz w naszym wykonaniu - przekonuje Stokowiec.

Podobny cel mają jednak dzisiejsi rywale, którzy wcale nie zamierzają w Białymstoku pełnić roli turystów. Ewentualna zdobycz w meczu z Jagą w pewnym stopniu zamazałaby fatalne pół roku w wykonaniu łódzkiego zespołu. Widzew tylko w tym sezonie dziewięć razy przegrał na wyjazdach. Ostatni triumf na obcym boisku odniósł blisko czternaście miesięcy temu - 20 października 2012 roku pokonał w Gliwicach Piasta 2:1.

Dzisiejsze spotkanie Jagiellonii z Widzewem otworzy ostatnią kolejkę w tym roku. Spotkanie zostanie rozegrane na stadionie przy ul. Słonecznej. Początek o godz. 18. Telewizyjną transmisję przeprowadzą Canal + Family i Polsat Sport.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

z
zawisza

a skąd to wiadomo,że zabiera go ze szkoły??

a propo zabrać musi,bo w końcu maluch nie będzie w szkole nocował

g
gość

Alexis już zabiera syna ze szkoły więc chyba wszystko jasne.

Dodaj ogłoszenie